RPA 2010. Chile - Szwajcaria 1:0. Przegrani, ale blisko awansu

Chilijczycy wygrali ze Szwajcarią 1:0, ale drugie zwycięstwo na mundialu nie zapewniło im udziału w 1/8 finału. O wszystkim zdecyduje mecz z Hiszpanią

Zespół Argentyńczyka Marcelo Bielsy znowu zagrał porywająco, szybko i ofensywnie. Chilijczycy biegali od pierwszej do ostatniej sekundy. Identycznie, jak w meczu z Hondurasem, stworzyli sobie niezliczoną ilość szans pod bramką rywali, ale znowu wykorzystali ledwie jedną. Za nieskuteczność mogli zostać srogo ukarani - w 90. min rezerwowy Derdiyok miał idealną okazję do wyrównania, ale z dziesięciu metrów nie trafił w bramkę i pogromcy Hiszpanów musieli pogodzić się z porażką. Nie przekreśliła ona jednak szans nie tylko na awans, ale i do zajęcia pierwszego miejsca. Żeby znaleźć się w 1/8 finału, muszą pokonać najsłabszy w grupie Honduras. Chilijczycy mogą mieć pretensje tylko do siebie - zamiast przynajmniej pół tuzina bramek w obu meczach mają ledwie dwie i najtrudniejszego rywala przed sobą. Bardzo prawdopodobne, że o kolejności w grupie decydować będzie różnica goli.

Scenariusz poniedziałkowego spotkania był przewidywalny jak egipskie słońce w lipcu. Chilijczycy atakowali, mieli przewagę, dłużej byli przy piłce, częściej strzelali na bramkę Benaglii, ale gola zdobyć nie potrafili. Szwajcarzy nastawili się na defensywę i chcieli próbować kontrataków. Zanim jednak o nich pomyśleli, misterny plan runął w gruzach. W 31. minucie Valon Behrami uderzył łokciem w twarz Arturo Vidala i wyleciał z boiska. Od tej pory Helwetom ani w głowie było atakowanie. Za to bronili się świetnie. Zrobili dokładnie to samo, co w wygranym 1:0 meczu z Hiszpanią. Zmuszali Chilijczyków do gry bokami i dośrodkowań w pole karne. Tam blisko siebie stało trzech środkowych obrońców, którzy łatwo wybijali piłkę. Prostopadłe podania nie dochodziły celu, znakomicie bronił też Benaglia.

Chilijczycy próbowali wszystkiego, ale bezskutecznie bili głową w mur. A kiedy już Sanchez strzelił gola, trzech jego kolegów stało na spalonym i sędzia słusznie bramki nie uznał. Szwajcarski rygiel pękł dopiero kwadrans przed końcem. Ale, choć Chile i Hiszpania grają efektowniej, to bliżej 1/8 finału jest drużyna Hitzfelda.

557 minut szwajcarskiej obrony

Przez 557 minut mundialu reprezentacja Szwajcarii nie dała sobie strzelić gola - to nowy rekord mundialu. Do wczoraj ostatnią bramkę straciła w... 86. min spotkania z Hiszpanią - 2 lipca 1994 roku, kiedy przegrała w 1/8 finału 0:3.

Do finałów MŚ w 1998 i 2002 roku Szwajcarzy nie zakwalifikowali się. W 2006 roku w Niemczech zremisowali 0:0 z Francją oraz pokonali 2:0 Togo i Koreę Płd. W meczu o awans do ćwierćfinału odpadli z Ukrainą po rzutach karnych. Po 120 minutach było 0:0. W RPA pokonali Hiszpanię 1:0, przedłużając passę bez straconej bramki do 484 minut. Wczoraj dołożyli jeszcze 73 minuty.

Do wczoraj najskuteczniejszą defensywę MŚ mieli Włosi, którzy między 17 czerwca 1986 roku a 3 lipca 1990 roku nie stracili bramki w finałach MŚ przez 550 minut.

Więcej o: