Portugalia rozpoczęła rywalizację na mundialu. Drużyna, której kapitanem jest Cristiano Ronaldo, mierzyła się z Demokratyczną Republiką Konga. To spotkanie zaczęło się dla nich bardzo dobrze. "Już ich pierwsza groźna akcja zakończyła się golem. "Z lewej strony pola karnego dośrodkował Neto, a mierzący tylko 1,74 m Joao Neves strzałem głową w długi róg z ośmiu metrów pokonał bramkarza rywali. To był pierwszy strzał w meczu Portugalii i jedyny celny w tej części (w sumie oddali zaledwie dwa!) gry" - opisywaliśmy na łamach Sport.pl.
Jednak po strzeleniu tego gola grali bardzo słabo, co wykorzystali rywale. "W piątej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy, po dośrodkowaniu z prawej strony Arthura Masuaku, nieobstawiony przez nikogo Yoane Wissa strzałem głową pod poprzeczkę z sześciu metrów trafił na 1:1" - relacjonował Paweł Matys na Sport.pl.
Cristiano Ronaldo był kompletnie niewidoczny w tym meczu. Miał niewiele okazji, a jak już do jakiejś doszedł, nie trafił w światło bramki. "Drużyna narodowa, której brakowało dynamiki, była zakładnikiem indywidualnych zagrań Conceicao i wiary w Ronaldo. Ale wiara nie wystarczy - a już na pewno przy obecnej dyspozycji Ronaldo" - grzmiały portugalskie media po meczu.
Zobacz też: Media: Piłkarz grający na MŚ został aresztowany. Chodzi o ustawianie meczów
Teraz statystycy Opty podsumowali występ Cristiano Ronaldo jedną ciekawostką. "Dzisiejsze 25 kontaktów z piłką Cristiano Ronaldo to jego najniższy wynik w meczu dużego turnieju w barwach Portugalii, w którym rozegrał pełne 90 minut" - przekazano.
Sześć z tych kontaktów było w polu karnym, a sześć kolejnych było na wysokości środka boiska. To tylko pokazuje, jak niezadowalający był to występ portugalskiej gwiazdy.
Portugalczycy na tegorocznym mundialu trafili do grupy K, gdzie zmierzą się jeszcze z Uzbekistanem (23.06, godz. 19:00 czasu polskiego) i Kolumbią (28.06, godz. 1:30).