Chile - narty nad Cieśniną Magellana

Z polskiej, a także europejskiej perspektywy, pomysł wyjazdu na narty do Chile wydaje się ciągle abstrakcyjny i nieosiągalny. Bo to daleko - na drugiej półkuli, i drogo - bo na bilet lotniczy stać kieszeń bardzo bogatego. W dodatku sezon zimowy wypada w środku naszego lata - od końca czerwca do końca września

Wszystkie te czynniki lokują nasze wyobrażenie o możliwości białego szaleństwa w Chile w sferze czystej abstrakcji. Wierzę, że tym szkicem, uda nam się przybliżyć Chile także jako kraj "białego szaleństwa".

Od lat sześćdziesiątych ośrodek narciarski Portillo, a od lat 70-tych - Colorado i Valle Nevado, są systematycznie odwiedzane przez miłośników narciarstwa Europy i Stanów Zjednoczonych. Narciarskie ekipy narodowe i olimpijskie USA oraz krajów Europy Zachodniej wykorzystują różnicę pór roku i latem trenują w ośrodkach andyjskich Chile lub Argentyny. Pod tym względem Kordyliera Andyjska dysponuje niewyobrażalnym bogactwem terenów i wyśmienitymi warunkami śniegowymi. Infrastruktura techniczna tych ośrodków wraz z zapleczem (nowoczesne wyciągi, szkoły narciarskie, hotele, transport, gastronomia, służba ratownicza, apre-ski etc) nie odstaje od poziomu renomowanych kurortów alpejskich czy amerykańskich. Sceneria wysokich Andów, długi sezon, rozległe i urozmaicone tereny, łatwy dojazd oraz (co stanowi szczególną atrakcję) andyjskie kondory - wszystko to składa się na niepowtarzalny koloryt uprawiania narciarstwa na południowej półkuli. Sporty zimowe stają się w Chile coraz bardziej popularne, więc można oczekiwać, że w niedługiej przyszłości chilijscy narciarze włączą się do elity światowej.

El Colorado i Valle Nevado

Najczęściej odwiedzane są cztery ośrodki położone w bezpośredniej bliskości stolicy Chile - Santiago: El Colorado, Farellones, La Parva i Valle Nevado. Rejon jest odległy od centrum miasta jedynie o 40 km. Sam przejazd serpentynami przez dolinę Rio Mapocho na wysokość około 2750 m npm przyprawia o zawrót głowy. System kilkudziesięciu krzesełkowych wyciągów narciarskich w La Parva sięga do wysokości 3630 m npm, a w Colorado do wysokości 3333 m npm. Szybuje się tu w krainę wysokich gór i kondorów. Na tej wysokości nie ma lasów, tereny są nieograniczenie rozległe. Można zjeżdżać dosłownie z zamkniętymi oczami rozkoszując się uczuciem niemal swobodnego latania. Poza strefą wyciągów istnieje możliwość uprawiania narciarstwa terenowego (cross-country skiing, ski-alpinizm, jazda w głębokich śniegach, etc.).

Trasy zjazdowe mają zróżnicowany stopień trudności: od przeznaczonych dla początkujących do wyczynowych o kryteriach FIS. Długość stoków sięga od 500 do 4300 metrów, przy stopniu nachylenia od 15 do 36%, a w La Parva przekraczają 400 m różnicy wysokości (Alpha, Las Flores, Las Vegas). Noszą też bardzo wdzięczne nazwy: Bambi, Pinguino, Cururo, Condor, Puna czy Cornisa. Wśród wielu barów, restauracji i punktów gastronomicznych godny polecenia jest tzw. El Mirador na wys. 3000 m.

Pojemność hoteli i pensjonatów sięga kilkudziesięciu tysięcy miejsc noclegowych. Po nartach oczekują estetyczne restauracje, bufety, sklepy i wypożyczalnie sprzętu, a nawet dyskoteki. W niedzielne popołudnie, na tarasie jednego z hoteli, polski ksiądz odprawia Mszę świętą pod gołym niebem, często w purpurze zachodzącego słońca. Niektóre stoki są czynne w nocy; atrakcją są fiesty na śniegu, zjazdy z pochodniami, konkursy i zawody. Nie muszę reklamować chilijskiej kuchni, a zwłaszcza doskonałych win.

Zamiast samochodem lub mikrobusem można tu przylecieć z Santiago helikopterem. W razie wypadku w krótkim czasie poszkodowany dociera do specjalistycznego szpitala w stolicy. Bliska odległość od Santiago praktycznie umożliwia spędzenie czasu na uprawianie białego szaleństwa przed południem, zaś popołudnie tego samego dnia w Valparaiso lub Via del Mar nad Pacyfikiem.

Można wykupić karnet pozwalający korzystać równocześnie z położonego po drugiej stronie Cerro Colorado ośrodka Valle Nevado (Śnieżna Dolina). Valle Nevado jest odległa o 50 km od Santiago. Uchodzi za największy zagospodarowany teren narciarski na półkuli południowej (10700 hektarów terenów narciarskich, 41 wyciągów, ponad 100 km tras przygotowanych). Ośrodek powstał w 1988 roku. Wielopiętrowe hotele (Puerta del Sol, Mirador del Inca, Valle Nevado i Tres Puntas) z licznymi restauracjami, klubami, dyskoteką, basenami, salami gier i salonami rekreacyjnymi mogą pomieścić około tysiąca gości. Nie ma tu schronisk ani pensjonatów. Trzydzieści wyciągów i czterdzieści kilometrów tras, w tym trasy do snowbordu, heliski, ala, delta i helisurfu są do dyspozycji. Specjalną atrakcję stanowi zaprzęg psów husky przywożony na sezon samolotem specjalnie z... Francji. W tle góruje majestatyczny szczyt Cerro El Plomo (5430 m npm), znany z odnalezionego tam sanktuarium z mumią młodej Indianki złożonej w okresie inkaskim w ofierze Bogu Słońca. Z okien hotelu można podziwiać szybujące majestatycznie kondory.

Portillo

Nieco odleglejszy od Santiago jest wysokogórski ośrodek Portillo położony przy transandyjskiej drodze z Santiago do Mendozy w Argentynie (149 km). Zaliczany do najbardziej znanych centrów narciarskich Ameryki Południowej. Może dlatego, że tutaj odbyły się w latach 60-tych narciarskie mistrzostwa świata (FIS), jedyne na półkuli południowej. Bazę stanowi klasyczny wysokogórski hotel o tej samej nazwie o pojemności 400 łóżek. Na jego tarasie, wysuniętym malowniczo w stronę legendarnego Jeziora Inków (Laguna del Inca), można po nartach zażywać kąpieli w podgrzewanym basenie. Dwanaście wyciągów (dł. od 300 do 1500 m) pozwala na wyjazd na wysokość 3350 m npm. Wyciąg krzesełkowy na Plateau oraz Condor należą do najbardziej stromych na świecie. W jednym ze żlebów przygotowano trasę zwaną Kilómetro lanzado, na której urządza się coroczne zawody na największą szybkość zjazdu (przekroczono 200 km/godz). Lądowisko helikopterów umożliwia starty na dziewicze trasy w sąsiednich dolinach. Warto pamiętać, że Portillo znajduje się niemal u stóp najwyższej góry obu Ameryk - Aconcagua. Nieco niżej Portillo znajduje się słynna Wojskowa Szkoła Górska (Escuela Militar de Montańa), zaliczana do najlepszych na świecie.

Na południu Chile

Odmienny charakter mają ośrodki narciarskie na południu Chile. Z ważniejszych i godnych polecenia należy wyliczyć: Chillán (480 km od Santiago), Antuco (604 km, na stokach słynnego wulkanu Antuco, którego erupcję obserwował i opisał Ignacy Domeyko!), Lonquimay (696 km), Llaima (663 km), Villarica-Pucón (793 km), Antillanca (1046 km), La Burbua (1070 km, na stokach wulkanu Osorno), czy El Fraile (2042 km, w okolicy Coihaique).

Ośrodki te, w większości położone na terenie parków narodowych, mają charakter leśny. Najpiękniejsze z nich mają lasy - a właściwie dziewicze puszcze - araukariowe. Południe Chile to rejon wielkich rzek, jezior i wulkanów. Krajobraz przypomina tu skrzyżowanie alpejskich regionów Szwajcarii z norweskimi fiordami. Poza trasami wokół wyciągów i schronisk są tu bezkresne tereny dla poszukiwaczy wielkiej przygody; to tereny dla pionierów i eksploratorów.

Ośrodek Chillán (480 km na południe od Santiago i 78 km na wschód od miasta Chillán) słynie ze swych 10 tysięcy hektarów terenów narciarskich i najdłuższej trasy zjazdowej liczącej 13 kilometrów i 1100 metrów różnicy wysokości. To wymarzony teren do ski nordico i snowbordu. W tzw. Snow Park corocznie organizuje się międzynarodowe zawody w tej dyscyplinie. Dla zamożniejszych oferuje się lot helikopterem na wierzchołek wulkanu i zjazd z wysokości 3200 m. Po nartach poleca się kąpiele w ciepłych wodach leczniczych. Sława tego ośrodka balneologicznego jest już międzynarodowa.

Kompleks Villarica-Pucón, odległy o 131 km od stolicy Araukanii - Temuco (Ziemia Indian Mapuchów), oferuje doskonałe warunki na stokach wulkanu Villarica. Wyprawa na wierzchołek wulkanu (2800 m) pokrytego czapą lodowcową i wiecznymi śniegami, a zwłaszcza zjazd na nartach (na wys. 1500 m), wymagają specjalnego przygotowania. Centrum Antillanca odległe o sto kilometrów od miasta Osorno i 30 km od granicy z Argentyną, leży w sercu urokliwego parku narodowego Puyehue, gdzie trasy narciarskie prowadzą przecinkami leśnymi oraz rozległymi polanami.

Nad Cieśniną Magellana

Jednym z ośrodków narciarskich położonych najbardziej na południe na kuli ziemskiej jest Cerro Moreno (3150 km od Santiago). Wyciąg narciarski firmy Poma [Pomagalski] zainstalowano tu na zalesionych stokach góry o tej samej nazwie. Aby zażywać tu nart trzeba dolecieć samolotem do Punta Arenas nad Cieśniną Magellana - chilijskiej bramy na Antarktydę. Od centrum miasta ośrodek dzieli kilkanaście kilometrów. Cerro Moreno stanowi ostatni odcinek liczącej ponad 9 tysięcy kilometrów Kordyliery Andów. Góry, a właściwie wzgórza sięgają tu jedynie kilkuset metrów nad poziom morza. Ekstremalnie południowe położenie zapewnia tu długą, mroEną i niestety wietrzną zimę. Temu, kto pragnie posmakować patagońskiego huraganu warto przylecieć na koniec kontynentu. Śmigając pośród patagońskich liściastych drzew nie sposób powstrzymać się od podziwiania w dole błękitnej wstęgi Cieśniny Magellana oraz widocznych za nią zarysów Ziemi Ognistej z jej stolicą Porvenir (Przeznaczenie).