Trener Egiptu nie wytrzymał. "Zostaliśmy skrzywdzeni"

Egipt mimo dwubramkowego prowadzenia przegrał z Argentyną 2:3 i pożegnał się z mistrzostwami świata. W trakcie spotkania nie brakowało żywiołowych reakcji trenera "Faraonów", Hossama Hassana. W pewnym momencie selekcjoner wykonał w stronę sędziego gest, informujący o rasizmie ze strony rywali. Hassan grzmiał też po meczu, stwierdzając wprost, że starcie z mistrzami świata "było ustawione".
SOCCER-WORLDCUP-ARG-EGY/
Fot. REUTERS/Paul Childs

Reprezentacja Egiptu była o krok od awansu do ćwierćfinału mistrzostw świata. "Faraonowie" prowadzili już 2:0 z Argentyną. Wówczas do pracy wzięli się jednak mistrzowie świata, którzy odrobili straty i zameldowali się w 1/4 finału turnieju. 

Zobacz wideo

Hassan oskarżył Argentyńczyków o rasizm 

Spotkanie kosztowało wiele emocji selekcjonera Egiptu Hossama Hassana. Trener afrykańskiego zespołu w pewnym momencie wykonał znak "X", symbolizujący oskarżenia o rasizm, którego rzekomo mieli się dopuścić piłkarze "Albicelestes". Za swoje zachowanie dostał żółtą kartkę. 

Zobacz też: Tak koledzy potraktowali Messiego po meczu Argentyna - Egipt

Trener Egiptu nie wytrzymał po spotkaniu z Argentyną

Wściekłość u Hassana wywołał też przebieg rywalizacji sportowej. W pomeczowym wywiadzie selekcjoner Egipcjan wprost zrzucił winę na sędziów. Ogromne kontrowersje wzbudziła sytuacja z doliczonego czasu gry. Egipcjanie stracili piłkę, a Argentyna ruszyła z akcją, którą zamieniła na gola. Ławka rezerwowych protestowała, że Mohamed Salah był faulowany, domagając się rzutu karnego.

- Powiem, co myślę, niezależnie od konsekwencji. To był ewidentnie ustawiony mecz i cały świat to widział - miał powiedzieć po spotkaniu Hassan, cytowany przez Luiza Carlosa Largo, dziennikarza ESPN. 

- I chcę powiedzieć jeszcze jedno: skoro tak bardzo chcą, żeby [Argentyna] wygrała, to po co wzywają wszystkich do udziału? - dodał selekcjoner Egiptu, kwestionując sens sportowej rywalizacji podczas trwającej imprezy. 

- Byliśmy od nich lepsi pod każdym względem. Na wynik wpłynęły czynniki pozaboiskowe. Jeszcze przed meczem wyglądało na to, że ze strony Argentyny wywierano presję na sędziego. Efekt wszyscy widzieliśmy. To my ponieśliśmy tego konsekwencje. Zagraliśmy dobrze, a mimo to zostaliśmy skrzywdzeni. Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Mimo wszystko opuszczamy boisko z podniesionymi głowami. Nie było uczciwej gry, nie było szacunku. Nie podyktowano rzutu karnego, który powinien zostać sprawdzony przez VAR, a druga bramka została z jakiegoś powodu niespodziewanie anulowana - komentował Hassam.

- Wszyscy widzieliśmy to przytrzymywanie, a VAR nawet nie interweniował, żeby sprawdzić, czy ten gol powinien zostać anulowany. Dlaczego w piłce nożnej nie ma sprawiedliwości? Ten wynik mnie nie przekonuje. Nie przekonuje mnie sposób, w jaki przebiegał ten mecz. Zostaliśmy potraktowani niesprawiedliwie, padliśmy ofiarą niesprawiedliwości - grzmiał Hassam.

"To coś więcej niż zwykły błąd" 

Hassan kontynuował swoją złość podczas pomeczowej konferencji prasowej, gdzie odniósł się do pracy sędziów, którzy jego zdaniem sprzyjali Argentynie. 

- Od dziesięcioleci jestem związany z piłką nożną jako zawodnik i trener, i rzadko mówię o sędziach, bo błędy są częścią gry. Ale to, co wydarzyło się przeciwko Argentynie, to coś więcej niż zwykły błąd. Egipt zasłużył na wszystko, co osiągnął na tym boisku. Walczyli o każdą piłkę, bronili odważnie, atakowali z wiarą i strzelali gole, które powinny były odmienić losy meczu - grzmiał selekcjoner Egiptu. 

Dla Egiptu to i tak największy sukces w mistrzostwach świata. "Faraonowie" pierwszy raz w historii zagrali w fazie pucharowej imprezy. Hassan prowadzi zespół od 2024 roku. Zwycięska Argentyna w ćwierćfinale zmierzy się z lepszym z pary Kolumbia - Szwajcaria. Początek meczu we wtorek, 7 lipca o godzinie 22:00 czasu polskiego. 

Więcej o: