"Tuż po tym, jak Donald Trump ogłosił zawarcie wstępnego porozumienia z Iranem, selekcjoner i kapitan tej reprezentacji pojawili się na konferencji prasowej. Ale pytań o piłkę, wbrew prośbie rzecznika, nie było. A jedno zostało wręcz zablokowane. Liczyła się polityka - wojna, wizy, protesty i utrudnienia. Napięcie było duże. Klimat wokół Iranu jest taki, że Mahdi Taremi zaczął wątpić w sztandarowe wartości FIFA" - pisał przed pierwszym meczem Iranu na MŚ, Dawid Szymczak, nasz wysłannik na mundial.
Irańczycy zremisowali z Nową Zelandią 2:2. "To był mecz, podczas którego na trybunach działo się jeszcze więcej niż na boisku. Aż buzowało od emocji. Za spotkaniem Iranu z Nową Zelandią, rozgrywanym w Los Angeles, kryła się bowiem historia bez precedensu - pierwszy raz w historii mundialu gospodarz gościł reprezentację kraju, na który jeszcze przed chwilą zrzucał bomby. Kraju wciąż rządzonym przez krwawy reżim, przed którym wielu kibiców będących na stadionie musiało kiedyś uciekać. Wynik ma w tym przypadku drugorzędne znaczenie" - dodawał Dawid Szymczak w spostrzeżeniach z meczu.
Tymczasem Mehdi Taremi, napastnik reprezentacji Iranu, zdradził, że po meczu z Nową Zelandią w ich szatni był Gianni Infantino, prezes FIFA.
- Infantino przyszedł do nas po meczu. Powiedział, że nam współczuje, ale nie może nic zrobić - powiedział krótko Taremi.
Skomentował też napiętą sytuację podczas meczu oraz podczas całego turnieju.
- Trudno jest grać w takich warunkach, ale co możemy zrobić? Jesteśmy zmuszeni odlecieć zaraz po meczu, żeby rano przeprowadzić trening regeneracyjny w Meksyku. A potem znowu wrócić do Los Angeles. Jesteśmy za pokojem, jesteśmy piłkarzami. Chcemy swoją grą przekazać, że nadszedł czas, aby się jednoczyć - dodał Taremi.
Ten 33-letni napastnik w kadrze Iranu zagrał dotychczas aż 105 spotkań, zdobył 58 goli i miał 25 asyst. Dla niego to już trzeci mundial.
Zobacz także: Tak piłkarz Iranu zachował się po golu na MŚ
Iran w niedzielę 21 czerwca w drugiej kolejce MŚ zagra z Belgią. Początek meczu o godz. 21 czasu polskiego.
Zapraszamy Państwa na relację na żywo z tego starcia na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.