Haaland to terminator! Udany powrót Norwegii na mistrzostwa świata

Dla obu reprezentacji był to powrót na mundial po wielu latach nieobecności. Irak ostatni raz na mistrzostwach świata grał w 1986 roku, a Norwegia w 1998 roku. Te zespoły - a zwłaszcza Norwegia - miały więc coś do udowodnienia. W pierwszej połowie zobaczyliśmy aż trzy bramki - dwie z nich zdobył Erling Haaland. Ostatecznie spotkanie skończyło się wygraną Norwegii 4:1.
SOCCER-WORLDCUP-IRQ-NOR/
PAUL RUTHERFORD / IMAGN IMAGES via Reuters

Norwegia była zdecydowanym faworytem spotkania. To żadne zdziwienie. W reprezentacji tego kraju grają wielkie światowe gwiazdy - na czele z Erlingiem Haalandem. A Irak? Rywali straszył m.in. Amirem Al Ammarim z Cracovii i Husseinem Alim z Pogoni Szczecin.

Zobacz wideo KIEDYŚ RZĄDZIŁY TU GANGI, TERAZ FIFA ROBI MUNDIAL. MIESZKAŃCY MAJĄ DOŚĆ

Irak zaskoczył, ale Haaland jest wybitny

Na początku spotkania to Irakijczycy mogli się bardziej podobać. Azjatycki zespół nie dopuszczał Norwegii do sytuacji i kontrolował przebieg gry. To zmieniło się dopiero w 29. minucie. Norwegowie w końcu zagrali szybszą akcję - dobre zagranie w pole karne posłał Wolfe i bramkę na 1:0 zdobył Erling Haaland. Wydawało się, że to początek końca dobrej gry Iraku.

Ale piłkarze Grahama Arnolda nie pękli. Wprawdzie tuż po bramce Norwegia była groźniejsza, ale już w 39. minucie Irakijczykom udało się strzelić gola na 1:1. Kluczowy udział przy tym trafieniu miał piłkarz Cracovii. Amir Al Ammari najpierw świetnie pokazał się koledze, a następnie posłał idealne dośrodkowanie na głowę Aymena Husseina.

Tylko że radość Irakijczyków nie potrwała nawet do przerwy. W 43. minucie ogromny błąd popełnił Zaid Tahseen, który zbyt słabo podał do bramkarza. Golkiper też mógł zareagować szybciej - bo widział, że Erling Haaland biegnie do tej piłki - i doszło do kompromitacji. Przy próbie wybicia piłki Haaland został nastrzelony i w ten sposób zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu. Do przerwy Norwegia prowadziła 2:1.

Niestety druga połowa nie dostarczyła już większych emocji. Oba zespoły nie miały pomysłu na przebicie się przez szyki defensywne rywali. Bardziej aktywni w ofensywie byli oczywiście Norwegowie, ale długo nic z tego nie wynikało. Dopiero w 76. minucie podopieczni Stale Solbakkena strzelili gola, który trochę uspokoił norweskich kibiców. Bramkę po rzucie rożnym zdobył wprowadzony chwilę wcześniej Ostigard. Wydawało się, że będzie to ostatnie trafienie w tym meczu, ale w samej końcówce znów pokazał się on - piłkarski terminator w osobie Erlinga Haalanda. Norweg wygrał główkę z reprezentantem Iraku i zgrał piłkę w stronę Thorstvedta. Skończyło się tak, że Irakijczycy próbując wybić piłkę, wbili ją do własnej bramki.

Norwegia zaczynała to spotkanie jako jeden z kandydatów do sprawienia niespodzianki - być może nawet medalowej - na tych mistrzostwach świata. Ale jednak zagrała zbyt słabo, żeby upatrywać w niej kandydata do krążka. Wielki mecz zagrał jedynie Erling Haaland, reszta Norwegów miała sporo problemów z reprezentantami Iraku. Najważniejsze są jednak trzy punkty - one niemalże gwarantują wyjście z grupy.

Więcej o: