MŚ 2010. Vuvuzele groźniejsze niż piła łańcuchowa

Przeciwko tym instrumentom protestują piłkarze, trenerzy i dziennikarze. Popularna vuvuzela, obowiązkowy gadżet każdego kibica z Afryki, może powodować utratę słuchu. Coraz więcej głosów, że koszmarne instrumenty mogą też po prostu popsuć światu obserwowanie rozpoczynającego się już w ten piątek mundialu w RPA.

Poprowadź swoją drużynę w RPA i Wygraj Mundial! ?

Na trąbki narzekali piłkarze już podczas zeszłorocznego Pucharu Konferderacji: - Trąbki to koszmar, a ponadto niczego nie wnoszą do atmosfery. Ich zabieranie na stadion powinno być zabronione - apelował pomocnik hiszpańskiej reprezentacji Xabi Alonso.

A właśnie to, co najwięcej robi hałasu sprawia największą radość kibicom zebranym na stadionach w RPA. Przeszkadza to jednak także prezydentowi FIFA Josephowi Blatterowi. Rok temu deklarował on, że podczas mundialu już tak być nie może. - Z drugiej strony jednak nieodłącznym elementem piłki nożnej są właśnie trąbki, rytm i zabawa - dodał Szwajcar.

Pojedyncza vuvuzela wydziela 127 decybeli. To więcej niż klakson fanfara (123,5 decybela) i brazylijskie bębny do samby. Dalej uplasował się sędziowski gwizdek, na szarym końcu natomiast - krowi dzwonek, który można było usłyszeć podczas Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii, oraz piła łańcuchowa.

Fundacja "Hear the World" informuje, że dłuższe przebywanie w hałasie powyżej 85. decybeli może spowodować trwałą utratę słuchu. Działacze namawiają kibiców, by zabierali na stadiony zatyczki do uszu, bo setki tych instrumentów grających jednocześnie będą stanowić zagrożenie dla zdrowia.

Wątpliwości dotyczące specyficznego gadżetu wyrażała też FIFA, która musiała przeprowadzić specjalny test na mieszczącym 95 tysięcy kibiców obiekcie w Johannesburgu. Pojawiły się obawy, że vuvuzele zagłuszą ewentualne komunikaty o ewakuacji, jednak okazało się, że jest to nieprawda.

Na vuvuzele narzekali piłkarze i trenerzy biorący udział w zeszłorocznym Pucharze Konfederacji. Selekcjoner reprezentacji Tajlandii, Bryan Robson, mówił, że nie miał możliwości komunikowania się ze swoimi piłkarzami, bo na stadionie było zbyt głośno. W odpowiedzi szef FIFA, Sepp Blatter, stwierdził, że instrument jest elementem lokalnej tradycji i nie może zostać zakazany. Mistrzostwa świata rozpoczynają się w piątek, dzięki czemu już teraz można usłyszeć vuvuzele na ulicach i w centrach handlowych w RPA.

Krytyki vuvuzeli nie słyszy szkoleniowiec reprezentacji Republiki Południowej Afryki, Alberto Parreira. Brazylijczyk chce doprowadzić 83. drużynę rankingu FIFA do fazy pucharowej, ale najpierw musi pokonać Meksyk (11 czerwca), Urugwaj (16 czerwca) i Francję (22 czerwca).

Kibicować po ludzku

"Już się boję przyszłorocznego mundialu w RPA. Nie napadów z bronią w ręku ani niewygody przemieszczania się pod stałą eskortą (na co się chyba zanosi), ale bólu bębenków. Czy raczej: bólu głowy" - pisał rok temu na swoim blogu Rafał Stec

"Ostatnia rzecz spakowana - stopery, które osłonią mnie przed wuwuzelą. Teraz Okęcie, wieczorem Paryż, rano Johannesburg, od piątku mundial" - napisał w środę na swoim Twitterze Rafał Stec.

Specjalny serwis Sport.pl na MŚ - wyniki, terminarz, informacje ?

Więcej o: