Team
W zespole Austriaka działać będzie himalaista Darek Załuski, który 23 sierpnia zeszłego roku, jako pierwszy Polak od 1996 r. zdobył K2. Obok Darka na szczycie stanęli także Gerlinde Kaltenbrunner z Austrii, Maxut Zumajew i Wasilij Piwcow z Kazachstanu. Było to pierwsze światowe wejście na ten ośmiotysięcznik od 2008 roku. Podczas wyprawy na Gasherbrum I Darek pełnił będzie obowiązki operatora.
Oprócz Polaka, próbę wejścia na ośmiotysięcznik podejmie również Szwajcar Hahlen Cederic, który ma swoim koncie m.in. zdobycie K2 i Kanczendzongi oraz dwóch Hiszpanów - Carlos Suarez i Alex Txicon.
Druga próba na Gasherbrumie
Gerfried Göschl podczas wejścia na szczyt planuje wytyczyć nową drogę na południowej ścianie ośmiotysięcznika. Już ubiegłej zimy Austriak wraz z Hiszpanem Alexem Txiconem i Kanadyjczykiem Louisem Rousseau, w okresie od stycznia do marca, próbowali jako pierwsi w historii zdobyć zimą Gasherbrum I. Celem, podobnie jak w tym roku, było wytyczenie nowej drogi na południowej ścianie, którą nigdy nie wspinano się zimą. Niestety, z powodu pogarszających się warunków meteorologicznych, wspinacze zmuszeni byli przerwać wyprawę.
- Wspinaczkę nową droga rozpoczęliśmy 4 lutego i od tamtej pory, aż do marca mieliśmy bardzo słabą pogodę. Musieliśmy sporo się napracować, by założyć obóz na wysokości 6300 m, na grzbiecie góry. Od tamtego momentu czekała nas ciężka wspinaczka w lodzie. 9 marca dotarliśmy na wysokość 6650 m, po pokonaniu 1500 m nową drogą. Niestety ostatnie 200 m lodowej ściany było dla nas nie do pokonania. Lód był jak marmur, nie byliśmy w stanie wkręcić żadnych śród dla zabezpieczenia - relacjonuje Louis Rousseau.
- Wróciliśmy do bazy i tam odebraliśmy prognozę pogody od Karla Gabla. Dał nam drugą szansę. Zdecydowaliśmy się wykorzystać okno pogodowe, by podjąć próbę zdobycia góry w stylu alpejskim, drogą normalną, czyli Kuluarem Japońskim. Pierwszą noc spędziliśmy na wysokości 6200 m, a drugą tuż nad wyjściem Kuluaru, na wysokości 7050 metrów. Jednak, na tej wysokości północno-wschodni wiatr wiał z prędkością dochodzącą do 80km/h. Nic nie wskazywało na poprawę pogody. Zdaliśmy sobie sprawę, że kontynuacja wyprawy byłaby samobójstwem. Wycofaliśmy się i wróciliśmy do bazy. Górę opuściliśmy 21 marca, w pierwszy dzień wiosny - dodaje himalaista.
Dokładny termin tegorocznej ekspedycji nie jest jeszcze znany. Wiadomo jednak, że himalaiści pozwolenie na wspinaczkę mają na styczeń. Miejmy nadzieję, że tym razem pogoda nie pokrzyżuje planów.
Polacy też atakują
Tej zimy na Gasherbrumie I ]działalność rozpoczęła również wyprawa Polskiego Związku Alpinizmu, organizowana w ramach programu "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015". Kierownikiem dziesięcioosobowej ekspedycji jest Artur Hajzer.
W odróżnieniu od Austriaków, Polacy wspinaczkę na szczyt planują przez tzw. "Kuluar Japoński", położony w najwyższej części ściany północno-zachodniej.
Himalaiści do Pakistanu polecieli już z końcem grudnia. Natomiast start do bazy planowany jest na 14 stycznia z miejscowości Skardu.
O polskiej zimowej wyprawie na Gasherbrum I możesz przeczytać TUTAJ.