Decyzja Marciniaka rozgrzała cały świat. O Polaku głośno nawet w Rosji

Eksperci nie przedstawiają jednoznacznego stanowiska w sprawie decyzji Szymona Marciniaka. Polak za rażący faul Leo Messiego nie pokazał nawet żółtej kartki. Według niektórych, sędzia popełnił błąd i Argentyńczyk powinien zejść z boiska. O krok dalej poszli w Rosji. Zdaniem tamtejszych mediów, Messiemu faktycznie się upiekło - nie był to jednak błąd Marciniaka, a jego świadome działanie.
Szymon Marciniak
DENNY MEDLEY/REUTERS

Leo Messi po raz kolejny wcielił się w rolę bohatera Argentyny. Obrońcy tytułu z Kataru otworzyli tegoroczne mistrzostwa świata od zwycięstwa 3:0 nad Algierią, a kapitan reprezentacji zdobył wszystkie bramki, zrównując się z Miroslavem Klose w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii mundiali. 

Zobacz wideo

Nie musiało jednak tak być, gdyż Messi brutalnie sfaulował obrońcę rywali, Aissę Mandiego. "Argentyńczyk, próbując odebrać mu piłkę, popełnił ewidentny faul. Atakując od tyłu, mocno nadepnął korkami na łydkę przeciwnika. Mimo to nie zobaczył choćby żółtej kartki. Ba, sędzia Szymon Marciniak nie podszedł nawet do monitora VAR" - przekazywał dziennikarz Sport.pl, Błażej Winter.

Burza po decyzji Marciniaka

Szybko rozpoczęła się dyskusja nad decyzją polskiego arbitra. - Nie było tam takiej dynamiki, żeby pokazać czerwoną kartkę tym bardziej że nie było złych intencji ze strony Messiego. Ten mecz i mistrzostwa świata nie potrzebowały pochopnego wykluczenia zawodnika tego formatu. Szymon to wziął pod uwagę. Byłoby najlepiej, gdyby pokazał żółty kartonik za nierozważność - argumentował Marcin Borski, były sędzia międzynarodowy, w programie "Studio Mundialowe". 

Przeciwnego zdania jest ekspert sędziowski Canal+ Sport, Adam Lyczmański. - Ktoś powie: przypadek, on nie chciał. A gdyby mu zerwał Achillesa? Gdyby mu spowodował ciężką kontuzję, to co byśmy powiedzieli? Że nie chciał? No nie. To jest faul, który zasługuje na wykluczenie - stwierdził. Przedmiotem debaty jest jedynie ewentualny błąd Szymona Marciniaka. Tymczasem rosyjskie media sugerują, że za decyzją Marciniaka stały korzyści finansowe.

Haniebne słowa z Rosji. "Takie są realia"

Redaktor naczelny "Sport-Expressu", Aleksandr Bobrow, swoją opinię o meczu z Algierią rozpoczął od wspomnienia finału sprzed czterech lat. "Polaka wychwalano wtedy pod niebiosa. Tymczasem "L'Equipe" wystawił mu dwójkę. Być może, tak jak ja, zwrócili uwagę na kilka poważnych wpadek. Z powodu jednej z nich doprecyzowano później przepisy gry" - napisał, wymieniając kolejne kontrowersyjne sytuacje z tamtego spotkania.

Zobacz też: Najtrudniejsza posada trenerska na świecie. Drugie miejsce byłoby porażką

Następnie zajął się występem polskiego sędziego w meczu Argentyna - Algieria. "Marciniak po raz kolejny zlitował się nad Argentyńczykami. Przede wszystkim nie wyrzucił Messiego z boiska za poważne naruszenie przepisów. Takie zachowanie zazwyczaj karane jest czerwoną kartką, a Marciniak nie pokazał nawet żółtej" - opiniuje.

Bobrow swój felieton zakończył bardzo poważnym oskarżeniem. "Gdyby Polak wykluczył Messiego, to zgodnie z kodeksem dyscyplinarnym pauzowałby przez dwa spotkania, a może nawet więcej. Oznacza to, że mundial długo pozostałby bez największej ze swoich gwiazd. Na ile jest to dopuszczalne z punktu widzenia wizerunku turnieju, jego oglądalności, korzyści finansowych? Odpowiedź jest oczywista. Takie są realia naszych czasów i piłki nożnej" - podsumował.

Reprezentacja Argentyny jest liderem grupy J. Kolejny mecz drużyna prowadzona przez Lionela Scaloniego rozegra 22 czerwca o godzinie 19:00 naszego czasu. Naprzeciwko mistrzów świata staną Austriacy. Już teraz zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: