W walce o grę w 1/4 finału widzieliśmy różne scenariusze. Brutalnie zostali potraktowani współgospodarze turnieju, bo wszyscy odpadli w 1/8 finału. USA i Kanada zostały wręcz rozjechane, bo tym pierwszym nie dali szans Belgowie (1:4), a tym drugim Marokańczycy (0:3). Męki przeżyli Francuzi i Hiszpanie. "Trójkolorowych" dosłownie poturbować chcieli bardzo agresywnie nastawieni Paragwajczycy. Prawie im się udało, ale gol Kyliana Mbappe z rzutu karnego odarł ich z marzeń. Hiszpania za to po raz drugi w historii (wcześniej w 2010 roku) wyrzuciła z turnieju sąsiada, czyli Portugalię, na tym etapie. Znów wynikiem 1:0.
Starcie Kolumbii ze Szwajcarią było za to męką dla wszystkich oglądających, bo mowa o prawdopodobnie najgorszym meczu turnieju, a przynajmniej czołówce najgorszych. Helweci pierwszy raz od 72 lat weszli do ćwierćfinału, wygrywając konkurs rzutów karnych. Pierwszy raz w historii do 1/4 finału weszli Norwegowie, po tym, jak Erling Haaland dubletem zniszczył brazylijskie marzenia. Za to Argentyna odwróciła losy meczu i wygrała z Egiptem 3:2, mimo że przegrywała już 0:2. Wszystkie te wyniki meczów oraz przebieg spotkań uwzględnił superkomputer Opta, który ocenia szanse na mistrzostwo poszczególnych drużyn. Jak to teraz wygląda?
Zdaniem technologii nadal największe szanse na złoto mają Francuzi, a konkretnie ponad 27 procent. Najwyraźniej triumf Hiszpanii nad Portugalią był dla superkomputera bardziej przekonujący niż remontada Argentyny z Egiptem, bo względem zestawienia po 1/16 finału europejski zespół wyprzedził obrońców tytułu.
Poza podium pozmieniało się więcej, bo superkomputer po 1/16 finału w Top 8 kandydatów do złota widział Brazylię, Portugalię oraz Kolumbię, a wszystkie te drużyny odpadły. Teraz na 4. miejscu w jego zestawieniu jest Anglia, a tuż za nią plasuje się jej ćwierćfinałowy rywal, czyli Norwegia. Według szacunków technologii najmniejsze szanse na złoto mają Belgowie (3,58 proc.). Ćwierćfinały rozpoczną się w czwartek 9 lipca, gdy o 22:00 czasu polskiego Francja zagra z Marokiem.