The Art of Flight - konferencja prasowa

Wczoraj w warszawskim Multikinie odbyła się polska premiera snowboardowego filmu Curta Morgana "The Art of Flight" z Travisem Ricem w roli głównej. Film pokazuje jazdę na snowboardzie w najbardziej dzikich ostępach naszego globu. Na Alasce, w Kolumbii Brytyjskiej, w Chile, Patagonii oraz w Jacksons w USA. Przez niektórych nazywany jest "najwspanialszym filmem sportów akcji na świecie". Przed seansem miało miejsce się spotkanie z aktorami-zawodnikami.

Oto kilka wypowiedzi Travisa oraz Nicolasa Mullera, drugiego zawodnika obecnego na wczorajszej premierze na temat życia, snowboardu i kręcenia tego filmu .

"Alaska jest niesamowita, ponieważ nic tam nie ma, momentami nawet dróg. Znajdujesz się w środku całkowitej głuszy. Dodatkowo pogoda jest bardzo kapryśna. Często wieją nieprzyjemne wiatry, szybko zmieniają się warunki atmosferyczne. Ale jest to piękne miejsce do jazdy na desce." T. Rice

"Czym jest dla mnie jazda na snowboardzie? Pracą ale przede wszystkim PRZYJEMNOŚCIĄ. Jest to też sposób spędzania czasu ze znajomymi. To jest sport towarzyski, obecność przyjaciół jest istotna. Pozwala mi odnaleźć w sobie dziecko. Ten spokój i radość z dzieciństwa". T. Rice

"Pod koniec dnia zostaje uśmiech i spokojny sen" N. Muller

"Czy bałem się podczas kręcenia jakichś scen? Wielokrotnie. Staraliśmy się być rozsądni. Najważniejsza w tej pracy jest umiejętność rozróżnienia tego co mogę zrobić od tego, czego nie dam rady. Trzeba umieć właściwie i z pokorą ocenić swoje możliwości. Góry należy szanować." T. Rice

Anna Chodkiewicz