Jeszcze przed startem tegorocznych mistrzostw świata Leo Messi oraz Kylian Mbappe byli w absolutnej czołówce klasyfikacji strzelców wszech czasów. Tuż po mundialu w Katarze, wygranym przez Argentynę, Messi miał 13 goli, natomiast Mbappe miał o jedno trafienie mniej. Po pierwszej kolejce fazy grupowej obaj piłkarze wysłali mocny akces do objęcia prowadzenia w tej historycznej klasyfikacji. Najpierw Mbappe ustrzelił dublet w spotkaniu z Senegalem (3:1), a potem Messi zdobył hat-tricka w rywalizacji z Algierią (3:0).
Do tej pory absolutnym numerem jeden we wspomnianej klasyfikacji był Miroslav Klose. Były reprezentant Niemiec zdobywał bramki na czterech kolejnych mundialach, odpowiednio w 2002 (pięć goli), 2006 (pięć goli), 2010 (cztery gole) i 2014 r. (dwa gole). Tuż za Klose byli Ronaldo Nazario oraz Gerd Mueller, którzy zdobyli odpowiednio 15 i 14 bramek. Wydawało się, że rekord Klose w finałach mistrzostw świata przetrwa długie lata.
Po swoim hat-tricku Messi zrównał się z Klose i jest ex-aequo liderem klasyfikacji wszech czasów. To oznacza, że Argentyńczyk może przejść do historii już przy okazji kolejnego meczu na tym turnieju i stać się najskuteczniejszym strzelcem w historii mundiali. Niewykluczone, że rekord Klose będzie też pobity w trakcie tego turnieju przez Mbappe.
Można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że rekord Klose przedzie do historii jeszcze w trakcie fazy grupowej MŚ w USA, Meksyku i Kanadzie. Argentyna zagra jeszcze w grupie J z Austrią (22.06) oraz Jordanią (28.06). Francja zmierzy się z Irakiem (22.06) i Norwegią (26.06).
Zobacz też: Świat oszalał po tym, co zrobił Messi na MŚ. "To prawda, że spacerował, ale..."
Relacje tekstowe na żywo z meczów mistrzostw świata w Sport.pl, a także w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.