Jak pokochałem Chopok, czyli Słowacja robi wrażenie

Czy uważasz, że odpowiednie warunki na narciarski wyjazd oferują tylko ośrodki w zachodniej Europie? Do niedawna też tak myślałem. Ostatnio odwiedziłem jednak dwa słowackie ośrodki i jestem pod dużym wrażeniem.

Lubisz jeździć na nartach? Wejdź na naszego Facebooka!

Należę do osób, które nie mają kompletnego fioła na punkcie nart, ale jest to jeden z moich ulubionych sportów. Nie jestem wielkim narciarzem, ale na stoku czuję się pewnie i szybka jazda sprawia mi ogromną frajdę. Zwykle wybieram się tylko raz w sezonie na tydzień jeżdżenia i zależy mi, żeby tego czasu nie zmarnować. Pewny śnieg, dobrze przygotowane trasy i dużo jeżdżenia zamiast długiego stania w kolejkach - dotychczas wydawało mi się, że takie warunki mogą spełnić jedynie ośrodki w Europie zachodniej. Tym większe wrażenie zrobiła na mnie wizyta w dwóch słowackich ośrodkach.

Tatrzańska Łomnica, czyli Tatry w pełnej krasie

Pierwszym z nich był ośrodek Tatry Wysokie w Tatrzańskiej Łomnicy. Nie ma co - góry pełną gębą. To taki słowacki Kasprowy, tylko na większą skalę. Mamy do dyspozycji 6,5-kilometrowy zjazd i 5 kilometrów łatwiejszych tras, a kolejka linowa wywiezie nas na sam szczyt Łomnicy (2634 m n.m.).

Już na tydzień przed świętami Bożego Narodzenia panowały tu warunki śniegowe, o których w Polsce mogliśmy pomarzyć. Niestety w dolinie "zimowa bajka" nisko zawieszone chmury poważnie ograniczały widoczność.

Znajomi, którzy jeździli w Tatrzańskiej Łomnicy w poprzednich latach, narzekali na tłum. Przy dolnej stacji gondolki w sezonie tworzyły się olbrzymie kolejki. Mają to jednak zmienić inwestycje firmy TMR, która od kilku wkłada dużo pieniędzy w słowackie ośrodki. W tym roku otworzono dwie nowe kanapy. 6-osobowa z podgrzewanymi siedzeniami wwozi amatorów sportów zimowych równolegle z pierwszym odcinkiem gondoli, a druga 8-osobowa na Bukową Górę.

Można poszaleć

W Tatrzańskiej Łomnicy każdy znajdzie coś dla siebie. Bardzo wygodne są pakiety, 3 lub 6 dniowe, zawierające nocleg ze śniadaniem i skipass. W wersji 6 dniowej ceny zaczynają się już od 169 euro za 6 dni! Po nartach można się wybrać do klubu Humno, gdzie pod sufitem wisi Cadillac, którym jeździła sama Madonna, a DJ puszcza muzykę z kabiny zaparkowanego wewnątrz klubu ratraka.

Jeśli ktoś ma chęć na prawdziwe luksusy, za te same 6 dni w hotelu Grand Praha zapłaci ponad 569 euro. Jest jednak za co! Zbudowany w 1905 roku hotel robi wrażenie. Wyposażony jest w nowoczesne centrum Spa z pokojami do masażu, basenem, saunami i jacuzzi, umiejscowionymi także na zewnątrz hotelu.

Za odpowiednią opłatą możemy też spędzić noc na szczycie Łomnicy, z uroczystą kolacją, oglądaniem gwiazd przez teleskop i śniadaniem.

Chwalę Tatrzańską Łomnicę, ale prawdę mówiąc nie pojechałbym tam na 6-dniowe jeżdżenie. Nawet najlepsza trasa może się przez ten czas przejeść. Wysokie Tatry polecam na weekendowy wypad albo na wyjazd dla rodziny z dziećmi. Co innego Chopok

Niskie nie znaczy gorsze!

Tatry Niskie ofertą narciarską biją Tatrzańską Łomnicę na głowę. Na stokach Chopoku (2024 m n.p.m.) możemy korzystać z ponad 40 kilometrów tras zjazdowych. Przed świętami część z nich była zamknięta, ale i tak można było się zorientować, jak szeroki wachlarz tras mamy do dyspozycji. Czarne na południowych stokach i kilka wariantów czerwonych na północnych zadowolą także bardziej zaawansowanych. - To jedyny ośrodek na Słowacji w którym możecie się zgubić - żartuje Juraj Chovanak z firmy TMR.

Funitel robi wrażenie

 

Tak jak w Tatrzańskiej Łomnicy problem były kolejki, tak na Chopoku możliwości często ograniczał wiatr. Na szczyt można było się dostać krzesełkiem, które często nie działało z obawy o bezpieczeństwo narciarzy. W tym roku otworzono jednak Funitel - czyli imponującą 24-osobową kolejkę linową z Priehyby pod sam szczyt. Wagoniki poruszają się na dwóch linach i mogą wozić narciarzy przy podmuchach do 120 kilometrów na godzinę! Czarna bryła dolnej stacji kolejki robi też wrażenie pod względem estetycznym. Regularna czarna bryła odcina się od otaczającej bieli, ale zaprojektowana jest ze smakiem. Wewnątrz wszystko pachnie nowością.

Od strony Kosodreviny na szczyt dowiezie nas kolejka 15-ososbowa. Skala inwestycji TMR-u robi wrażenie. - Dawniej ośrodki na Słowacji klasyfikowano przyznając im gwiazdki. Od tego roku Chopok jest już poza skalą - mówi Chovanak i trudno się z nim nie zgodzić.

W sumie mamy tu do dyspozycji 24 kolejki linowe, wyciągi krzesełkowe i orczykowe z których większość powstała w ostatnich latach lub przeszła modernizację. Poszerzono także obszar dośnieżany z armatek, więc będzie na czym jeździć aż do kwietnia. Ofertę dopełniają liczne trasy do freeride'u i snowpark.

Tatralandia w cenie skipassu

Nie tylko sporty zimowe są na Słowacji na europejskim poziomie. W knajpach na stoku możemy zamówić lokalne przysmaki przyrządzane na zamówienie i podawane na gorącej patelni albo wypiekaną na miejscu pizzę. Wieczorem na szalone imprezy zaprasza klub Happy End, dysponujący znakomitym nagłośnieniem Funktion One.

W cenie skipassów na co najmniej 3 dni mamy także darmowy wstęp do Aquaparku Tartalandia. Dziewięć basenów, 7 zjeżdżalni - to atrakcje na wyciągnięcie ręki, gdyż z ośrodka Niskie Tatry dojedziemy tam skibusem.

6-dniowy skipass kosztuje w sezonie 178 euro, ale dostaniemy 30% zniżki jeśli zdecydujemy się na jeden ze współpracujących z TMR-em pensjonatów lub hoteli. Jeszcze nie zdecydowałem gdzie w tym roku pojadę na narty, ale Chopok na pewno rozważę.

Zobacz wideo

Chopok - wszystko co musisz wiedzieć

Tropical Paradise, czyli atrakcje Aquaparku Tatralandia