Zima na Huculszczyźnie. Od Jaremcza do Worochty

Jazda na nartach w znakomicie wyposażonym ośrodku, podróż ponadstuletnią karpacką linią kolejową, piękne wsie - to tylko część atrakcji zimowej Huculszczyzny

Centrum zimowego wypoczynku w Karpatach Ukraińskich jest Jaremcze u stóp pasma Gorganów, 65 km na południe od Iwano-Frankiwska (Stanisławowa). Miasteczko ma dobrze rozwiniętą bazę noclegową i gastronomiczną, ale tylko jeden krótki wyciąg. Dlatego większość gości tu się zatrzymuje, a na narty jeździ najczęściej do oddalonego o 30 km Bukowela. - To kawałek Szwajcarii w ukraińskich górach - reklamuje ośrodek Aleksander z biura turystycznego w Jaremczy. Bukowela pełno na billbordach, w telewizji i prasie (jest reklamowany równie intensywnie jak wódka Chortycja i partia Julii Tymoszenko).

Łatwo tam dotrzeć - uruchomiono specjalne linie autobusowe z Iwano-Frankiwska i Jaremczy, kursują prywatne mikrobusy (ok. 6 hrywien), popularne jest wspólne wynajmowanie mikrobusów-taksówek (150 w obie strony). Ledwie dotarłem na przystanek, pojawiła się właśnie taka taksówka. Pół godziny jazdy i byłem na miejscu.

***

Ośrodek leży na wysokości 920 m n.p.m., u stóp szczytu Bukowel (1129 m n.p.m.), od którego przyjął nazwę. Zaczynam od wypożyczenia nart. Wybieram sprzęt kategorii "B", czyli zeszłoroczne narty średniej klasy (80 hrywien dziennie, najnowsze 220). W wypożyczalni są szafki, gdzie można zostawić buty lub plecak. Kupuję karnet na pół dnia za 60 hrywien (2-godzinny 35, całodniowy 100, 4-dniowy 240, od poniedziałku do czwartku, w weekendy kilkanaście procent drożej, dla dzieci zniżki).

Zaczynam od łatwiejszej trasy z wyciągiem orczykowym (jednym z dwóch). Stok jest bardzo dobrze przygotowany, pracują ratraki i armatki śnieżne, część jest oświetlona. Największą popularnością cieszą się trasy najłatwiejsze - wielu gości ośrodka właśnie zaczyna przygodę z nartami, korzystając z pomocy instruktorów. Widać całe rodziny, dużo jest dzieci (dla najmłodszych ogrodzono kawałek stoku).

Po małej rozgrzewce pora przetestować bardziej wymagające trasy. Mam do dyspozycji jeszcze pięć nowoczesnych wyciągów krzesełkowych (najdłuższy 1548 m, w kolejce czeka się 2-5 min). Wsiadanie na krzesełko ułatwia ruchoma podłoga. - Mamy nową infrastrukturę najwyższej jakości, a sprzęt w wypożyczalniach nie służy dłużej niż dwa sezony - zapewnia Natalia Fomenko z ośrodka Bukowel.

Wśród narciarzy najczęściej słychać język rosyjski, którym posługują się goście z Kijowa i ze wschodniej (bogatszej) Ukrainy, od czasu do czasu również polski.

Na szczycie mogę wybrać jedną z trzech tras: niebieską, czerwoną lub czarną. Wszystkie są dobrze oznakowane (widać tu dbałość o szczegóły, co na Ukrainie nie jest raczej powszechne). Na stokach, oprócz tych najłatwiejszych, jest luźno i bezpiecznie, nie widać zbyt wielu szaleńców, nawet wśród snowbordzistów.

***

Dziś, 19 stycznia, jest święto Jordanu, jedno z najważniejszych w kościołach wschodnich - pamiątka chrztu Jezusa Chrystusa. Wokół przerębla wyrąbanego w małym stawie zgromadziło się sporo ludzi. Kapłan trzykrotnie dmucha w tafle wody, zanurza zapalone świeczniki, później krzyż, a następnie błogosławi wodę. Później udziela wywiadu telewizji, a na koniec rozkłada na ławeczce kramik z różańcami i świętymi obrazkami. Chętnych na zakup nie ma wielu, za to prawie wszyscy zaczerpnęli wody, która tego dnia ma szczególną moc.

Znalazło się również kilkoro śmiałków, którzy zanurzyli się w przeręblu. Jedna z kobiet zapewniała, że trzyma poświęconą wodę od pięciu lat i wciąż nadaje się ona do picia. W wieczornym programie telewizyjnym niezwykłą moc zdrowotną wody potwierdzili naukowcy z kijowskiego uniwersytetu, określając ją jako bioaktywną.

***

W przerwie między zjazdami można napić się grzanego wina, czy zjeść hot doga. Jest również restauracja, koliba (lokalna karczma), pub i pizzeria. Wybieram pizzerię - przyjemny lokal w stylu włoskiej tawerny z miłą i sprawną obsługą. Mimo pory obiadowej większość stolików jest pusta. To zapewne z powodu cen, które w Bukovelu są średnio dwa razy wyższe niż np. w najlepszych lokalach w Jaremczy (pizza ok. 35 hrywien, ukraińskie piwo 10, grzane wino 12).

Zamiast dojeżdżać z Jaremczy, przyjemniej byłoby zamieszkać w Bukowelu, jest nawet wygodny hotel. Niestety, ceny pokoi mogą zniechęcić nawet bywalców alpejskich kurortów. Ale można skorzystać z centrum relaksacyjnego (sauny, masaże, siłownie) i basenu lub przejechać się saniami.

O 17 zatrzymuje się większość wyciągów i podjeżdża nasza taksówka. Chętni mogą pojeździć do godz. 20 na oświetlonym stoku.

***

Tradycja sportów zimowych na Huculszczyźnie sięga drugiej połowy XIX w. Zapoczątkowali ją Austriacy, szkoląc swoich żołnierzy w Worochcie. Przed I wojną i w okresie międzywojennym wieś stała się prężnym ośrodkiem narciarskim i wypoczynkowym. A jak jest dzisiaj?

Do Worochty jadę z Jaremczy pociągiem (9.43, bilet 2 hrywny). Linia kolejowa ze Stanisławowa do Rachowa, wybudowana na przełomie XIX i XX w., jest jednym z największych osiągnięć polskich i austriackich inżynierów. Prowadzi przez imponujące wiadukty i tunele. Podróż (35 km) trwa 50 min.

Centrum narciarskie Worochty znajduje się przy wyciągu krzesełkowym o długości 2220 m. Narciarzy jest niewielu. Większość turystów wybiera się w podróż mocno wyeksploatowaną kolejką (5 hrywien przejazd), aby z góry podziwiać Czarnohorę. Trasy narciarskie są zupełnie nieprzygotowane i niebezpieczne, wystają kamienie i korzenie drzew.

Narty lepiej sobie darować, za to warto pospacerować po Worochcie, która - mimo ogólnego zaniedbania - zachowała trochę dawnej, letniskowej atmosfery. Stoi tu jeszcze kilkanaście willi i pensjonatów w "zakopiańskim" stylu. Warto zobaczyć drewnianą cerkiew z 1602 r. Zwiedzam również mury dawnego polskiego kościoła i cmentarz, gdzie zachowało się kilka starych nagrobków. Wracam do Jaremczy mikrobusem (3 hrywny).

***

Jaremcze, nieco na wyrost zwane Perłą Karpat, jest spokojnym i ładnym miasteczkiem. Dynamiczny rozwój przeżywało w okresie międzywojennym, rywalizując z Zakopanem. Niewiele pozostało z tamtego czasu. Ponownie kurort zaczął się rozwijać w ostatnich kilku latach. Powstają nowe hotele, pensjonaty, restauracje i koliby. Najpopularniejszym miejscem spacerów wczasowiczów i kuracjuszy są wodospady na Prucie oraz jarmark huculski.

Moim ulubionym zakątkiem jest Morskie Oko, dawna dzielnica willowa. Nad brzegiem Prutu pobudowano w latach 20. i 30. wille, głównie w stylu modernistycznym. Kamienne schody prowadzą od domów na brzeg rzeki i plażę, gdzie skalisty grzbiet góry schodzi pionowo wprost do wody. Niestety, wille użytkowane po wojnie przez sanatoria, są zrujnowane i opuszczone.

Od niedawna ponownie działa parafia rzymskokatolicka św. Józefa Bilczewskiego. Łatwo tam trafić, skręcając przed supermarketem w ulicę Podskalną (jest drogowskaz). Pisarz Antoni Morgowski z Iwano-Frankiwska przed śmiercią przekazał swój dom na potrzeby kościoła rzymskokatolickiego. Najpierw powstał dom rekolekcyjny służący katolikom z archidiecezji lwowskiej. Wkrótce też pojawili się wierni z Jaremczy i okolic. - To niewielka parafia, na niedzielną mszę przychodzi od trzydziestu do pięćdziesięciu osób - mówi proboszcz, ks. Paweł Czyryk. Część pokoi w domu rekolekcyjnym przygotowano dla "komercyjnych" turystów. Są schludne i wygodne, wszystkie mają łazienkę i telewizor. - Cena jest umowna, ok. 10-20 dolarów od osoby - zachęca ksiądz Paweł (to na pewno jedna z najlepszych ofert w Jaremczy).

***

Karpaty Ukraińskie to dobre miejsce na wypoczynek dla tych, którzy nie tylko chcą pojeździć na nartach, ale również poznać huculski folklor, obejrzeć historyczne pamiątki po burzliwej ukraińskiej i polskiej historii tych ziem. Nietrudno tam dojechać, łatwo podróżować na miejscu, nawet jeśli zrezygnujemy z własnego samochodu. Wbrew obiegowym opiniom jest również bezpiecznie.

Co, gdzie i jak

1 hrywna = ok. 0,65 zł

Najwygodniej dojechać pociągiem z Przemyśla (18.13) do Iwano-Frankiwska (1 czasu ukraińskiego + plus 1 godz.). Bilet z miejscem sypialnym - 70 zł, powrotny (10.43) - 50 hrywien.

Do Iwano-Frankiwska kursują autobusy m.in. z Warszawy (70 zł), Lublina, Przemyśla.

Samochodem przez przejście graniczne w Hrebennem, Korczowej lub Medyce, a dalej drogą Lwów-Stryj-Nadwórna-Jaremcze (uwaga: wielogodzinne oczekiwanie!)

Noclegi

Iwano-Frankiwsk: hotel Nadia (dojazd z dworca taksówką ok. 6 hrywien) - dwójka 220 hrywien, tel. 00380 342 537 077, http://www.nadia.if.ua

Jaremcze: Dom rekolekcyjny parafii rzymsko-katolickiej, ul. Podskalna 18, tel. 00380 343 422 224, kom. 380 679 081 557; Pensjonat Polaris, bul. Witowskogo 22, 45-185 hrywien od osoby, tel. 00380 343 422 728; kwatery prywatne - dwójka ok. 80 hrywien (pośrednictwo: firma Perlina Karpat, bul. Svobody 273, tel. 00380 343 421 819)

Bukowel: hotel Bukowel - dwójka ze śniadaniem 385 dol. za 4 noce (poniedziałek-czwartek) lub 3 noce (piątek-niedziela), tel. 00380 342 559 546, http://www.bukovel.com.ua

Huculszczyzna w sieci

http://www.bukovel.com.ua

http://www.poznajukraine.com

http://www.skiukraine.info

Inne ośrodki narciarskie

Drahobrat

Najwyżej położony na Zakarpaciu - 1300 m n.p.m. Dzięki temu sezon trwa tu od listopada do początku maja. Samochodem lub autobusem można dojechać do wsi Jasinia przy trasie do Rachowa (ok. 45 km od Jaremczy). Dalej podróżuje się tylko wynajętym samochodem terenowym.

http://www.ski.lviv.ua/drahobrat

Sławsko

Ta niewielka miejscowość jest najpopularniejszym ośrodkiem narciarskim. Główne skupiska tras i wyciągów to: Trościan (dla doświadczonych), Politechnik (dla początkujących) oraz Pohar (dla początkujących i średniozaawansowanych). Sławsko leży 120 km na południe od Lwowa, przy trasie do Użgorodu. Dojazd pociągiem lub autobusem ze Lwowa.

http://www.slavsko.com