Odpowiedzialność cywilna narciarza i snowboardzisty

Zwróćmy uwagę na konsekwencje zbyt brawurowego, a czasem po prostu nieumiejętnego zachowania na stoku.

Stało się.

Jechaliśmy szybko i pewnie, a ta druga osoba pojawiła się nie wiadomo skąd. Efekt: wypadek, zwożenie ze stoku ofiary i koszty. Na stokach Austrii, Włoch czy Francji zapewne będziemy rozmawiać z policją, karabinierami lub innymi tego typu służbami, które będą się starały ustalić sprawcę i winnego. W Polsce w niektórych rejonach pojawiła się już policja na nartach.

Nasza ofiara była przez biuro turystyczne ubezpieczona od następstw nieszczęśliwych wypadków, więc wydaje się nam, że wszystko powinno być załatwione bez problemu. Nam pozostają tylko wyrzuty sumienia.

Czy jednak faktycznie sprawa się na tym zakończy? Otóż - niekoniecznie.

Odpowiedzialność

Przede wszystkim zwrócić należy uwagę na fakt, że w wielu przypadkach, w których jakaś osoba pozostaje poszkodowana, druga ponosi za tę szkodę winę. A kto ze swojej winy wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia (art. 415 kodeksu cywilnego).

Dla użytkownika dwóch lub jednej deski oznacza to tyle, że ofiara ma prawo domagać się od sprawcy naprawienia szkody. Naprawienie szkody oznacza zaś obowiązek pokrycia wszelkich wynikłych w związku ze zdarzeniem kosztów, a więc: kosztów leczenia, transportu, leków, opieki nad dzieckiem, które przez czas pobytu rodzica w szpitalu pozostawało pod opieką wynajętej osoby, nawet renty lub pokrycia kosztów nauki nowego zawodu, jeżeli na skutek wypadku ofiara straci możliwość zarobkowania w dotychczasowy sposób.

Na dodatek Towarzystwo Ubezpieczeniowe, które wypłaci odszkodowanie na podstawie polisy NNW będzie miało prawo żądać wypłaconych kwot od nas - sprawcy kolizji.

Nie dramatyzujmy jednak. Uprawiamy jeden z najpiękniejszych sportów, a wypadki po prostu muszą się czasem zdarzać. Wiedzą o tym zwłaszcza organizatorzy wyjazdów, jak również nauczyciele narciarstwa (instruktorzy).

Co w takim razie robić aby uniknąć konsekwencji zbyt brawurowej jazdy?

Po pierwsze stosować się do zasad bezpieczeństwa na stoku.

Po drugie, jak już coś się stanie, wezwać pomoc i nie próbować uciekać z miejsca wypadku.

Pamiętajmy, że ucieczka w sytuacji, kiedy wyrządziliśmy komuś szkodę na stoku, może stanowić nawet przestępstwo w rozumieniu prawa karnego z wszelkimi tego konsekwencjami!

Po trzecie ubezpieczyć się od odpowiedzialności cywilnej i następstw nieszczęśliwych wypadków. Ubezpieczenie OC - na wszelki wypadek, gdybyśmy wyrządzili komuś szkodę, a NNW - gdyby nam coś się stało. Od następstw nieszczęśliwych wypadków ma obowiązek ubezpieczyć nas każdy profesjonalny organizator wyjazdu tzw. tour operator, czyli biuro podróży organizujące nasz wyjazd.

Są to jednak ubezpieczenia standardowe. Należy więc dokładnie przestudiować jego zakres i ewentualnie "doubezpieczyć się", jeśli nasz poziom jazdy wykracza poza standardy turystyczne uwzględnione w ogólnych warunkach ubezpieczenia (np. jeździmy poza trasami).

Kiedy odpowiemy za skutki. Wina

Wracając do sytuacji opisanych na wstępie, podkreślenia wymaga fakt, że nie zawsze my ponosimy

odpowiedzialność za szkody innych uczestników zdarzenia. Może się zdarzyć, że pomimo że będziemy jedynymi, którzy z kolizji wyszli bez szwanku, to nie my będziemy ponosić konsekwencje. Odpowiedzialność za skutki zdarzenia jest bowiem uzależniona od winy, czyli zachowania sprzecznego

z obowiązującymi normami prawnymi lub dobrymi obyczajami. Narciarz i snowboardzista obowiązani

są w tym wypadku do przestrzegania zasad bezpieczeństwa na stoku, które w uproszczeniu oznaczają konieczność poruszania się po stoku z poszanowaniem innych jego uczestników, zwłaszcza

tych mniej zaawansowanych, a obowiązujące zasady interpretowane powinny być zgodnie ze zdrowym rozsądkiem.

