Reprezentacja Francji była zdecydowanym faworytem wtorkowego meczu z Senegalem, ale w pierwszej połowie wcale nie było tego widać. Francuzi mieli problem z dobrze dysponowanym rywalem. Senegalczycy przed przerwą mogli wyjść nawet na prowadzenie, ale Sarr nie wykorzystał świetnej okazji.
W drugiej połowie Francuzi zagrali już dużo lepiej. W 66. minucie bramkę na 1:0 zdobył Kylian Mbappe. W 82. minucie nadzieje Senegalczyków zabił Bradley Barcola. I choć zespół z Afryki strzelił jeszcze gola na kilka minut przed końcem, to już po chwili Mbappe dobił rywala - w 96. minucie trafił do siatki i ustalił wynik meczu na 3:1.
Francuskie media po tym meczu zwracają uwagę głównie na Kyliana Mbappe. I nic dziwnego. Piłkarz Realu Madryt nie dość, że zagrał bardzo dobry mecz, to zapisał się w historii francuskiej piłki. Jego dwa gole sprawiły, że stał się najlepszym strzelcem w historii francuskiej kadry. Z 58 trafieniami jest lepszy od Olivera Girouda (57 goli).
"L'Equipe" zauważa przy okazji, że Mbappe stał się też najlepszym francuskim strzelcem w historii mundiali - z 14 bramkami wyprzedził Justa Fountaine'a, który na mistrzostwach świata w 1958 roku zdobył aż 13 bramek.
Serwis RMC Sport zwraca uwagę na to, że Mbappe nie wykorzystał okazji, żeby ten rekord pobić szybciej. W meczach towarzyskich z Wybrzeżem Kości Słoniowej (1:2) i Irlandią Północną (3:1) nie trafił do bramki ani razu.
Francja zaczęła mundial od zwycięstwa, więc jest na świetnej drodze do wyjścia z grupy I. W tej grupie znajdują się jeszcze Norwegowie i Irakijczycy.