Chwila zdradliwej ciszy, a więc szybko kartka, długopis i dla wspinanie.pl parę mocno zaległych słów.
A, więc koleżanki i koledzy łojanci, wszystkiego co naj... i udanych łojów AD 2012 życzy patrol z zimowego Gasherbruma!
Co u nas? Wiatr, zimno... W chwili obecnej mamy głębokie załamanie pogody. Sprawa ataku szczytowego wciąż otwarta. Do teraz sprawy nie wyglądały źle (do wysokości 7040 m) szło płynnie i bez zbędnych jaj. Wszyscy straszą, że od 7500 zacznie się prawdziwa zabawa. I ok, się zobaczy :)
Jak mawia Waluś Nędza - wiary i pary bracie będziesz potrzebował. Jak sądzę, ani jednego, ani drugiego nam nie brakuje. Tak więc grzecznie czekamy i liżemy drobne ranny, pod koniec miesiąca ma być okno, będziemy gotowi.
W trakcie trwania karawany mieliśmy sporo szczęścia. Karawana do BC była jednym z kluczowych elementów układanki, obawiałem się strajków etc. Pogoda była umiarkowana, co pozwoliło nam bez przeszkód przebyć te 90 km do bazy z prawie setką ludzi.
Niestety "Świetlistej" nie widziałem. Przez pierwsze dni karawany wciąż sobie powtarzałem: jeszcze dwa dni, jeszcze dzień i ja zobaczę! A tu chmury i lipa - widoczność tylko do pierwszego biwaku Wojtka i Roberta.
W dniu, w którym byliśmy o wyciągnięcie dłoni od G4, przycupiłem na chwilę na plecaku. Pomimo mgieł czuć było majestat ściany. Nagle i natarczywie przyplątały się słowa znanej piosenki: "wizje chodźcie do mnie, blisko najbliżej. Zostańcie w mojej głowie najdziksze sny! Oto jest wasza scena, reflektor niżej, korowód marzeń wiruje..."
Ogromny magnetyzm, droga Wojtka razi swym pięknem i śmiałością, pamiętam skromny opis w Taterniku, to było niesamowite!
Tak wiem, przejście jest Wojtka i Roberta, ale czuję, że i po troszku nas wszystkich spod samiućkich Tater. Jesteśmy dumni, dumni dzięki tobie Wojtku!
Dziękujemy za "Świetlistą"...
Z taternickim pozdrowieniem Janusz Gołąb
Wspinanie.pl / Polski Himalaizm Zimowy
O zimowej wyprawie Polaków na ośmiotysięcznik Gasherbrum I możesz przeczytać TUTAJ.