Nieważne jest w takiej sytuacji nasze nastawienie do zdarzenia, a w szczególności brak woli wywołania szkody. Pamiętać należy, że obowiązuje nas zasada należytej staranności. Bezpodstawne przekonanie, że jakiegoś zdarzenia da się uniknąć, brawura i nieuwzględnianie innych uczestników ruchu nigdy nie będzie powodowało zwolnienia nas od odpowiedzialności za zdarzenie wywołane "niechcący" i bez wyraźnego zamiaru. W zależności od poziomu umiejętności, które reprezentujemy na stoku, a w szczególności w zależności od przeszkolenia w dziedzinie sportów zimowych (niejednokrotnie posiadamy stopnień instruktorski), wymagania co do starannej jazdy będą w stosunku do nas podwyższone i mogą się wydać nawet krzywdzące w porównaniu z ofiarą stawiającą pierwsze kroki na deskach. Pamiętajmy jednak, że obowiązuje nas należyta staranność oceniana na miarę przeciętnego użytkownika terenów narciarskich. Kryteria oceny mogą jednak zostać podwyższone, jeżeli jesteśmy wytrawnymi narciarzami. Krótko mówiąc instruktor PZN nawet na urlopie musi sprostać znacznie wyższym wymaganiom niż prawnik piszący ten artykuł, który nie może pochwalić się nawet stopniem Demonstratora.

Z drugiej strony zachowanie poszkodowanego polegające na przyczynieniu się do powstania lub zwiększenia szkody powoduje, że nasz obowiązek naprawienia szkody ulegnie odpowiedniemu zmniejszeniu.

Jeżeli więc dojdzie do zdarzenia z uszkodzeniem kogokolwiek, w którym może zaistnieć podejrzenie, że to my pozostajemy odpowiedzialnymi za powstałe szkody, należy dążyć do możliwie szczegółowego ustalenia przebiegu zdarzenia.

Za co musimy zapłacić

Dla osób nie mających z prawem zbyt wiele wspólnego przesadą może być stwierdzenie, że zderzenie na stoku może spowodować spotkanie w sądzie. Tak jednak może się zdarzyć i z pewnością sytuacje tego typu będą miały miejsce coraz częściej, w miarę jak coraz więcej ludzi zdawać sobie będzie sprawę z faktu, że nie muszą sami ponosić konsekwencji wypadków, w których przyszło im uczestniczyć nie z własnej winy. Na pewno też spotkamy się w sądzie z przedstawicielem towarzystwa ubezpieczeniowego, które pokryło wyrządzoną przez nas szkodę w ramach ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków wykupionego przez poszkodowanego.

Jeżeli więc już doszło do wypadku i wiadomo, że to my ponosimy odpowiedzialność za całe zdarzenie, zobowiązani jesteśmy do wynagrodzenia szkody. Szkody czyli jakiegokolwiek uszczerbku wynikającego z uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia, pozbawienia życia oraz naruszenia innych dóbr osobistych człowieka będących udziałem naszej "ofiary" i powstałych w związku ze zdarzeniem. Szkodą będzie także bezpośredni uszczerbek na majątku.

W praktyce szkoda na osobie, to wszelkiego rodzaju naruszenia integralności fizycznej człowieka (np. rany, złamania) - również tkanek oraz narządów wewnętrznych. Rozstrój zdrowia wyrażać się może w zakłóceniu funkcjonowania poszczególnych organów, bez ich widocznego uszkodzenia (np. zatrucie, nerwica, choroba psychiczna). Często to samo zdarzenie może wywołać zarówno uszkodzenie ciała, jak i rozstrój zdrowia.

W zależności od rodzaju uszkodzenia, naprawienie szkody majątkowej na osobie może polegać na obowiązku wypłaty jednorazowego odszkodowania lub nawet renty dla wyrównania szkód o charakterze trwałym.

Wspomnieć należy, że w przypadkach najbardziej tragicznych - śmierci człowieka, obowiązani będziemy do zapłaty na rzecz osób bliskich renty, jednorazowego odszkodowania i pokrycia kosztów związanych z leczeniem i pogrzebem.

Oprócz szkód oczywistych szkodą, za którą będziemy jako sprawcy kolizji odpowiedzialni, jest również krzywda tzw. szkoda niemajątkowa objawiająca się w sferze psychicznej (trauma).

Konkretnie więc - zapłacimy za wszelkie wydatki pozostające w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, jeżeli są konieczne i celowe np: koszty leczenia (pobytu w szpitalu, konsultacji u wybitnych specjalistów, dodatkowej pomocy pielęgniarskiej, koszty lekarstw itp.), specjalnego odżywiania się, nabycia protez i innych koniecznych aparatów (okularów, aparatu słuchowego, wózka inwalidzkiego itp.), wydatki związane z przewozem chorego do szpitala i na zabiegi, z przejazdami osób bliskich w celu odwiedzin chorego w szpitalu, z koniecznością specjalnej opieki i pielęgnacji, koszty zabiegów rehabilitacyjnych, przygotowania do innego zawodu (np. opłaty za kursy, szkolenia, koszty podręczników i innych pomocy, dojazdów). Możemy być zobowiązani do wypłacania regularnej renty, jeżeli poszkodowany utraci zdolność do pracy zarobkowej, zwiększą się jego potrzeby i zmniejszą się jego widoki powodzenia na przyszłość.

Zapłacimy także oczywiście za zniszczony sprzęt, ubranie.

Komu zapłacimy

Naturalnie rekompensata należna jest poszkodowanemu. Tylko kto nim jest? W pierwszej kolejności sama ofiara, a więc osoba, która doznała uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia bezpośrednio na skutek zdarzenia, za które odpowiedzialność ponosimy. Nie obciążą nas więc koszty związane z faktem, że ktoś na widok wypadku dostał zawału serca. Wyjątkowo jednak w przypadku śmierci bezpośrednio poszkodowanego odszkodowanie należne będzie najbliższym np. dzieciom, które utraciły żywiciela.

Poszkodowanym będzie też właściciel sprzętu zniszczonego podczas wypadku, nawet gdy ten nie uczestniczył w nim osobiście.

Jak więc uniknąć sytuacji, w której finansowe konsekwencje dotkną bezpośrednio naszej kieszeni?

Za szkodę należy się poszkodowanemu rekompensata, a każdy użytkownik stoku powinien brać odpowiedzialność za własne zachowanie.

Przypomnieć należy, że odpowiadamy także za osoby podlegające naszej pieczy, czyli np. dzieci do lat 13 oraz, że odpowiedzialność ponosimy także wtedy, gdy do wypadku doprowadzimy w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem innych niż alkohol środków odurzających.

Istnieje natomiast możliwość by szkodę pokrył za nas zakład ubezpieczeń, w którym możemy wykupić polisę OC - bardzo podobną do tej, jaką obowiązkowo wykupujemy jako właściciel samochodu, z tym zastrzeżeniem, że dotyczyć ona będzie tylko nas i nie będzie przypisana do naszych nart.

Podpisując stosowną umowę zwrócić należy w szczególności uwagę na zakres ubezpieczenia, obszar objęty ubezpieczeniem (stoki w Polsce i poza granicami RP), wysokość sumy ubezpieczenia. Suma ubezpieczenia oznacza granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela. No i koniecznie zwracajmy uwagę na wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela. Zwykle bowiem nie możemy liczyć na pokrycie szkód wywołanych w stanie nietrzeźwości, odurzenia lub z premedytacją, a także szkód wyrządzonym osobom najbliższym.

Wykupienie polisy OC jest ze wszech miar właściwe także ze względu na fakt, że zwrotu wypłaconego odszkodowania może domagać się od nas ubezpieczyciel, który pokrył szkodę w ramach ubezpieczenia NNW.

Reasumując stosujmy się do zasad ruchu na stokach i ubezpieczmy się od następstw nieszczęśliwych wypadków oraz od odpowiedzialności cywilnej - co osobiście radzę i stosuję.