MŚ 2010. Podolski: Jeśli będę się dobrze czuł, to podejdę do karnego

PRZEGLĄD PRASY. Lukas Podolski był jednym z antybohaterów przegranego spotkania reprezentacji Niemiec z Serbią. Napastnik kadry Joachima Loewa nie wykorzystał rzutu karnego, ale nie wyklucza, że w następnym spotkaniu ponownie podejdzie do jedenastki. - Jak będzie kolejny karny, to porozmawiamy. Jeśli się będę dobrze czuł, to podejdę i strzelę - powiedział w rozmowie z Polską The Times.

W swoim drugim grupowym spotkaniu reprezentacja Niemiec niespodziewanie uległa Serbom 0:1. Podolski, który w wygranym inauguracyjnym meczu z Australią zdobył jedną z bramek w pojedynku z drużyną z Bałkanów zawiódł. Oprócz niewykorzystanego rzutu karnego zmarnował kilka wyśmienitych okazji. To do niego oraz wyrzuconego z boiska Miroslava Klose, niemieccy kibice mogli mieć najwięcej pretensji. Urodzony w Gliwicach zawodnik zapowiada jednak, że spotkanie z Serbami puścił już w niepamięć. - Nie ma to już większego znaczenia. Liczy się tylko to, żeby w środę wygrać z Ghaną. Nie zajmuję się poprzednimi meczami - powiedział Podolski.

Trener Joachim Loew przyznał, że do kolejnej jedenastki podejdzie Bastian Schweinsteiger, ale Podolski uważa, że będzie to zależeć od samopoczucia zawodników w czasie meczu i nie wyklucza, że znów będzie egzekutorem. - Jak będzie kolejny karny, to porozmawiamy. Jeśli się będę dobrze czuł, to podejdę i strzelę - powiedział gazecie piłkarz.

Będący obecnie zawodnikiem FC Koeln zawodnik nie wie jeszcze, czy w przyszłym sezonie będzie grał w Kolonii. Nie chce komentować pogłosek o zainteresowaniu jego osobą Juventusu Turyn, ale zapewnia, że języka włoskiego jeszcze się nie uczy i po raz kolejny potwierdził, że o transferach na razie nie myśli. - Może jeszcze z Górnika Zabrze zadzwonią? W końcu awansowali do ekstraklasy i muszą się wzmacniać - zażartował.

Hitzfeld wściekły na arbitra: Niektórzy nie powinni sędziować.

Więcej o: