Reprezentacje Republiki Południowej Afryki i Czech rozpoczęły mundial od falstartu. Zawodnicy trenera Hugo Broosa przegrali w meczu otwarcia z Meksykiem (0:2), a na dodatek stracili dwóch piłkarzy: Yaya Sithole i Themba Zwane otrzymali czerwone kartki. Czesi, choć prowadzili z Koreą Południową po golu Ladislava Krejciego, ostatecznie przegrali 1:2.
Czwartkowe spotkanie, które otwierało drugą kolejkę fazy grupowej MŚ, jawiło się więc jako mecz ostatniej szansy: tak dla naszych południowych sąsiadów, jak i zawodników z Republiki Południowej Afryki.
Mecz można było zapowiadać jako spotkanie dwóch trenerskich nestorów. Hugo Broos i Miroslav Koubek na mundialu bili już rekord - przez moment pierwszy, a następnie drugi dzierżyli miano najstarszych selekcjonerów, jacy kiedykolwiek prowadzili zespół na mundialu. Pobił ich Dick Advocaat, opiekun Curacao.
Czesi już od pierwszych minut czwartkowego meczu chcieli udowodnić, że porażka z Koreą Południową nie jest żadnym wyznacznikiem ich jakości. I o ile na samym początku spotkania Patrik Schick chybił w doskonałej sytuacji, o tyle w 6. minucie nie było wątpliwości. Michal Sadilek wykorzystał błędy obrony rywali i pokonał Ronwena Williamsa. A wszystko zaczęło się od rzutu z autu.
Afrykanów stać było tylko na jedną akcję, która zresztą była podszyta błędem Mateja Kovara. Czeską obronę ratował Ladislav Krejci, blokując strzał Thapelo Maseko.
Po zmianie stron Czesi nie tylko nie zdobyli drugiego gola, ale sami prosili się o kłopoty. W naprawdę trudny do wytłumaczenia sposób cofnęli się na własną połowę. Nie dążyli do podwyższenia wyniku i zamknięcia meczu ze słabo dysponowanymi rywalami. Piłkarze RPA posiadali piłkę przez większość czasu drugiej połowy, ale z ich gry niewiele wynikało.
Kuszenie losu przez Czechów skończyło się dla nich tragicznie na siedem minut przed końcem spotkania. W 83. minucie piłkę ręką we własnym polu karnym zagrał Sulc, a sędzia Tori Penso wskazała na jedenasty metr. Rzut karny na gola zamienił Teboho Mokoena.
W końcówce meczu to Afrykanie byli bliżsi zwycięstwa. Ostatecznie jednak nie pokonali Kovara po raz drugi. Mecz zakończył się remisem 1:1 i to wynik, który nie zadowala żadnej ze stron.
W trzeciej serii gier oba zespoły zmierzą się o tej samej porze. Czesi zagrają na Estadio Azteca z Meksykiem, a RPA podejmie w Monterrey Koreę Południową. Spotkania odbędą się 25 czerwca o godz. 3 czasu polskiego.