Oto kolejna sensacja tych mistrzostw świata. Po bezbramkowym remisie Hiszpanii z Republiką Zielonego Przylądka, drugi przedstawiciel Półwyspu Iberyjskiego - Portugalia - również nie zdołał pokonać afrykańskiego kopciuszka. Demokratyczna Republika Konga urwała punkt po remisie 1:1, a nie jest kontrowersją powiedzieć, że to właśnie Kongijczycy byli bliżsi zdobycia zwycięskiego gola.
Portugalczycy prowadzili od 6. minuty po trafieniu Joao Nevesa, ale "od momentu zdobycia gola grali bardzo słabo i kompletnie nic nie wychodziło z ich zdecydowanej przewagi w posiadaniu piłki (80 do 20 proc. do przerwy). Ograniczali się do dalekich przerzutów (często niecelnych) i prób prostopadłych podań", co relacjonował dziennikarz Sport.pl, Paweł Matys. Kongijczycy wykorzystali niemoc rywali, wyrównali tuż przed przerwą i do końca mogli mieć nadzieję na historyczne zwycięstwo na mundialu.
"Potrzeba czegoś więcej" - tak na słaby występ reprezentacji zareagowali dziennikarze portugalskiego "Recordu". "Portugalia nie wykazała się wystarczającą skutecznością, by zapewnić sobie zwycięstwo. DR Konga była gotowa do walki, ale nie zdołała wykorzystać przewagi w drugiej połowie" - przeanalizowano. Na wyróżnienie zasłużył strzelec bramki Joao Neves, oraz Francisco Conceicao, który w przerwie wszedł za Bernardo Silvę.
Zobacz też: TVP podjęła decyzję. Będzie zmiana w transmisjach mundialu
"Droga Portugalii na mundialu rozpoczęła się od poważnego ostrzeżenia w Houston" - to z kolei "A Bola". Czytamy, że "Remis z DR Konga ujawnił słabości drużyny, która wykazała się niepokojąco wolnym tempem gry i przewidywalnością taktyczną". Zauważono też brak skuteczności Cristiano Ronaldo. Jeden z niecelnych strzałów "doprowadził Bruno Fernandesa do rozpaczy - stał z szeroko rozpostartymi ramionami".
Diogo Cardoso Oliveira z "Publico" skupił się na postawie kapitana reprezentacji. "Drużyna narodowa, której brakowało dynamiki, była zakładnikiem indywidualnych zagrań Conceicao i wiary w Ronaldo. Ale wiara nie wystarczy - a już na pewno przy obecnej dyspozycji Ronaldo" - przekazano. Zdaniem Oliveiry, "Portugalia jest w związku. Jest to stabilna relacja z pustką".
"Woleliśmy sterylne posiadanie piłki niż ryzyko. Nieustannie przerzucaliśmy piłkę z jednej na drugą stronę, bez żadnego przyspieszenia. Jeżeli potrzeba więcej dowodów na temat portugalskiego marazmu, wystarczy rzucić okiem na dane. 0,07 xG w pierwszej połowie wobec 0,49 Konga, które miało zaledwie 20 proc. posiadania piłki" - kontynuował swoją tyradę.
"Frustrujący remis z DR Konga" - tak swoją relację z meczu zatytułowało "Diario de Noticias". "To była rażąca niezdolność do narzucenia swojej gry. Pozostawia to niepokojące znaki w drużynie, którą wielu wskazuje jako jedną z najbardziej utalentowanych w najnowszej historii portugalskiego futbolu" - czytamy.
Portugalczycy w następnym meczu fazy grupowej zmierzą się z absolutnym mundialowym debiutantem - Uzbekistanem. Pierwszy gwizdek wybrzmi we wtorek 23 czerwca o godzinie 19:00 czasu polskiego. Już teraz zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.