"Bóg zmartwychwstał". W Argentynie wprost nazwali to, co zrobił Messi

"Żyjemy", "Bóg zmartwychwstał" - tak piszą argentyńskie media po szalonym meczu Argentyny z Egiptem. "Albicelestes" przegrywali 0:2, żeby w samej końcowce spotkania odwrócić losy spotkania i po zwycięstwie 3:2 awansować do ćwierćfinału mistrzostw świata. Zachwyty tamtejszych dziennikarzy dotyczą przede wszystkim Lionela Messiego.
Argentyńczycy podrzucali Lionela Messiego po triumfie nad Egiptem
BRETT DAVIS / IMAGN IMAGES via Reuters

Tego, co wydarzyło się w Atlancie, nie wymyśliłby chyba nikt. Egipt prowadził z Argentyną już 2:0, rzutu karnego nie wykorzystał Lionel Messi, a "Albicelestes" bili głową w mur aż do 79. minuty. Podopieczni Lionela Scaloniego jednak w samej końcówce meczu 1/8 finału mistrzostw świata wzięli się w garść i odrobili straty z nawiązką - najpierw do siatki trafił Cristian Romero, do wyrównania doprowadził Messi, a w doliczonym czasie gry zwycięską bramkę zdobył Enzo Fernandez.

Zobacz wideo

Argentyńczycy obwieścili to całemu światu. "Bóg zmartwychwstał"

Szalone spotkanie jest szeroko komentowane przez kibiców i media na całym świecie. Najgłośniej jest jednak na argentyńskich portalach, które wręcz oszalały na punkcie swojej reprezentacji. Mistrzowie świata raz jeszcze udowodnili, że tytuł ten przysługuje im nie z przypadku.

"Bóg zmartwychwstał" - obwieszcza Aritz Gabilondo z argentyńskiego oddziału ASa. Na tym samym portalu czytamy też pochwały płynące w kierunku Messiego, który "robi rzeczy nieosiągalne dla śmiertelników" i "jest znacznie lepszy od swojej kadry, wszystko musi robić samemu".

"Żyjemy!" - taki nagłówek wita gości strony głównej portalu TyC Sports. Tam również czytamy o "historycznym powrocie". "Argentyna dokonała epickiego powrotu" - nie ma z kolei wątpliwości Buenos Aires Times. Oba portale podkreślają jednak, że sędziowie podjęli kilka kontrowersyjnych decyzji na niekorzyść Egiptu.

"Argentyna przeżywa mecz. Cierpi z tego powodu, walczy, nigdy się nie poddaje. Wszystko znowu szło źle, a widmo eliminacji nadeszło wraz z dodatkiem nieciekawego pożegnania Messiego. Ale nigdy nie należy lekceważyć piłkarza z numerem 10" - opisywał Dieco Macias z Ole.

"Kiedy Messi pożegna się z mistrzostwami świata, zrobi to z podniesioną głową. Grając tak, jak najlepsi. Nie chciał odejść w ten sposób i nie odszedł" - dodał, rozpływając się nad strzelcem gola na 2:2.

W ćwierćfinale Argentyńczycy zmierzą się ze zwycięzcą starcia pomiędzy Szwajcarią a Kolumbią. Początek tego meczu zaplanowano na godz. 22:00. Relację tekstową z tego meczu przeprowadzi portal Sport.pl, a śledzić będzie ją można także w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Zobacz też: Cud w Atlancie! Eksperci mówią jednym głosem po meczu Argentyna - Egipt

Więcej o: