Austrostrada. Dzień 12-13: uroki Alpbachtal

Uczestnicy wyprawy odkrywają uroki ''najpiękniejszej wioski Austrii'', czyli Alpbach. W zwiedzaniu i szaleństwie na nartach ''austrostradowiczom'' nie przeszkodził nawet deszcz.

No, może nie do końca. Z względu na deszcz ten etap wyprawy nie zaczął się od sprawdzenia jakości miejscowych stoków oraz miejsc do szusowania poza trasami. Udało się w sobotę - celem był główny obszar narciarski doliny Alpbachtal, czyli północne zbocza masywu Wiedersberger Horn (sięgające 2128 m n.p.m.).

Na stokach Wiedersberger Horn wytyczono 50 km tras różnego stopnia trudności (14 km niebieskich, 33 km czerwonych, 5 km czarnych), położonych między 600 a 2025 m n.p.m. Obsługuje je 21 wyciągów (3 gondole, 5 krzesełek plus orczyki i talerzyki).

Ale ten region to nie tylko świetne stoki, to także - a dla niektórych przede wszystkich - doskonałe miejsca do freeride'u. Jak donoszą ''austrostradowicze'' terenów do stosunkowo łatwego i stosunkowo bezpiecznego (pod względem lawin) freeride'u jest tu sporo.

Poza sprawdzeniem miejscowych ''tras poza trasami'' Seba i Osuch zaliczyli też wypad do nowootwartego funparku.

Austrostrada 2011Austrostrada 2011 Fot. Tomasz Rakoczy

Jako, że wszystkim było ciągle mało, to dzień z nartami zakończył zjazdy na Reitherkogel - rzadkiego w Austrii miejsca, gdzie można zjeżdżać po zmroku przy sztucznym świetle.

Austrostrada 2011Austrostrada 2011 Fot. Tomasz Rakoczy

Uwieńczeniem wieczoru było jednak Bluenight w Alpbach, czyli wielka impreza pod gołym niebem. Finałem szaleństwa na rynku był pokaz sztucznych ogni.

Austrostrada 2011Austrostrada 2011 Fot. Tomasz Rakoczy

Kolejny dzień... wcale nie przyniósł zmęczenia aktywną sobotą. Wręcz przeciwnie - w niedzielę panowie podzielili się na dwie grupy: jedna zaliczyła kolejny wypad do funparku, druga wyruszyła w poszukiwaniu nieprzejeżdżonych miejsc.

Pełna relacja z wyprawy na oficjalnym blogu Austrostrady

Dołącz do nas na Facebooku