Reprezentacje Ghany i Panamy minęły się, gdy ta druga osiem lat temu debiutowała na mistrzostwach świata (bez punktu, jeden gol). Cztery lata później drużyna ze strefy CONCACAF została w domu, natomiast Afrykanie bez powodzenia rywalizowali w Katarze (tylko faza grupowa). Tym razem obie ekipy wpadły na siebie w grupie L i zmierzyły się w pierwszej kolejce (w Toronto).
Wyżej notowana afrykańska ekipa mogła błyskawicznie zostać zaskoczona - już w drugiej minucie dogranie z prawej strony dostał Cecilo Waterman, który w trudnej pozycji i z dalszej odległości zdołał oddać bardzo groźny strzał, z trudem obroniony przez Lawrence'a Atiego Zigiego.
Drużyna ze strefy północnoamerykańskiej lepiej weszła w mecz i przez pierwsze kilkanaście minut przeważała. Zwolniła dopiero po przerwie na nawodnienie, lecz nie oznaczało to przebudzenia Ghańczyków.
W ostatnim kwadransie pierwszej połowy znów lepiej radzili sobie Panamczycy. Brakowało im jednak klarownych okazji, a kolejne akcje kasował Zigi, który mocno się poobijał. Jednak dzięki niemu do przerwy był remis 0:0.
Poturbowany bramkarz Ghany na drugą połowę już nie wyszedł - zastąpił go Benjamin Asare. Ten musiał kilka razy interweniować, choć na przykład w 60. minucie przy celniejszym strzale Cristiana Martineza nie miałby wiele do powiedzenia.
Zobacz także: Najtrudniejsza posada trenerska na świecie. Drugie miejsce byłoby porażką
Pudłowała Panama, pudlowała tez Ghana, która zaczęła być groźniejsza, w dużej mierze po stałych fragmentach gry - celności brakowało Jonasowi Adjeteyowi. A gdy dogrywający mu Jordan Ayew raz miał dobrą okazję, to uprzedził go Jiovany Ramos. Ostatni kwadrans był już senny, najlepszą okazję miał rezerwowy Brandon Thomas-Asante, który przegrał pojedynek z Orlando Mosquerą.
Właśnie Thomas-Asante w doliczonym czasie gry napędził kluczową akcję. Z lewej strony wbiegł w pole karne i zagrał wzdłuż bramki, a z bliskiej odległości trafił Caleb Yirenkyi, stając się najmłodszym strzelcem gola dla Ghany w historii mundialu (ma 20 lat) - i to jak ważnego! Tuż przed końcem zamieszanie pod bramką Ghany stworzył jeszcze... Mosquera, lecz po jego zgraniu rezerwowy Ismael Diaz nie pokonał Asare. A Panama straciła nadzieję na historyczny punkt na mundialu.
W drugiej kolejce grupy L Ghana zmierzy się z Anglią (23 czerwca czasu polskiego), natomiast Panama z Chorwacją (24 czerwca czasu polskiego).