Za stary, by jechać na narty - poznaj najczęstsze wymówki!

Doczekaliśmy się! Wreszcie spadł śnieg! I choć w dalszym ciągu nie musimy przedzierać się przez zaspy, żeby dotrzeć do pracy, jesteśmy coraz bliżej wyjazdów świątecznych i ferii zimowych. Wciąż starasz się wykręcić ze spróbowania swoich sił na stoku? Mamy odpowiedź na najpopularniejsze wymówki!

Miłośnicy sportów zimowych zacierają ręce: temperatura na zewnątrz jest coraz niższa, a wraz z tym faktem proporcjonalnie zwiększają się szanse na to, że śnieg spadnie w większej ilości i się nie roztopi. Jednak nie wszyscy już nie mogą się doczekać tego, by chwycić narty czy deskę i wyruszyć na stok. Sam starasz się wykręcić z wyjazdu, a może znasz kogoś, kto od kilku lat próbuje się wykręcić i wychodzi mu to całkiem nieźle? Dziś walczymy z najczęstszymi wymówkami. Dzięki temu łatwiej Ci będzie przekonać samego siebie i innych!

1. Za późno, by zacząć

Obok argumentów takich jak brak pieniędzy jest to zdecydowanie jedna z najczęstszych wymówek. Funkcjonuje w dwóch wydaniach: po pierwsze - używają jej osoby, które nigdy w życiu nie założyły nart, po drugie - ci, którzy kiedyś jeździli, ale to było dawno temu i nieprawda.

Nie będziemy wymyślać i pocieszać przy użyciu argumentów wyssanych z palca, powiemy prawdę: zdecydowanie łatwiej jest się nauczyć jeździć na nartach, gdy jesteśmy dziećmi. To dotyczy większość sportów, ale nie tylko. Na kursie języka hiszpańskiego czy angielskiego młodsi również poradzą sobie lepiej niż dorośli. Podobnie będzie z lekcjami rysunku, gry na instrumencie i innych. Czy to jednak oznacza, że w pewnym wieku powinniśmy zrezygnować z uczenia się nowych rzeczy, skoro nie udało nam się zacząć odpowiednio wcześnie? Nic podobnego! Nie będzie może bardzo łatwo, ale wszystko jest do zrobienia.

Narciarze, którzy mieli przerwę, zjadą kilka razy, oswoją się z nowym modelem nart i już drugiego dnia na stoku będą sobie bardzo dobrze radzić.

- Jako dziecko jeździłam na nartach przez kilka sezonów. Nigdy nie osiągnęłam w tej dziedzinie jakichś szczególnych osiągnięć, bo zawsze należałam do ostrożnych osób. Nie lubiłam zbyt dużej prędkości czy jakiegokolwiek ryzyka. Nie pociągały mnie czarne trasy ani skakanie na muldach ale radziłam sobie całkiem nieźle - opowiada 27-letania Kasia, która w wieku 15 lat tupnęła nogą i powiedziała, że nie chce więcej jeździć na nartach. Spróbowała swoich sił na snowboardzie, ale to nie przypadło jej do gustu - Nie mam w sobie żyłki ryzykanta i szybko się zniechęciłam. Przez osiem lat w ogóle nie jeździłam na niczym, aż w końcu dałam się namówić na narty. Bałam się tego, bo narty, na których ja jeździłam, nie miały nic wspólnego z tymi, które pożyczyłam od kolegi - śmieje się Kasia, która jeszcze tego samego dnia szalała na stoku. Okazało się, że prędkość wcale nie jest taka straszna, jak jej się kiedyś wydawało. - W tym roku też jadę!

Co w przypadku osób, które nigdy nie jeździły na nartach? 31-letni Michał dwa lata temu przekonał się, że można. Wraz z żoną i dwójką małych dzieci pojechali w góry. Wynajęli instruktora i zaczęli jeździć.

- Dzieciom szło dużo łatwiej. Żona i ja potrzebowaliśmy więcej uwagi i cierpliwości, ale wszystko dało się zrobić. Już drugiego dnia podjęliśmy decyzję, ze się rozdzielimy: dzieci dostały innego instruktora, a potem dołączyły do zorganizowanej grupy. My wytrwale walczyliśmy z naszymi słabościami ale udało się. Pamiętam, że byłem z siebie bardzo dumny, kiedy po raz pierwszy udało mi się wjechać na wyciągu orczykowym - opowiada Michał.

2. Nie jestem wystarczająco sprawny fizycznie

Rzeczywiście, żeby w pełni wykorzystać czas, który mamy na to, by pojeździć, musimy być w dość dobrej formie. Pamiętaj jednak, że każda forma aktywności ma znaczenie: biegasz, jeździsz na rowerze, a może pływasz? Świetnie, z Twoją kondycją nie jest najgorzej! Chodzisz na zajęcia fitness, ćwiczysz siłowo? Twoje nogi są gotowe! Wystarczy kilka sesji na siłowni (polecamy trening interwałowy lub siłowy z elementami plyometryryki) i możesz ruszać na stok.

Na co dzień robisz niewiele poza chodzeniem po sklepach? Nie da się ukryć, że Twoja sytuacja przedstawia się nieco gorzej. Pamiętaj jednak o tym, że każdy moment jest dobry, by zacząć ćwiczyć. Na kilka tygodni przed wyjazdem zacznij chodzisz na zajęcia fitness, biegaj, pływaj i poproś trenera osobistego o wskazówki co do tego, jak najszybciej i najskuteczniej przygotować się na narty. Dzięki temu poprawisz swoją kondycję, zgubisz zbędne kilogramy i mamy nadzieje, że na dobre zarazisz się miłością do sportu, a po powrocie z nart będziesz aktywny na co dzień. Do dzieła! Nie ma sensu tracić jeszcze więcej czasu!

3. Nie chcę kupować sprzętu

Dobry sprzęt do najtańszych nie należy. Jest jednak wiele opcji, które są świetnym wyjściem dla tych, którzy na zabawę na stoku jadą po raz pierwszy i jeszcze nie wiedzą, jakie narty czy deskę wybrać i czy w ogóle chcą kupować (może się zdarzyć, że po kilku dniach stwierdzą, że to jednak nie dla nich - choć szczerze w tą wątpimy. Znacie kogoś takiego? Wyjątki potwierdzają regułę).

Sprzęt możesz wypożyczyć. Jest mnóstwo punktów w każdym mieście, które zajmują się wynajmowaniem nart, desek, butów, kijków i innych. Możesz wybrać sprzęt z wyprzedzeniem, wypożyczyć go jeszcze przed wyjazdem i zabrać c ze sobą w góry lub poszukać czegoś idealnego dla siebie już na miejscu. Wszędzie jest mnóstwo wypożyczalni, które oferują szeroki wachlarz. Poproś specjalistę o radę.

Możesz też pożyczyć sprzęt od znajomych.

4. Urlop jest od tego, by odpoczywać

- Na co dzień pracuję jak szalony. Kiedy wreszcie mam wolne, chcę odpocząć, a jak mówić o relaksie, gdy całymi dniami trzeba dawać sobie ostry wycisk? - mówi 26-letni Bartek, który już trzeci sezon nie chce dać się namówić swojej narzeczonej na wyjazd na narty.

Owszem, jazda na nartach czy desce to duży wysiłek, ale także idealny sposób na odreagowanie codziennych problemów. Góry, świeże powietrze i kontakt z naturą. Jeśli do tego dodamy gigantyczną ilość endorfin, które Twój organizm będzie produkował na stoku, to trudno znaleźć lepszy sposób na odpoczynek!

5. Nie mam z kim jechać

Od jakiegoś czasu z zazdrością patrzysz na zdjęcia i filmiki osób, które śmigają na nartach czy snowboardzie, ale nikt z Twoich znajomych nie podziela tej pasji? A może po prostu nikt akurat nie wybiera się w tym roku w góry? To nie znaczy, że Ty nie możesz!

Jest teraz cała masa zorganizowanych wyjazdów, które możesz dostosować do swoich potrzeb: dla początkujących i zaawansowanych, dla studentów i osób dojrzałych, są nawet wyjazdy dla singli. Wystarczy odrobina dobrej woli i kilkadziesiąt minut na przeglądanie informacji w sieci, by wybrać tę opcję, która najbardziej odpowiada Twoim wymaganiom.