Trwa nieprawdopodobna walka o koronę króla strzelców mundialu. Wyrównaną rywalizację z dużo młodszymi kolegami toczy Leo Messi. Argentyńczyk zdobył dotychczas siedem bramek, tyle samo co Erling Haaland i Kylian Mbappe. O jednego gola mniej strzelił Harry Kane. Legenda futbolu szanse na kolejne trafienia miała w starciu z Egiptem.
Leo Messi w starciu z Egiptem ruszył po kolejne gole. Sensacyjnie pierwsi do siatki trafili jednak rywale. W 15. minucie Egipcjan na prowadzenie wyprowadził Yasser Ibrahim. Legenda Argentyny zmarnowała szanse na wyjście na prowadzenie w klasyfikacji strzelców w 21. minucie, Argentyńczyk nie wykorzystał rzutu karnego. W drugiej połowie kapitalnie kontrowała drużyna "Faraonów". W 58. minucie po interwencji VAR-u nie uznano co prawda gola Ziko, ale już dziewięć minut później ten sam piłkarz cieszył się z podwyższenia prowadzenia. W ostatnim kwadransie na murawie zaczęły się dziać jednak niezwykłe rzeczy. Kontaktowego gola zdobył po asyście Messiego Cristian Romero. Później do wyrównania doprowadził sam Messi, a w doliczonym czasie gry zwycięstwo "Albicelestes" dał Enzo Fernandez.
Zdobycie jednej bramki pozwoliło Messiemu wyjść na samodzielne pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców mundialu. Za plecami Argentyńczyka z siedmioma trafieniami znajdują się Kylian Mbappe i Erling Haaland. Francuz i Norweg. Cała trójka pozostała w grze o triumf w mistrzostwach świata. Skreślać nie można też Harry'ego Kane'a, Anglik jest tuż za najlepszą trójką z sześcioma trafieniami. W dalszej części klasyfikacji znajduje się duża grupa piłkarzy z czterema golami.
Zobacz też: Kosecki prosto z mostu ws. Cristiano Ronaldo
W ćwierćfinale Argentyna zagra ze zwycięzcą spotkania Szwajcaria - Kolumbia.