Nad brzegiem Grajcarka

Nawet bezśnieżna zima w Pieninach nie musi być nudna

Szczawnica, 8-tysięczne miasteczko na skraju Pienin, tuż przy słowackiej granicy, nazwę zawdzięcza kwaśnym źródłom wód mineralnych, tzw. szczawów. Uzdrowisko działa tu od końca XVIII w., a rozkwit przeżywało w kolejnym stuleciu, gdy właściciele - węgierska rodzina Szalayów - zamieniła je w szykowny kurort. Z tamtych czasów przetrwały niskie drewniane domy z wysuniętymi gankami. W Parku Zdrojowym są sanatoria i piętrowe pensjonaty z kamienną podmurówką i drewnianym, spadzistym zadaszeniem oraz XIX-wieczne kaplice i altana muzyczna. Muzeum etnograficzne w willi Pałac jest tej zimy nieczynne, zrekompensują nam to cykliczne ekspozycje malarstwa, rzeźby oraz haftu szczawnickich górali w pijalni Magdalena. Do marca możemy bezpłatnie zwiedzać wystawę w Inhalatorium (Górny Park) prezentującą historię tego międzywojennego budynku. Osoby cierpiące na schorzenia dróg oddechowych leczą się tu w najstarszych w Polsce pneumatycznych komorach wybudowanych w 1937 r. przez hrabiego Stadnickiego, ostatniego prywatnego właściciela zdroju.

***

A narty? Z centrum miasteczka czteroosobowa kolej krzesełkowa prowadzi na Palenicę - wystarczą trzy minuty, by z jej szczytu (722 m) podziwiać Pieniny z Trzema Koronami i Sokolicą oraz Tatry Wysokie. Na łagodnych stokach Szafranówki (dostęp z górnej stacji Palenicy) działają trzy wyciągi orczykowe, w sam raz dla początkujących. Na halfpipe, który niejednokrotnie był areną oficjalnych zawodów, mogą poćwiczyć snowboardziści. Do dolnej stacji prowadzą dwie trasy narciarskie: tzw. rodzinna (1800 m, różnica wysokości 270 m, oświetlana) i trudniejsza FIS-owska (1000 m, różnica 250 m). Karnet dzienny - 65 zł, tygodniowy - 280. Chociaż wszystkie trasy są sztucznie dośnieżane, by uruchomić armatki, potrzebny jest dłuższy okres mrozu. Kto teraz znajdzie się w Szczawnicy, musi poszukać innych atrakcji.

***

Pod Palenicą od 26 stycznia do 10 lutego odbywać się będą koncerty i kabarety w ramach imprezy "Na śniegu". Na otwarcie zagra Reni Jusis, w kolejnych dniach pojawią się m.in. Novika, Indios Bravos i kabaret Grzegorza Halamy (wstęp bezpłatny, program na http://www.zywiec.com.pl ).

Przez cały rok na koncerty rockowe, bluesowe lub jazzowe możemy wybrać się do Muzycznej Owczarni w Jaworkach (http://www.muzycznaowczarnia.pl), kilka kilometrów od centrum. Będąc w tej starej łemkowskiej wsi, zwróćmy uwagę na charakterystyczne zabudowania w kształcie podkowy i koniecznie zajrzyjmy do XVIII-wiecznej cerkwi z pięknym barokowym ołtarzem. W stadninie ( http://www.stadninarajd.pl ) wypożyczymy konie na kilkugodzinną przejażdżkę po dolinie lub górski rajd (35 zł za godz.). Możemy zapuścić się wzdłuż malowniczych przełomów i wodospadów rezerwatu Biała Woda. Do wąwozu Homole trzeba wybrać się pieszo. Minąwszy strome urwiska, przez świerkowy jar dotrzemy do Dubantowskiej Dolinki, a stamtąd nawet na najwyższy szczyt Pienin - Wysoką (1050 m). Kolejny szczyt to Durbaszka (934 m), gdzie w schronisku mieści się biuro szkółki paralotniarskiej. Do Szczawnicy możemy wrócić grzbietem Małych Pienin, inna droga prowadzi z powrotem do Jaworek.

Znacznie krótsza i łatwiejsza jest wycieczka do słowackiej Leśnicy. 6-kilometrowa ścieżka zaczyna się przy dolnej stacji kolejki na Palenicę i lewą stroną potoku Grajcarek, a potem brzegiem Dunajca prowadzi do przejścia granicznego na niewysokiej przełęczy. Idąc dalej wzdłuż widowiskowego przełomu rzeki, dotrzemy do pokamedulskiego Czerwonego Klasztoru (po słowackiej stronie).

***

Warto wybrać się do zamków w Czorsztynie i Niedzicy po drugiej stronie Pienin, które w średniowieczu strzegły polsko-węgierskiej granicy. Ten pierwszy popadł w XVIII stuleciu w ruinę, drugi aż do 1943 r. był zamieszkany przez rodzinę Salomonów. Z obydwu roztacza się wspaniały widok na Jezioro Czorsztyńskie i Beskid Sądecki.

W sieci

http://www.szczawnica.pl