Sport.pl+

Zaskakujący widok w hotelu Ronaldo. Umieścił w nim swojego największego rywala

Dawid Szymczak
Hotel Pestana CR7 w Nowym Jorku. Idealna lokalizacja, czystość i nazwisko współwłaściciela przyciągają gości
Dawid Szymczak

- Tato, to jest prawdziwe? - pyta kilkulatek w koszulce reprezentacji Portugalii i patrzy na imitację Złotej Piłki. Stoi w samym środku hotelowego lobby. Statuetka z prawdziwą nie ma nic wspólnego, ale goście i tak robią sobie przy niej zdjęcia. Jedną noc w Nowym Jorku spędziłem w Pestana CR7, czyli w hotelu, którego Cristiano Ronaldo jest współwłaścicielem. Jedna rzecz bardzo mnie zaskoczyła.

Wchodzisz jak do małego muzeum. Wspomniana statuetka stoi tuż obok recepcji, w drodze do wind, musisz na nią wpaść. I faktycznie ma upodabniać się do Złotej Piłki, nagrody wręczanej najlepszemu piłkarzowi świata, którą Cristiano Ronaldo odbierał aż pięć razy. Po jednej dla każdego swojego hotelu? Byłoby to możliwe, bo poza Nowym Jorkiem ma swoje hotele jeszcze w czterech miastach. Tuż obok, również w gablocie z grubym szkłem mającej pozornie podbić wartość znajdujących się w środku statuetek, stoi "Złoty But". A nad gablotami wisi oprawiona w ramkę koszulka reprezentacji Portugalii z oczywistym nazwiskiem, oczywistym numerem i autentycznym autografem jej właściciela. Goście hotelu chętnie robią sobie w tym miejscu zdjęcia. Zaskoczenia pojawiają się później. Również w momencie, gdy trzeba swój pobyt opłacić.

Na ścianie po lewej stronie stworzono coś na kształt galerii sław. Czarno-białe zdjęcia piłkarzy z różnych epok oprawione w drewniane ramki wyglądają bardzo gustownie. Znajdziemy tam Bobby’ego Charltona, Eusebio, Franka Beckenbauera, Diego Maradonę, Johanna Cruyffa, Michela Platiniego, Erica Cantonę, Ikera Casillasa, Zinedine’a Zidane’a, Luisa Figo i Rui Costę. Na samym dole, w najlepiej widocznym miejscu, wisi oczywiście sam Cristiano Ronaldo. Jego sąsiadami są Nani - przyjaciel z reprezentacji, który nawet podpisał się na swoim zdjęciu, a także Leo Messi. O ile reszta towarzystwa nie zaskakuje, o tyle Argentyńczyka się w tym gronie nie spodziewałem.

Hotel Cristiano Ronaldo w Nowym Jorku ma doskonałą lokalizację. Głównym magnesem jest jednak postać współwłaściciela
Hotel Cristiano Ronaldo w Nowym Jorku ma doskonałą lokalizację. Głównym magnesem jest jednak postać współwłaścicielaDawid Szymczak

Cristiano Ronaldo proponuje burgera. Ale w zdrowszej wersji

Recepcjonista mówi, że Cristiano nie tylko jest inwestorem i oczywistym magnesem dla gości, ale maczał palce także przy projektowaniu tego wnętrza. Dziwię się więc jeszcze bardziej i dopytuję, czy zatem to sam Ronaldo kazał umieścić Messiego tuż obok siebie. - Haha, pracuję tu stosunkowo od niedawna, ale to ma sens: całą karierę szli łeb w łeb, jeden drugiego nakręcał, myślę nawet, że oni wzajemnie się potrzebowali, by notować tak znakomite wyniki - tłumaczy.

Dalej dominacja Ronaldo jest już absolutna: w różnych częściach hotelu wiszą jeszcze jego dwie koszulki z podpisami, są też kolejne dwa zdjęcia - w tym jedno, na którym w charakterystyczny sposób świętuje strzelenie gola. Jest stół do piłkarzyków i dwa duże telewizory, na których w czasie mundialu transmitowane są wszystkie mecze. Hotel został otwarty w 2021 r., a w następnych latach doczekał się też restauracji, w której goście najczęściej wybierają burgera, ukrywającego się w menu pod nazwą "CR7 signature smash". Kelnerka wyjaśnia, że nie jest to klasyczny burger, ale jego zdrowszy odpowiednik, bo wszyscy wiemy, jak Ronaldo się prowadzi, jak zdrowo je, więc również swoim gościom chciał zaproponować burgera w nieco zdrowszej wersji. I faktycznie - trochę więcej w nim rukoli, a trochę mniej sosu, może ciut więcej warzyw. Może bez tej sugestii kelnerki nie dostrzegłbym różnicy, ale całość jest niewątpliwie pyszna.

Zobacz wideo Studio mundialowe

Hotel stoi przy 39. ulicy, między 8. a 9. aleją, rzut kamieniem od Times Squere. Lokalizacja jest więc znakomita, to samo centrum Nowego Jorku. Dokonując rezerwacji widzę, że dywany na piętrach imitują piłkarską murawę, co uznaję za całkiem sympatyczny akcent, ale na moim piętrze - 14. - dywan jest akurat zupełnie zwyczajny. Zajmuję jeden ze 176 pokoi i tam również próżno szukać piłkarskich akcentów. To pokój, jakich wiele - zadbany, nowocześnie urządzony, czysty, ale bez nawiązań do głównego bohatera. Dopiero po chwili dostrzegam, że na wykładzinie mozaikę tworzą autografy Ronaldo.

Ściana sław w hotelu Cristano Ronaldo
Ściana sław w hotelu Cristano Ronaldofot. Dawid Szymczak/Sport.pl

Widzieliście tę nową modę, że piłkarze omijają nadrukowane na ziemi herby klubów? Na stadionach jest ich pełno - w drodze na murawę czy w tunelu prowadzącym do szatni. Ostatnio zawodnicy zaczęli nad nimi przeskakiwać, by nie deptać herbu i zademonstrować w ten sposób swój szacunek do klubu. Może powinienem zrobić to samo? Nie wypada chyba w drodze do łazienki stawać na podpisie, za którym ganiają miliony kibiców na całym świecie.

Tyle trzeba zapłacić za jedną noc w hotelu CR7. Przypominam: to Nowy Jork, środek mundialu

Ronaldo zaangażował się w hotelarski biznes w 2015 r., chwytając się pod rękę z Dionisio Pestaną, portugalskim biznesmenem, właścicielem całej sieci wielogwiazdkowych hoteli, który podobnie jak on urodził się i wychował na Maderze. - Podobnie jak w piłce nożnej moją ambicją jest bycie coraz lepszym. Futbol nie jest zajęciem na całe życie. Chcę też robić inne rzeczy, a robienie interesów z Dionisio jest przyjemnością. To najlepszy człowiek do wspólnego biznesu. Również pochodzi z Madery, więc nasza współpraca od początku układała się idealnie. Ma wielkie doświadczenie. Nie tylko w Portugalii, ale na całym świecie. On jest numerem jeden w hotelarstwie, a ja jestem numerem jeden w piłce nożnej, więc razem mamy wszystko - mówił Ronaldo na samym początku. Od tamtej pory zainwestował nie tylko w hotelarstwo, ale też produkcję odzieży, perfum, a nawet klinikę specjalizującą się w przeszczepianiu włosów. Wszystko sygnowane oczywiście jego osobistą marką - CR7.

Podział w tym duecie jest oczywisty: Pestana wniósł doświadczenie w branży, a Ronaldo magię swojego nazwiska. Dzisiaj ich wspólne hotele stoją na Maderze, od której zaczęli, w Lizbonie, w Madrycie, w Marrakeszu i oczywiście w Nowym Jorku, a portugalski napastnik osobiście był na otwarciu każdego z nich. Dwa kolejne budują się już w Paryżu i Manchesterze. Ronaldo razem z Pestaną zaczął też budować nowoczesne apartamentowce w Portugalii.

Cristiano Ronaldo, Nowy Jork i mundial - byłem przekonany, że to połączenie oznaczać będzie horrendalnie wysoką cenę. Kiedy, jak nie podczas mistrzostw świata, hotel taki jak ten, powinien mieć największe obłożenie? A jednak cena nie różni się od cen hoteli w tej okolicy o podobnym standardzie. Za jedną noc płacę niecałe 350 dolarów. Podróżowałem po Stanach Zjednoczonych przez ostatnie trzy tygodnie - to nie jest cena z kosmosu. Może dlatego hotel raczej nie narzeka na brak zainteresowania. Gdy w środę Anglia męczy się z Demokratyczną Republiką Konga w lobby i w restauracji zajęte są niemal wszystkie miejsca. Oceny też ma dobre - utrzymuje średnią 4,5 z ponad 1500 opinii. Goście chwalą przede wszystkim czystość i doskonałą lokalizację oraz miły personel. Zwracają natomiast uwagę na zbyt głośną klimatyzację. 

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...