Kaprun-Zell am See: Unia w pigułce

Co roku do Europa-Sportregion, najsłynniejszego austriackiego regionu narciarskiego, zjeżdża 20 mln narciarzy z Niemiec, Holandii, Francji, Włoch, Danii, Wielkiej Brytanii, Szwecji. Dlatego okolicę nazywa się ''Unią Europejską w pigułce''.

Na długo przed 1 maja 2004 r. do tej europejskiej rodziny dołączyli polscy narciarze. Dziś są jednymi z najbardziej oczekiwanych gości w setkach hoteli i pensjonatów. Rok temu hotelarze i restauratorzy wykupili na kilkuset polskich billboardach specjalne zaproszenia. W zimie zatrudnili polskich instruktorów narciarstwa i tłumaczy w informacji turystycznej. W witrynach wywiesili kartki ''Mówimy po polsku''. Austriacy wiedzą, że z Warszawy do Salzburga leci się czarterowym samolotem ledwie godzinę, a z południowej granicy Polski to tylko 500 km. Dziś większość stron internetowych ma polską wersję językową, m.in. www.zellkaprun.com , www.salzburgerland.com .

Tradycje narciarskie w tym regionie sięgają XIX w. W 1927 r. w Zell am See uruchomiono kolejkę linową na Schmittenhöhe, a w 1965 r. w Kaprun ruszyła kolejka na Kitzsteinhorn, pierwszą trasę narciarską na lodowcu. Dziś oddalone od siebie o 7 km miasta łączą bezpłatne linie autobusowe. Co prawda nie ma bezpośredniego połączenia trasą narciarską, ale ski-passy są honorowane w obu kurortach.

Trasy liczą 130 km, w tym 15 km ''czarnych'', 65 km ''czerwonych'' i 50 km ''niebieskich'' ,z czego 24 km są sztucznie naśnieżane. Działa 57 wyciągów i kolejek, zabierających 60 tys. osób co godzinę. Jest też 200 km tras biegowych i 30 km szlaków spacerowych (więcej: www.zellamsee-kaprun.at )

Zell am See to przede wszystkim 70 km tras na górze Schmittenhöhe (2000 m n.p.m.). Wjeżdża się tam bez przesiadek kolejką linową albo "na raty" gondolkami, wyciągami krzesełkowymi i orczykami. Kiedy nadchodzi odwilż, w szczytowych partiach narciarze dostosowują długość zjazdów do ilości śniegu. W Zell am See furorę robią dwie trasy - Trass i Standard, na której są rozgrywane zawody Pucharu Świata. Różnica poziomów dochodzi do tysiąca metrów. Reszta to dosyć łatwe i przyjemne szlaki zjazdowe, również do miejscowości Schüttdorf. Są tak popularne, że w weekendy trzeba się przygotować na tłok i kolejki przy wyciągach.

Kaprun leży u stóp największego pasma Wysokich Taurów (Hohe Tauern). Dzieciom i początkującym poleca się górkę Lechneberg w centrum miasteczka, a dla wyczynowców jest całoroczny kurort narciarski na lodowcu Kitzsteinhorn (http://www.kitzsteinhorn.at ). Nowiusieńką kolejką gondolową dojedziemy do stacji Langwiedboden, a stąd czteroosobową kanapą do Alpincenter (2452 m n.p.m.). Tutejsze stoki należą do łatwych i średnio skomplikowanych. O wiele trudniejsza jest trasa zjazdowa obok schroniska Salzburger Hütte do środkowej stacji kolejki Breitriesenalpe (1670 m n.p.m.). Ostatnie 650 metrów przejeżdża się w podziemnym korytarzu po igelicie! Oprócz zwykłych tras są specjalnie odcinki z muldami (Buckelpiste), a dla snowboardzistów Fun Park na wysokości 2900 m n.p.m.

Ale największa frajda to wjazd na poziom 3029 m n.p.m. do stacji Gletschershuttle. Dojeżdża się "zębatką" albo kolejką linową. To już prawdziwe wysokie góry, więc przygotujmy się na ból głowy i zmienną pogodę, z zawiejami śnieżnymi włącznie. Uwaga! Nie ma trasy zjazdowej z lodowca do miasta, po południu są długie ogony do kolejki linowej.

Także wieczorem Europa-Sportregion oferuje mnóstwo atrakcji. Są baseny, sauny, sale odnowy biologicznej, korty tenisowe, sale do squasha, stadniny. Na zamarzniętym jeziorze Zeller See (4 na 1,3 km) szaleją łyżwiarze i bojerowcy.

Restauratorzy i sprzedawcy pamiątek starają się zacierać ślady dramatu, jaki rozegrał się w Kaprun 11 listopada 2000 r., kiedy to w wagonikach kolejki szynowej na lodowiec, przejeżdżającej przez wąski skalny tunel, wybuchł pożar. Zginęło 155 osób. Tragedię upamiętnia krzyż przy nieczynnym dziś wjeździe. W błyskawicznym tempie za 30 mln euro postawiono obok kolejkę gondolkową na podwójnej linie, odporną na boczne wiatry, zwaną "Rolls-Royce'em kolejek górskich", podobno najbezpieczniejszą na świecie.

Kraj Salzburski na ambitne plany. - Nie tracimy nadziei na zimowe igrzyska w połączeniu z bawarskim Berchtesgadener Land. Liczymy na poparcie Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego - mówił w jednym z wywiadów Hans Wallner, dyrektor Europejskiego Centrum Sportowego Kaprun-Zell am See. Konkurencje alpejskie byłyby rozgrywane w Kitzbuehel i Saalbach-Hinterglemm, biegowe w Zell am See, skoki narciarskie w Bischofshofen, hokej na nowym stadionie w Salzburgu, a bobsleje na torze Koenigssee w Berchtesgaden. Austriacy dowodzą, że ich igrzyska byłyby ekologiczne, bo zaledwie 4 proc. Alp służy narciarzom, tym bardziej że Europa-Sportregion leży na granicy największego Parku Narodowego w Europie - Nationalpark Hohe Tauern (1787 km kw.). Oprócz najwyższego szczytu Grossglockner (3797 m n.p.m) są tu największe wodospady (Krimmler Wasserfalle) i najdłuższy lodowiec Wschodnich Alp o swojsko brzmiącej nazwie Pasterze.