Freeride - odkryj jazdę poza trasami

Narciarz, który choć raz miał okazję jeździć w świeżym, głębokim śniegu, powie, że jest to uczucie nie dające się porównać z niczym. Z dala od zgiełku kolorowych ośrodków narciarskich możemy poczuć radość obcowania z naturą, zadziwiającą lekkość jazdy w białym puchu oraz dreszczyk emocji związany z poruszaniem się w prawdziwych górach.

Lubisz narciarski freeride i freestyle? Więcej w tej tematyce znajdziesz na Facebooku Na narty.sport.pl oraz w dziale FREE serwisu.

W ostatnich latach freeride, czyli jazda na nartach poza przygotowanymi trasami, stał się niezwykle popularny wśród ambitniejszych narciarzy. To, co do niedawna było zarezerwowane dla wąskiej grupy ekspertów, stało się dostępne dla wszystkich dobrze jeżdżących. Coraz więcej ośrodków narciarskich w działaniach promocyjnych podkreśla nie liczbę przygotowanych tras i wyciągów, ale to, jak łatwo jest się dostać w nietknięte ratrakiem rejony. Przykładem mogą być ośrodki Parsenn oraz Jakobshorn w szwajcarskim Davos, które są idealne do bezpiecznego rozpoczęcia przygody z freeridem.

U podstaw tych zmian leży rewolucja w konstrukcji nart i wprowadzenie na rynek bardzo szerokich modeli umożliwiających "pływanie" w głębokim śniegu. Kluczową sprawą było stworzenie tzw. rockera, czyli podgięcia przodów i tyłów nart na znacznej długości. Dzięki temu dzioby cały czas wynurzają się na powierzchnię, umożliwiając nawet mniej wprawnym cieszenie się jazdą poza trasami. Technika jazdy na takich nartach nie różni się specjalnie od tej jaką stosujemy na trasach, tak więc już pierwsze skręty mogą sprawić nam masę przyjemności. Co ważne, większość szerokich nart z rockerem bardzo dobrze spisuje się też na wyratrakowanych stokach, więc bez problemu wrócimy po trasie do wyciągu.

Zimowa eksploracja gór wiąże się z pewnymi zagrożeniami, z których największym są lawiny. Wybierając się poza trasy należy bezwzględnie pamiętać o zabraniu detektora lawinowego, sondy i składanej łopatki. Dzięki tej "trójcy lawinowej" można szybko zlokalizować zasypanych lub samemu zostać odnalezionym przez przyjaciół. Samo posiadanie sprzętu nie zapewni nam jednak bezpieczeństwa, dlatego zalecane jest odbycie krótkiego kursu lawinowego (np. kursylawinowe.pl ), na którym dowiemy się m.in. jak oceniać ryzyko planując zjazdy i jak postępować po zejściu lawiny. Dodatkowym zabezpieczeniem są bardzo skuteczne plecaki z systemem ABS (o których piszemy w osobnym artykule ). W sytuacji porwania przez lawinę, dwie wypełnione sprężonym gazem poduszki powietrzne diametralnie zwiększają "objętość" narciarza i nie pozwalają wciągnąć go pod powierzchnię śniegu.

Freeride to nie tylko znakomita zabawa, obcowanie z górami i frajda z szusowania w dziewiczym terenie. To również podróże w poszukiwaniu nowych, ciekawych miejsc do jazdy oraz odkrywanie na nowo ośrodków już znanych. Wyjeżdżając poza granice tras narciarskich poznajemy prawdziwe góry, w których słowa wolność i przestrzeń nabierają zupełnie nowego wymiaru.

tekst: Andrzej Lesiewski, redaktor naczelny ski2die.pl - portalu o tematyce freeride'owej i freeskiingowej

Jazda w puchu  nie musi być ekstremalna. Chociaż czasem trudno się powstrzymać.Jazda w puchu nie musi być ekstremalna. Chociaż czasem trudno się powstrzymać. fot. Chris O'Connell / armadaskis.com fot. Chris O'Connell / armadaskis.com

Lubisz narciarski freeride i freestyle? Więcej w tej tematyce znajdziesz na Facebooku  Na narty.sport.pl oraz w dziale  FREE serwisu.

tekst: Andrzej Lesiewski, ski2die