W Zachodnim Tyrolu jak na koncercie AC/DC

Rodzaj wrażeń, jakich mogą się spodziewać przybywający do austriackiego Ischgl, sugeruje nawet czcionka logo tego narciarskiego ośrodka łudząco podobna do znaku rockowej grupy AC/DC, ostrej i naładowanej energią.

No i rzeczywiście. Jeśli szukacie cichego, kameralnego miejsca na rodzinne uprawianie białego sportu, omijajcie Ischgl szerokim łukiem. Ale skoro już zdecydujecie się na szybki narciarski urlop z nocami spędzanymi równie intensywnie jak dni - nie moglibyście lepiej trafić.

Ischgl leży w zachodnim Tyrolu, w masywie Silvretta, na wysokości blisko 1400 m n.p.m. Zimą można tam dotrzeć jedynie od północy (Innsbrucka, Landeck i tunelu Arlberg), drogą wzdłuż doliny Paznaun. Trudy dość długiej podróży rekompensuje już na miejscu widok roziskrzonej miejscowości wśród stromych zboczy (wygląda niczym ujęta przez gigantyczne dłonie). Z pozoru maleństwo - żyje tu raptem półtora tysiąca górali - ale na gości czeka ponad 10 tys. łóżek. Od pięciogwiazdkowego hotelu z basenem (Trofana Royal, do 320 euro od osoby) przez wszelkie pensjonaty (w tym aż 80 z czterema gwiazdkami) i zajazdy (ok. 30 euro od osoby), po komfortowe apartamenty. Najtańsze są kwatery rozproszone po pobliskich przysiółkach - z Ischgl łączy je bus, bezpłatny dla posiadaczy skipassu. Wszystkie objęte są system rezerwacji via internet ( www.ischgl.com ).

Miasteczko zdradza wyraźne skłonności do bycia ekskluzywnym, a główny bulwar przypomina nieco ten z Cortiny, choć architektura wielkich hoteli (wariacje na temat domu alpejskiego) w swym rozbrajającym eklektyzmie nie wytrzymuje porównania z włoską stolicą Dolomitów. Wokół bulwaru koncentruje się nie tylko nocne życie - tu właśnie kończy się sporo zjazdów i stąd wyrywa stromo do góry szybka kolej linowa.

Wprawdzie nieregularnie, ale odbywa się tu tenisowy challenger cyklu ATP, a specjalna umowa z Porsche pozwala na coroczne premiery nowych modeli tej firmy na... górnej stacji narciarskiej. Dostarcza je tam śmigłowiec w dniu otwarcia sezonu. Z kolei Kneissl co sezon produkuje model Ischgl - limitowaną serię 300 par nart z górnej półki.

Ischgl z premedytacją stawia na ludzi przed czterdziestką - kusi trzema wielkimi nocnymi klubami i famą miejsca, gdzie łatwo o podryw (sprzedaje się tu najwięcej prezerwatyw w Alpach). Wprawdzie istnieje standardowa oferta dla dzieci (do szóstego roku życia wyciągi za darmo, do szesnastego zniżki), ale generalnie rodziny to nie jest specjalność Ischgl. Miejscowym Tyrolczykom, konserwatywnym i religijnym jakoś to chyba nie przeszkadza, a nad miasteczkiem góruje rzęsiście oświetlona skała z trzema krzyżami ludowej Golgoty.

Nie jest to ośrodek, który może poszczycić się wielkimi tradycjami narciarskimi - działa od 1963 r. Ale od kiedy siecią 40 wyciągów objęty został obszar po szwajcarskiej stronie, nawet tydzień to za mało, by dokładnie poznać wszystkie trasy. Z bliskości helweckiej granicy wynikają zresztą i inne korzyści - sśsiednie Samnaum w Gryzonii to strefa wolnocłowa i dlatego już na stoku, za umiarkowaną nawet jak na polską kieszeń sumę, można nabyć np. flaszkę zacnego rozgrzewającego trunku. Warunek to paszport - warto o tym pamiętać, bo przecież w Austrii jest nam niepotrzebny.

Ale do rzeczy. Olbrzymia większość tras (w sumie 205 km, w tym 40 km trudnych) leży powyżej 2 tys. m n.p.m., co zapewnia dobre warunki śniegowe od końca listopada do pierwszej połowy maja, a do tego obfite opady świeżego puchu nawet w kwietniu. Najwyższy wyciśg dociera na graniczny grzbiet Greitspitz (2872 m n.p.m.), z którego przy dobrej pogodzie rozciąga się kapitalna wprost panorama usianej trzytysięcznikami szwajcarskiej strony, a z tyłu - widok na rozległą bezdrzewną kotlinę, w której centrum leży główna stacja ośrodka Silvretta Arena - Idalp. Tu docierają kolej linowa i jedna gondola z centrum Ischgl, tu znajduje się największa restauracja w okolicy, bary z gorącą czekoladą i jaegertee (herbata z prądem, 2 euro) oraz szkoła narciarska (jeden dzień doskonalenia jazdy z instruktorem - 49 euro, trzy dni dla początkujących - 114). Trzecia kolejka (wszystkie transportują w sumie grubo ponad 70 tys. pasażerów na godzinę) łączy Ischgl ze świeżo otwartym centrum restauracyjno-konferencyjnym położonym jeszcze wyżej.

Ale Idalp to dopiero pierwszy etap. Stąd rozchodzą się wyciągi (8-, 6- i 4-osobowe kanapy) we wszystkich kierunkach, choć równie dobrze można zawrócić na pięcie i wybrać wielowariantowy, długi i wymagający leśny zjazd z powrotem. Albo uderzyć przez granicę do szwajcarskiej stacji Alp Trida. Albo z dwoma przesiadkami dotrzeć na leżący nieco na uboczu Palinkopf, skąd wiodą efektowne freeride'owe szlaki doliną Vesil, a z powrotem na górę wynosi najdłuższa w Europie kanapa (Gampenbahn, 2,44 km). Albo skorzystać z kilkudziesięciu pipe'ów w jednym największych snowboardowych funparków Alp. Albo... szybko wrócić do knajpy w Idalp na obiad. Bo skoro już pierwszego dnia można ocenić, że narciarsko Silvretta Arena jest więcej niż atrakcyjna, to równie szybko należy przystąpić do egzaminowania innych jej zalet.

Tym bardziej że restauracja Panoarma w Idalp może się poszczycić pierwszorzędnym szefem kuchni. Wegetarianie znajdą tu coś dla siebie najwyżej w rubryce "desery"

(Kaiserschmarren - naleśnikowe ciasto serwowane w niebanalny sposób z dodatkami), ale trzeba przyznać, że wybitnie mięsna kuchnia austriacka prezentuje się tu znakomicie -wiedeńskie sznycle, czerwone mięsa pozawijane w tyrolski speck, do tego lokalna odmiana klusek (spaetzle) ze smażonym serem... Taki mięsny maraton można przeżyć w zdrowiu tylko dzięki przednim czerwonym winom znad Dunaju. Nawet kawa trzyma wysoki standard, to pewnie efekt bliskości Włoch.

Apres-ski to oczko w głowie gospodarzy, ale szczególnie istotny dla pielęgnowanego rozrywkowego wizerunku Ischgl jest cykl koncertów plenerowych - na otwarcie (bezpłatny), podczas świąt wielkanocnych i na koniec sezonu (koło stacji Idalp). Repertuar zróżnicowany - od 1993 r. grali tu m.in. Bob Dylan, Sting, Peter Gabriel, Elton John, Tina Turner, Diana Ross, Jon Bon Jovi, Rod Stewart, The Corrs, Alanis Morissette i Anastacia. W tym roku, pierwszego grudnia wystąpiła Rihanna. Niewątpliwie warunki narciarskie mają w Ischgl owszem świetne, ale pomysły na ich sprzedanie jeszcze lepsze.

Co, gdzie i jak

Dwudniowy karnet na Silvretta Arena: dorośli - 82 euro, dzieci - 46, 50 euro, seniorzy - 69,50 euro; karnet sześciodniowy: dorośli - 219,50 euro, dzieci - 125 euro, seniorzy -186,50 euro. Więcej taryf na: www.ischgl.com

Najdłuższy zjazd: Palinkopf - Ischgl, 9 km, różnica wysoko?ci 1500 m

Najtrudniejszy zjazd: Pardatschgrad Nordabfahrt, 1 km, różnica wysoko?ci 500 m

Odległość Warszawa - Ischgl: 1200 km, Kraków - Ischgl: 990 km

Tel. ratunkowy: + 43 5444 606 600