MŚ 2010. Hiszpania ograła Honduras 2:0

W drugim meczu na mundialu w RPA Hiszpanie pokonali Honduras 2:0. Oba gole zdobył król strzelców Euro 2008 - David Villa. Mógł ustrzelić nawet hat-tricka, ale w 61 minucie spudłował z rzutu karnego. Trzy punkty zainkasowane w tym meczu nie dają jeszcze Hiszpanii awansu do fazy pucharowej.

Tak relacjonowaliśmy mecz na żywo na Zczuba.pl

Hiszpanie, po porażce w pierwszy meczu ze Szwajcarią 0:1, musieli ten mecz wygrać. Vicente del Bosque zdecydował się na bardziej ofensywną taktykę, która przewidywała miejsce na boisku dla dwóch napastników. U boku Davida Villi od początku meczu zagrał Fernando Torres.

Hiszpanie natarli więc na Honduras od pierwszego gwizdka. W trzeciej minucie w zamieszaniu podbramkowym w ostatniej chwili obrońcy wybili piłkę, w czwartej Torres oddał swój pierwszy, zbyt jednak lekki strzał, a już w szóstej Villa uderzył potężnie z dystansu, ale tylko w poprzeczkę.

Kolejne dziesięć minut Hiszpanie rozpoczęli równie mocno. Sergio Ramos z pięciu metrów przeniósł piłkę nad bramką. W jego ślady w 14 minucie poszedł Villa, tym razem strzelając tuż obok słupka. W ferworze działań ofensywnych mistrzowie Europy na chwilę zapomnieli o obronie i gdyby nie Casillas, który uprzedził napastnika Hondurasu, bylibyśmy w 16 minucie świadkami kolejnej na tych mistrzostwach sensacji.

Honduras pękł w 17 minucie:

Minutę po szansie dla Hondurasu Villa zdecydował się na trzecią próbę w tym meczu. Tym razem już się nie pomylił. Ograł w polu karnym trzech obrońców i pokonał Valladaresa strzałem w długi róg. 1:0 dla Hiszpanii!

Ledwie trzy minuty później Ramos po raz drugi uderzał głową z pięciu metrów i po raz drugi nie zdołał pokonać bramkarza Hondurasu. Piłkarze z Ameryki Środkowej ograniczali się w tym czasie do przeszkadzania Hiszpanom.

Ostatni kwadrans pierwszej połowy od dwóch zmarnowanych sytuacji zaczął Torres. Napastnik Liverpoolu nie potrafił pokonać Valladaresa ani głową, ani prawą nogą, a po chwili dołożył zmarnowaną sytuację sam na sam.

Hiszpanie stworzyli jeszcze kilka okazji, ale więcej bramek nie obejrzeliśmy. Właśnie brak skuteczności był największym mankamentem mistrzów Europy w pierwszej połowie.

Piorunujący początek drugiej połowy

Sześciu minut potrzebował David Villa, by zdobyć drugą bramkę w meczu. Nowy piłkarz Barcelony dostał podanie od Navasa i strzelił zza pola karnego. Piłka otarła się o nogę jednego z obrońców i wpadła do siatki nad wyciągniętymi rękami Valladaresa.

W 61 minucie Villa powinien ustrzelić hat-tricka. W polu karnym faulowany był Navas i sędzia nie miał wątpliwości - karny dla Hiszpanii. Villa strzelił centymetry obok słupka. To drugi zmarnowany karny na mistrzostwach świata w RPA - pierwszego nie wykorzystał Niemiec Lukas Podolski w meczu z Serbią.

W 66 minucie na boisku pojawił się Cesc Fabregas (zmienił Xaviego), a już minutę później piłkę po jego strzale z bramki wybił obrońca Hondurasu.

Honduras wciąż był w opałach, mimo niezbyt intensywnych ataków usatysfakcjonowanej Hiszpanii. Valladaresa nie zdołali jednak pokonać ani Ramos, ani Mata, który zmienił w 70 minucie Torresa.

Ostatni kwadrans meczu toczył się raczej w leniwej atmosferze. Honduras pogodzony z porażką całkowicie oddał rywalowi pole, Hiszpanie zaś nie kwapili się, by rezultat podwyższyć. Może poza Villą, który dążył do zdobycia trzeciego gola. Bramki jednak strzelić nie zdołał i mecz zakończył się wynikiem 2:0.

Hiszpania nadal bez awansu:

W grupie H po drugiej kolejce spotkań prowadzi z kompletem punktów Chile, które w poniedziałek pokonało 1:0 Szwajcarię. Drugie miejsce z trzema punktami na koncie zajmują Hiszpanie, wyprzedzający Szwajcarów tylko lepszym stosunkiem bramek. Ostatni, z zerowym dorobkiem, jest Honduras.

W trzeciej kolejce spotkań, na relację z której już 25 czerwca zapraszamy do Sport.pl, Hiszpania zmierzy się z Chile, a Honduras ze Szwajcarią.

Więcej o Hiszpanii na MŚ ?

Więcej o: