Jak wybrać rękawiczki narciarskie dla dzieci

"Zielone, różowe, niebieskie!" - najprawdopodobniej takie odpowiedzi usłyszymy, gdy spytamy dziecko, jakie chciałoby rękawiczki na narty. Z kupnem wymarzonego koloru problemu raczej nie będzie. Na co naprawdę warto zwrócić uwagę wybierając rękawiczki narciarskie dla dziecka?

Materiały

W pierwszej kolejności, drogą eliminacji, możemy wykluczyć z kręgu naszego zainteresowania wszelkie rękawiczki wełniane. Namakają, są przewiewne i szybko się w nich marznie na stoku. Rękawiczki narciarskie dla dzieci powinny być z nieprzemakalnej, najlepiej oddychającej tkaniny. Dzięki temu zarówno podczas licznych, z początku, upadków czy zabaw w śniegu, które nieodłącznie towarzyszą nauce jazdy na nartach, ręce malucha dłużej pozostaną suche. Oddychająca tkanina uchroni z kolei dziecko przed gromadzeniem się potu w czasie cieplejszych i ładniejszych dni. Dopóki rękawiczki są suche, komfort dłoni jest zapewniony. Natomiast mokre rękawiczki, które często "zamarzają", szybko zniechęcają dziecko do dalszej jazdy.

Przed podjęciem decyzji o zakupie dobrze jest też sprawdzić jak połączone są ze sobą warstwy rękawiczek, wewnętrzna i zewnętrzna. Unikajmy takich, w których wewnętrzna warstwa podczas ściągania wywleka się na zewnątrz - z włożeniem takich dziecko na pewno nie poradzi sobie na stoku.

Rozwiązania techniczne

Dobre rękawiczki to też takie, które są długie, czyli sięgają ponad mankiet kurtki. Powinny być dodatkowo zakończone gumką dzięki, której lepiej będą przylegały, a śnieg nie dostanie się między kurtkę a rękawiczki.

Trzeba pamiętać, że podczas jazdy na nartach często zdarzają się sytuacje, w których dziecko musi na chwilę zdjąć rękawiczki. Dlatego ważne jest by rękawiczki były samoobsługowe - takie aby dziecko samo potrafiło je włożyć. Pomaga w tym suwak zamontowany wzdłuż, po którego otwarciu każdy młody narciarz wsunie rękę bez problemu. Kolejnym elementem ułatwiającym współpracę dziecka z rękawiczkami, a także zbawieniem dla domowego budżetu, jest niepozorna pętelka z gumki. Zakłada się ją na nadgarstek, a to chroni przed zgubieniem rękawiczek i wpadaniem ich w śnieg.

Pięciopalczaste czy jednopalczaste?

Tutaj największą rolę odgrywa upodobanie dziecka i wygoda. Z doświadczenia jednak wiem, że jednopalczaste są łatwiejsze w obsłudze - nie trzeba szukać palcami (często zmarzniętymi) odpowiednich otworów wewnątrz rękawiczki i nie ma problemu z tym, że dwa palce ciągle wchodzą do jednej przestrzeni.

Ogrzewacze

Jeśli jedziemy w miejsce gdzie jest bardzo, ale to bardzo zimno, można dać dziecku do kieszeni plastikowy rozgrzewacz. Taki, który po przełamaniu blaszki, znajdującej się w środku, robi się ciepły. W razie temperaturowego dramatu, można go wsadzić na chwilę do rękawiczki albo trzymać w kieszeni i podczas jazdy wyciągiem ogrzać ręce.

Jakich byście rękawiczek nie wybrali pamiętajcie, że każde dziecko na nartach powinno mieć ze sobą zapasową parę. Nie zawsze się przydaje ale gdy już będzie potrzebna jej brak może okazać się początkiem końca narciarskiego dnia. A tego przecież nie chcemy!

tekst: Patrycja Skórska-Oknińska, mama trójki dzieci i współzałożycielka Potworów www.potwory.com

Chcesz podyskutować o tym tekście? Zrób to na Facebooku Na narty.sport.pl