Szymon Marciniak wystąpił po raz pierwszy na mistrzostwach świata. Wraz z Tomaszem Listkiewiczem, Adamem Kupsikiem byli sędziami meczu aktualnych mistrzów świata - Argentyńczyków z Algierią. Argentyńczycy wygrali 3:0 po hat-tricku Leo Messiego.
Szerokim echem odbiła się decyzja Polaka z 31. minuty. Polski arbiter mógł wyrzucić z boiska Lionela Messiego. "Kapitan reprezentacji Argentyny wyraźnie nadepnął na ścięgno Achillesa algierskiego obrońcy - Aissy Mandiego. Sytuacja była analizowana przez VAR, bo zanim Algierczycy wznowili grę, Marciniak wyraźnie pokazywał, że gra została wstrzymana. Mimo że w serwisach społecznościowych byli tacy, którzy domagali się czerwonej kartki, Polak Messiego nie ukarał" - opisywaliśmy na łamach Sport.pl.
W "Studiu Mundialowym" Sport.pl były sędzia Marcin Borski wskazał, co powinien zrobić Marciniak. - Sytuacja z Messim była trudna do oceny, bo wydarzyła się w takim rejonie boiska, gdzie uwaga sędziego nie jest odpowiednio skalibrowana, a w dodatku Messi nie fauluje często rywali. Tutaj jednak w sposób nieostrożny nadepnął algierskiego obrońcę. Nie było tam takiej dynamiki, żeby pokazać czerwoną kartkę tym bardziej że nie było złych intencji ze strony Messiego. Ten mecz i mistrzostwa świata nie potrzebowały pochopnego wykluczenia zawodnika tego formatu. Szymon to wziął pod uwagę. Byłoby najlepiej, gdyby pokazał żółty kartonik za nierozważność - stwierdził.
Innego zdania był Adam Lyczmański, który stwierdził w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onet, że dla niego to było wejście na czerwoną kartkę. - Ktoś powie: przypadek, on nie chciał. A gdyby mu zerwał Achillesa? Gdyby mu spowodował ciężką kontuzję, to co byśmy powiedzieli? Że nie chciał? No nie. To jest faul, który zasługuje na wykluczenie - stwierdził.
- W mojej ocenie Argentyna powinna grać w osłabieniu, wyceniam to na czerwoną kartkę i tyle - dodał.
- Ta sytuacja z Messim to tak naprawdę jedyny poważniejszy błąd Szymona w tym meczu. Trzeba powiedzieć, że on nad tym meczem panował, miał pełną kontrolę i było widać, że sędziuje w swoim, spokojnym stylu. Miejmy nadzieję, że za chwilę znowu zobaczymy go w kolejnym spotkaniu - podkreślił.
Zobacz też: Tak Haaland nazwał Messiego. Hit mundialu
- Na litość boską. Jeżeli Szymon się pomyli, to też ktoś musi to powiedzieć, a nie mówić, że wszystko jest doskonale - podsumował.