Kiedy w 6. minucie Joao Neves trafił do siatki, to wydawało się, że Portugalia szybko zdominuje Demokratyczną Republikę Konga i odniesie pewne zwycięstwo. Podopieczni Roberto Martineza często przebywali przy piłce, ale jednak niewiele z tego wynikało. W pierwszej połowie, jak i całym meczu, oddali zaledwie jeden celny strzał. Zespół z Afryki tymczasem skarcił Portugalię za ich kiepską postawę i w doliczonym czasie gry pierwszej odsłony rywalizacji wyrównał. Historyczną, pierwszą bramkę dla tej drużyny na mundialu zdobył Yoane Wissa.
Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie i Portugalia zanotowała wpadkę już na samym starcie mistrzostw. Na drużynę wylała się fala krytyki w ojczyźnie. Sporo o jej starciu z Demokratyczną Republiką Konga dyskutuje się także w Anglii. Mocno na temat trenera Roberto Martineza wypowiedział się Chris Sutton.
Były reprezentant Anglii szczególnie skrytykował zmianę przeprowadzoną w 83. minucie, gdy Goncalo Ramos zastąpił Vitinhę. 53-latek określił tę decyzję jako "żenującą". - Może to zadziała, ale czy my na pewno oglądamy ten sam mecz? - pytał na antenie BBC Sport, cytowany przez dziennik "A Bola".
Nie zabrakło także tematu Cristiano Ronaldo, który w kilku sytuacjach ewidentnie przeszkadzał kolegom z drużyny. Tutaj również pojawił się wątek trenera kadry.
- On boi się zdjąć go z boiska. To nie Cristiano jest trenerem. Owszem, może zdobyć zwycięskiego gola, ale dziś był praktycznie niewidoczny na murawie - stwierdził Sutton.
Znacznie łagodniejszy w swoich ocenach był Wayne Rooney, choć również odniósł się do postawy portugalskiego gwiazdora.
- Prawdopodobnie jest wściekły, ale w pozytywnym sensie - powiedział Rooney, nawiązując do faktu, że dzień wcześniej błyszczeli Kylian Mbappe, Erling Haaland oraz Lionel Messi.
Teraz przed Portugalią pojedynek z Uzbekistanem. Zaplanowano go na wtorek (23 czerwca) na godz. 19:00.