MŚ 2010: Ballack, kolejny wielki nieobecny na mundialu

Michael Ballack miał 18 czerwca świętować nie tylko zwycięstwo w meczu z Serbią, ale i swój wielki jubileusz - 100. spotkanie w reprezentacji. Drugą z okazji może już odwołać, w RPA będzie tylko widzem. A Niemcy mają problem, skąd wziąć równie charyzmatycznego lidera

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

Na kopanie piłki Ballack nie ma szans przynajmniej przez dwa miesiące. Alternatywą może co najwyżej być mniejsza, biała, od golfa, drugiego sportu, który Niemca ekscytuje. Ale nie budzi tyle emocji co futbol.

Kiedy w maju Ballack w finale Pucharu Anglii został sfaulowany przez Kevina-Prince'a Boatenga - Ghańczyka urodzonego w Berlinie - niemieckie bulwarówki pisały o "szoku w całym kraju", amerykańskie wspominały o wyjątkowym pechu, a indyjskie po prostu życzyły zawodnikowi Chelsea powrotu do zdrowia. Naderwanie jego więzadła w stawie skokowym stało się problemem globalnym, nie reprezentacyjnym.

Sprawa nabrała dodatkowego wymiaru, kiedy niemiecki piłkarz zaczął twierdzić, iż Boateng spowodował jego uraz z premedytacją. Boateng Niemca przeprosił najpierw dwa razy na boisku - tuż po faulu i nieco później. Trzeci raz, pisemnie, w oświadczeniu, jakie zamieścił w internecie. Mógłby zapewne wykupić godzinne sporty reklamowe w prime time niemieckich stacji telewizyjnych, a jego sytuacja i tak by się nie zmieniła. Ballacka żadne przeprosiny nie interesowały - zdania nie zmienia.

Kibiców wyrazy współczucia również nie interesują - uraz Ballacka tuż przed MŚ jest traktowany niczym zamach na ich marzenia o triumfie. Nie ma dziś w Niemczech większego wroga tysięcy kibiców niż Boateng. Internet huczy, kibice zakładają przeciwko niemu wirtualne stowarzyszenia, sprawa ma już swoją wersję spiskową - Boateng faulował, by wyeliminować lidera Niemców i powiększyć szanse na awans grupowego rywala, Ghany.

Co dla Niemców oznacza absencja Ballacka? Piłkarsko strata jest ogromna, ale jeszcze większa od strony mentalnej.

Ballack nie jest dla niemieckiej kadry jedynie ofensywnym geniuszem, który potrafi precyzyjnie rozdzielać piłkę i jednym kopnięciem przesądzić o wyniku. Charyzmatyczny, czasami kontrowersyjny wojownik w kadrze był motorem na boisku i w szatni. Wskazywał często, jakie rozwiązania taktyczne byłyby korzystne dla zespołu, był szarą eminencją sztabu szkoleniowego, który liczył się z jego zdaniem przy powołaniach debiutantów.

To, jak bardzo Niemcy zwracają uwagę na opinie wygłaszane przez Ballacka, pokazuje sytuacja, kiedy przesądzone było już, że w RPA grać nie będzie. Z jednej z klinik wyszedł do dziennikarzy o kulach i w luźnych dżinsach skrywających opatrunek gipsowy na prawej nodze. Spodziewano się żali piłkarza, a ten od razu zaczął się zastanawiać, kto powinien wobec jego nieobecności przejąć rolę kapitana zespołu. Wskazał na Bastiana Schweinsteigera. Głównie dlatego, że jest tak samo niepokornym typem jak on sam. - Kontuzja jest, tego nie zmienię. Ale musimy lecieć tam walczyć - mobilizował.

Nie "zespół musi lecieć", ale "musimy lecieć" - Ballack nawet kontuzjowany z kadry nie wypadł. W RPA będzie, jakby nic się nie stało. Po prostu nie wyjdzie tylko na murawę. Będzie za to z zespołem na ławce, w szatni. Trener Niemców Joachim Löw: - Sama jego obecność jest dla nas ważna. Nie wahałem się, czy jest sens, by również był na mistrzostwach. On ma dla nas wielkie znaczenie psychologiczne, z nim zespół czuje się pewniej.

Ballack będzie więc z drużyną, kiedy 23 czerwca ta zacznie spotkanie z Ghaną. W jej składzie ma być Boateng. To, że zaliczył wcześniej 41 spotkań dla niemieckich młodzieżówek w różnych kategoriach wiekowych, jest nieistotne - ma zgodę na to, by reprezentować Ghanę.

Dla Ballacka mistrzostwa w RPA miały wydźwięk sentymentalny. Piłkarz coraz więcej w ostatnich wywiadach wspominał o zbliżającym się końcu kariery. Podkreślał, że jest blisko wieku, w którym to naturalne. Wydawał się nawet skłonny, by pożegnać Anglię i wrócić do Niemiec, do Schalke Gelsenkirchen.

Dla 33-latka kontuzja tuż przed mundialem to katastrofa. Następna światowa impreza jest już raczej poza jego zasięgiem. Choć pod względem wytrzymałości, dbania o organizm to ideał, szanse na to, że w 2014 r. będzie miał w kadrze taką rolę jak dotychczas, to iluzja, zwłaszcza że w Niemczech bardzo naciskają, by odmłodzić drużynę narodową.

Prawnicy Ballacka ? rozważają oskarżenie Boatenga

Więcej o: