Burza po słowach Van der Vaarta o Japończykach. Teraz przeprasza

Ostatnie dni w holenderskich mediach przebiegają nie tylko pod znakiem remisu "Oranje" z Japonią 2:2 w inauguracyjnym dla tamtejszej reprezentacji meczu mistrzostw świata. Jednym z głównych tematów są słowa Rafaela van der Vaarta wypowiedziane podczas analizy spotkania w studiu NOS. - Wszyscy Japończycy wyglądają podobnie - stwierdził, po czym dodał, że to żart. Teraz musi się tłumaczyć.
Rafael van der Vaart
https://www.youtube.com/watch?v=bJR0LGRu_Ko&t=124s

Reprezentacja Holandii nie weszła najlepiej w tegoroczny mundial. Wprawdzie "Oranje" nie byli wyraźnym faworytem w starciu z Japonią, ale to właśnie podopieczni Ronalda Koemana dwukrotnie otwierali wynik. Mimo to jedynie zremisowali 2:2 z ekipą z Kraju Kwitnącej Wiśni, tracąc bramkę w 89. minucie spotkania.

Zobacz wideo

Rasistowskie słowa Van der Vaarta obiegły świat. Tak się tłumaczy

Wyrównujące trafienie dla Japonii padło po rzucie rożnym. Seria błędów w kryciu i przegrany pojedynek powietrzny z Kokim Ogawą doprowadziły do gola zdobytego przez Daichiego Kamadę. Podczas analizy w holenderskim studiu NOS, Rafael van der Vaart pochylił się nad straconą bramką. Jego słowa jednak wywołały skandal.

- Oczywiście, wszyscy Japończycy wyglądają podobnie. Może tak też myślał [Micky van de Ven - red.] - stwierdził, po czym dodał, że to żart. Ale bury w mediach społecznościowych i tak nie uniknął.

Wielu kibiców i dziennikarzy posądziło byłego gwiazdora Realu Madryt o rasizm, a jego komentarz nazywany był "obrzydliwym". Van der Vaart milczał przez ostatnie kilka dni, ale skoro nawarzył sobie piwa, to musiał je wypić. I w końcu się odezwał za pomocą oświadczenia przygotowanego wraz ze swoją ekipą menedżerską - tak przynajmniej donosi The Athletic.

Jak cytuje źródło, Van der Vaart podkreślił, że jego zamiarem nigdy nie było "obrażenie, zranienie czy dyskryminacja". - Rozumiem, że ludzie uznali moje słowa za krzywdzące. Naprawdę tego żałuję. Jeżeli kogoś tym uraziłem, przepraszam. To nigdy nie było moim zamiarem - dodał.

- Uważam, że ważne jest, aby jasno podkreślić, że za moim stwierdzeniem nie kryła się żadna rasistowska ani dyskryminująca intencja - zakończył.

Wygląda zatem na to, że Rafaela van der Vaarta nie spotkają większe konsekwencje i najpewniej holenderscy kibice ponownie usłyszą go przy okazji analiz kolejnych spotkań swojej kadry. W drugiej kolejce Holendrzy zmierzą się ze Szwecją, zaś na zakończenie fazy grupowej zaplanowano starcie z Tunezją. Mecze te odbędą się kolejno 20 i 26 czerwca.

Zobacz też: Historyczna radość debiutanta. Zaskoczył faworyta. Dwa gole w pięć minut na MŚ

Więcej o: