Reprezentacja Argentyny podchodziła do meczu z Egiptem w roli murowanego faworyta. Mistrzowie świata sprzed czterech lat w 1/8 finału mundialu stanęli bowiem naprzeciwko drużyny, która jeszcze nigdy nie wyszła z grupy. Mecz jednak szykował się znakomicie, gdyż przeciwnikiem Leo Messiego okazał się najwybitniejszy egipski piłkarz - Mo Salah.
I to właśnie Salah ma więcej powodów do zadowolenia po pierwszej połowie, gdyż Egipt sensacyjnie prowadzi 1:0. Już w 15. minucie dośrodkowanie po dobrze wykonanym rzucie rożnym wykorzystał Yasser Ibrahim. Niedługo później powinien być remis, gdyż Argentyna otrzymała "jedenastkę" za faul w polu karnym.
Leo Messi jednak powtórzył swój "wyczyn" z meczu z Austrią sprzed kilkunastu dni i po raz drugi na tegorocznym mundialu zmarnował rzut karny. "Shobeir broni jedenastkę i zostaje bohaterem, ale Messi uderzył fatalnie, w idealnym miejscu dla bramkarza" - opisał całą sytuację Bartosz Naus w tekstowej relacji na żywo z meczu Argentyna - Egipt.
Zobacz też: Ostatni mecz na mundialu. Fotoreporterzy czekali na to, co zrobi Ronaldo
Jak podaje Pedro Martin, Argentyńczyk zepsutym karnym wszedł do historii mistrzostw świata, bijąc aż dwa niechlubne rekordy. "Messi jest zawodnikiem, który zmarnował najwięcej rzutów karnych na mundialach - cztery. Messi jest też pierwszym piłkarzem, który nie wykorzystał dwóch karnych na jednym turnieju" - czytamy.
Fatalną serię rzutów karnych wykonywanych przez Leo Messiego na mistrzostwach świata podsumowano na profilu Squawka. "Messi zmarnował połowę rzutów karnych, do których podchodził na mundialach". Kapitan reprezentacji Argentyny, poza pudłami z Austrią i Egiptem, nie był w stanie pokonać Wojciecha Szczęsnego w 2022 roku i Hannes Halldorssona cztery lata wcześniej.
Po pierwszej połowie Egipt prowadzi z Argentyną 1:0. Czy mistrzowie świata sensacyjnie zakończą swoją obronę tytułu już w 1/8 finału? Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.