El. M¦ 2018. Armenia przegrywa sama ze sob±

Od 2014 r. miała czterech trenerów, niedawno wstrz±snęła ni± afera korupcyjna, eliminacje mundialu zaczęła bez największej gwiazdy. A do Warszawy przyleciała bez punktu i gola. We wtorek mecz o 20:45. Relacja na żywo na Sport.pl

Jeszcze przed chwilą wydawało się, że Armenia rośnie. O Euro 2012 walczyła do ostatniej kolejki, gdyby pokonała Irlandię, zagrałaby w barażu o polsko-ukraiński turniej. Przegrała, ale na lotnisku w Erywaniu tłumy kibiców witały piłkarzy, jakby wracali z medalem wielkiej imprezy. Pierwszy raz - Armenia zadebiutowała w eliminacjach Euro 96 - reprezentacja grała nie o to, by wszystkiego nie przegrać, lecz o to, żeby coś wygrać. Pokonała Słowację, zremisowała z Rosją, w 10 meczach strzeliła aż 22 gole. Dała nadzieję, że to tylko początek.

Dziś wiemy, że tamte eliminacje były incydentem. Armenia nie wygrała ostatnich 11 meczów o stawkę (ostatni trzy lata temu, z Bułgarią), eliminacje Euro 2016 skończyła skandalem. Po porażce w ostatniej kolejce z Albanią 0:3 albańskie, serbskie i duńskie media pisały, że armeńscy piłkarze sprzedali mecz. Czterech zawodników miało dostać po 0,5 mln euro. Zwycięstwo dało Albanii awans, a Danię zepchnęło do baraży. Prezes armeńskiej federacji Ruben Hajrapetian mówił, że w czasie spotkania doszło do "zdrady". - Nasi piłkarze po prostu nie chcieli grać. Nie pomógłby nam nawet najlepszy trener - mówił Hajrapetian. UEFA korupcją się nie zajęła, prezes wycofał się z oskarżeń, ale jednocześnie polecił nowemu selekcjonerowi Warużanowi Sukiasjanowi, by nie powoływał Jury Mowsisjana, Roberta Arzumaniana i Geworga Kasparowa. Wszyscy w poprzednich eliminacjach byli podstawowymi piłkarzami reprezentacji, ale Hajrapetian zarzucał im brak zaangażowania. - Prezentują odpowiedni poziom, ale kadra to nie jest centrum rozrywkowe - mówił prezes.

Takie porządki panują w armeńskim futbolu od lat. Hajrapetian do 2014 r. był cierpliwy - Wartan Minasjan pracował z kadrą pięć lat, to on odpowiadał za udane eliminacje Euro 2012 - ale od tego czasu zwolnił już trzech selekcjonerów, zaczął ręcznie sterować kadrą. Ostatnio zatrudnił Warużana Sukiasjana, który bez sukcesów prowadził już reprezentację na początku XXI w.

Piłkarzy prezes krytykuje publicznie. Dwa lata temu za porażkę z Serbi± obwinił Artaka Dasziana. - Trener krzyczał, by przypilnował rywala, a on nie wiedział, co ma robić. Widzielibyście to, gdybyście uważnie oglądali mecz. Ja nie patrzę na piłkę, tylko na to, jak poruszają się piłkarze - mówił Hajrapetian.

Kibice od lat mają go dość, protestują na meczach. W internecie zbierają podpisy pod petycją do FIFA i UEFA, by one usunęły prezesa rządzącego armeńskim futbolem od 2002 r. Lista zarzutów jest długa, nie dotyczy tylko zarządzania federacją. Hajrapetian to tamtejszy oligarcha, właściciel banku, firmy dystrybuującej wodę, hoteli i restauracji. Kiedyś był posłem, zrezygnował, gdy jego osobiści ochroniarze pobili w jego knajpie kilka osób. On sam groził na konferencjach dziennikarzom.

Hajrapetiana nie broni nic. Młodzieżówka nigdy nie zagrała w mistrzostwach Europy, w ostatnich kwalifikacjach w dwumeczu z Luksemburgiem zdobyła punkt. Liga jest sklasyfikowana na 45. miejscu (na 54 federacje) w rankingu UEFA. To nie jest Azerbejdżan, który niedawno cieszył się zespołem w Lidze Europy, ani tym bardziej Kazachstan, w ubiegłym roku mający reprezentanta w Lidze Mistrzów. Latem Piunik Erywań odpadł z eliminacji LE po porażce z gibraltarskim Europa FC, Alaszkert Erywań w kwalifikacjach LM bezbramkowo zremisował z mistrzem Andory.

W tych okolicznościach reprezentacja dobrze grać może tylko przypadkiem. I tylko, jeśli selekcjoner Sukiasjan może wystawić galową jedenastkę. A od początku eliminacji nie może, bo kontuzje leczy mocny kandydat na armeńskiego piłkarza wszech czasów Henrich Mchitarjan. Zawodnik Manchesteru United decyduje o tym, czy reprezentacja stworzy cokolwiek pod bramką rywali. Bez niego - zwłaszcza w meczach wyjazdowych - skupia się już niemal wyłącznie na obronie. Mecz w Kopenhadze (0:1) Armenia zaczęła w ustawieniu 5-4-1, w sobotę z Rumunią (0:5) próbowała grać bardziej ofensywnie (4-2-3-1) i skończyło się 0:5. W ataku biegał Vardan Pogosjan, dla którego był to drugi mecz w kadrze. W sumie gospodarze oddali tylko trzy celne strzały.

Oto Matilde Rossi, zjawiskowa dziewczyna Łukasza Skorupskiego! [ZDJĘCIA]

Zobacz wideo

źródło: Okazje.info

Więcej o: