W 2022 roku Francja wysłała na mundial 61 piłkarzy, którzy na mistrzostwach świata w Katarze znajdowali się w aż 10 różnych reprezentacjach. Trwające mistrzostwa świata - największe w historii, bo zrzeszające 48 uczestników, przyniosły poprawienie tego wyniku. W USA, Kanadzie i Meksyku mamy aż 75 piłkarzy, którzy urodzili się we Francji, ale grają w reprezentacjach innego kraju.
Zdecydowanie najliczniejszą Francuską Legię Cudzoziemską mamy w kadrze Algierii. Spośród 26 piłkarzy powołanych na mistrzostwa przez Vladimira Petkovicia dokładnie połowa urodziła się we Francji. W gronie tym znaleźli się między innymi kapitan i jedna z największych legend algierskiej piłki Riyad Mahrez, a także Aissa Mandi, który dla Algierii zagrał już 118 meczów.
Napastnik Olympique Marsylia Amine Gouiri to jeden z przykładów piłkarzy, który przeszedł przez cały francuski system szkolenia. W reprezentacji Francji do lat 21 rozegrał aż 31 meczów i zdobył w nich 13 goli. Do seniorskiej kadry "Les Bleus" jednak nie dotarł. Od 2023 roku z powodzeniem gra dla Algierii.
W ślady ojca nie poszedł Luca Zidane. Syn słynnego Zinedine'a, mistrza świata z 1998 roku, od roku broni algierskiej bramki. Na osobną wspominkę zasługuje przypadek Houssema Aouara, który zagrał jeden mecz w dorosłej reprezentacji Francji. Mało tego! Zaliczył w nim dwie asysty. Było to jednak spotkanie towarzyskie (w 2020 roku z Ukrainą), więc bez problemu mógł zmienić narodowość i grać dla Algierii, w której barwach zadebiutował trzy lata później.
Aż 12 z 26 piłkarzy urodzonych we Francji powołał selekcjoner reprezentacji Haiti. Sebastien Migne, nomen omen Francuz, zabrał na turniej między innymi napastnika Sunderlandu Wilsona Isidora, który dopiero w tym roku zadebiutował w haitańskiej reprezentacji. Z kolei Ruben Providence - przed laty zawodnik akademii Romy - grał we francuskiej młodzieżówce do 19. roku życia.
W reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga mamy 11 piłkarzy urodzonych we Francji. W tym gronie znajduje się między innymi obrońca Widzewa Łódź Steve Kapuadi, który przyszedł na świat w Le Mans.
Jedną z najbardziej osobliwych historii jest ta o Nathanaelu Mbuku. 24-latek to dziś zawodnik Montpellier, zaś w 2021 roku - grając dla Reims - pojechał na igrzyska olimpijskie. Wystąpił na nich w koszulce reprezentacji Francji.
Powołanie na mundial do kongijskiej kadry otrzymał też Gedeon Kalulu. Tak, nie jest to zbieżność nazwisk. Mowa o starszym bracie obrońcy Juventusu - Pierre'a, który choć w karierze zagrał już trzy mecze dla reprezentacji Francji, to na mistrzostwach świata może co najwyżej kibicować bratu, oglądając jego grę w telewizji.
Dwucyfrową liczbę graczy (10) urodzonych we Francji na mundial wysłał też Senegal. To o tyle symboliczne, że we wtorek 16 czerwca w Nowym Jorku dojdzie do meczu Francji z Senegalem. Jest szansa, że senegalski duet stoperów stworzą dwaj obrońcy urodzeni w kraju rywala: kapitan Kalidou Koulibaly i Moussa Niakhate, który przeszedł przez cały francuski system szkolenia.
Kolejną olimpijską reminiscencję - i to bardziej spektakularną niż w przypadku wspomnianego Mbuku - możemy odnaleźć w reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej, która na mundialu ma ośmiu piłkarzy urodzonych we Francji. Jednym z nich jest Elye Wahi - napastnik OGC Nice. W seniorskiej kadrze "Słoni" zadebiutował dopiero w tym roku. Jeszcze dwa lata temu zagrał zaś na igrzyskach w Paryżu. W barwach reprezentacji Francji wywalczył wicemistrzostwo olimpijskie. Grał wówczas między innymi u boku Michaela Olise.
Przed tegorocznym mundialem głośno zrobiło się o innym Iworyjczyku. Guela Doue to mniej znany brat słynnego, choć młodszego, Desire z Paris Saint-Germain. W meczu towarzyskim przed mundialem Francja zmierzyła się z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Przegrała 1:2, a z dwójki braci Doue świętował właśnie Guela, strzelec jednego z goli.
Francuskie ślady odnajdujemy także w Tunezji i Maroku, które na mundial zabrały odpowiednio siedmiu i sześciu piłkarzy urodzonych nad Sekwaną, Kapitanem pierwszej z tych reprezentacji jest Ellyes Shkiri, który przyszedł na świat w Lunel.
Rewelacją pierwszego meczu Maroka na tegorocznym mundialu [1:1 z Brazylią] był Ayyoub Bouaddi, który jeszcze w marcu wyprowadzał jako kapitan francuską młodzieżówkę. Dopiero w tym roku w marokańskiej kadrze zadebiutował obrońca Fulham Issa Diop, urodzony w Tuluzie.
Po trzech "Francuzów" w swoich kadrach mają też Republika Zielonego Przylądka i Ghana, choć w przypadku tej drugiej reprezentacji pierwotnie na liście widniało czterech. Kontuzja wykluczyła jednak z mundialu urodzonego w Montpellier obrońcę Alexandre'a Djiku. W barwach Ghany z opaską kapitańską zobaczymy Jordana Ayew, który choć urodził się w Marsylii, to z Francją łączy go jedynie fakt, że w tym kraju zawrotną karierę robił jego tata - słynny Abedi "Pele".
Jednego "francuskiego" rodzynka odnajdziemy w Egipcie i Hiszpanii. Zwłaszcza przypadek tego drugiego jest ciekawy. Aymeric Laporte w ostatniej dekadzie należał do wyróżniających się obrońców. Najpierw grał w Athleticu Bilbao, a następnie w Manchesterze City. W 2019 roku otrzymał powołanie do reprezentacji Francji na mecze Ligi Narodów. Niestety, w meczu ligowym doznał kontuzji i na kadrę nie przyjechał.
Okazję zwietrzyli Hiszpanie, których podporą stał się w 2021 roku. Od tego czasu sięgnął z "La Roja" po mistrzostwo Europy.
Ciekawostką jest fakt, że z 75 wspomnianych piłkarzy wielu pochodzi z Paryża lub jego okolic. Podparyskie przedmieścia kibicują zawodnikom rozsianym po różnych reprezentacjach. Prym wiodą tu Montreuil, które ma aż pięciu swoich piłkarzy - między innymi obrońcę Manchesteru City Rayana Ait-Nouriego z Algierii, a także Aubervilliers, które reprezentowane jest przez trzech Haitańczyków.
A przecież myśląc o piłkarzach urodzonych we Francji, którzy pojechali na mistrzostwa świata, nie można zapominać o... reprezentacji Francji. 24 z 26 zawodników powołanych przez Didiera Deschampsa urodziło się we Francji - nad Sekwaną lub na terenie terytorium zależnego od Francji [Mike Maignan w Gujanie Francuskiej].
Wyjątek stanowąi: Michael Olise, który przyszedł na świat w Londynie, a francuskie korzenie zawdzięcza mamie, i Marcus Thuram, urodzony w Parmie z prozaicznego powodu. Gdy rodził się mały Marcus, to w tym włoskim klubie grał jego tata, słynny Lilian Thuram.
Jeśli do 75 piłkarzy dodamy 24 zawodników kadry Deschampsa to z arytmetycznego punktu widzenia wyjdzie nam, że Francja na mundialu 2026 ma aż 99 piłkarzy, którzy urodzili się na jej terenie. To ponad trzy reprezentacje...
Algieria (13):
Haiti (12):
DR Konga (11):