Historyczny dzień na MŚ. Czegoś takiego nie było od 68 lat

Mistrzostwa świata 2026, choć dopiero się rozpoczęły, już zapisały się na kartach historii. Po raz pierwszy od 1958 roku bowiem w czterech spotkaniach rozgrywanych jednego dnia padły cztery remisy. To zresztą dopiero druga taka sytuacja w historii mundiali.
SOCCER-WORLDCUP-ESP-CPV/
Fot. REUTERS/Bernadett Szabo

Gdy spoglądaliśmy na rozkład spotkań mistrzostw świata, raczej mało kto emocjonował się, gdy widział składy grupy G i H. Faworytów upatrywano rzecz jasna w reprezentacjach Belgii i Hiszpanii, zaś outsiderów w zespołach Nowej Zelandii, Egiptu czy Republiki Zielonego Przylądka. Tymczasem po pierwszej serii gier wiemy, że... nic nie wiemy.

Zobacz wideo

Cztery remisy jednego dnia na mundialu. Czegoś takiego nie było od 68 lat

15 czerwca rozegrane zostały cztery mecze - przynajmniej według czasu lokalnego, bo w Polsce spotkania grupy G i H odbyły się także w nocy z poniedziałku na wtorek. Na start Hiszpania mierzyła się z debiutującą na imprezie tej rangi Republiką Zielonego Przylądka i, co jasne, przystępowała do tego starcia w roli wyraźnego faworyta. Tymczasem genialną grą popisali się bramkarz kadry Cape Verde, czyli Vozinha, a także jego koledzy z pola, którzy w ciągu 90 minut popełnili tylko jeden faul. Ostatecznie wywalczyli sensacyjny remis 0:0.

Następnie doszło do rywalizacji pomiędzy Belgią a Egiptem. Tutaj również faworyt był jasny, choć "Czerwone Diabły" w przeszłości potrafiły zawodzić swoich kibiców. Ci już w 19. minucie spotkania na stadionie w Seattle mogli poczuć olbrzymi niepokój, gdyż do siatki trafił Emam Ashour. Belgowie długo nie byli w stanie wyrównać, ale ostatecznie dopięli swego, gdy w 66. minucie samobójcze trafienie zanotował Mohamed Hany. Znów jednak odnotować musieliśmy remis.

Impasu nie przełamał także mecz pomiędzy Arabią Saudyjską a Urugwajem. Saudyjczycy wyszli na prowadzenie tuż przed przerwą za sprawą bramki zdobytej przez Abdulelaha Al-Amriego. W 80. minucie na 1:1 trafił Maxi Araujo i jasne stało się, że w grupie H po pierwszej kolejce wszystkie cztery ekipy będą miały na swoim koncie po jednym oczku.

Ostatnim rozgrywanym tego dnia spotkaniem był pojedynek Iranu z Nową Zelandią. Już w 7. minucie na 1:0 dla Nowozelandczyków trafił Elijah Just, ale 25 minut później bramkę wyrównującą zdobył Ramin Rezaeian. Po zmianie stron Just zadał drugi cios Irańczykom, ale ci ponownie się podnieśli. Tym razem w 64. minucie do wyrównania doprowadził Mohammad Mohebi i ustalił wynik spotkania na 2:2. W grupie G zatem również po pierwszej serii gier wszystkie cztery drużyny mają po jednym punkcie.

Jak się okazuje, to pierwsza taka sytuacja od 68 lat, a druga w historii, by w czterech spotkaniach mistrzostw świata rozgrywanych jednego dnia padły cztery remisy. Na rozgrywanym w Szwecji mundialu z 1958 roku jednak nie były to jedyne odbywające się 15 czerwca mecze. Niemniej jednak wówczas punktami podzieliły się:

  • RFN i Irlandia Północna (2:2)
  • Paragwaj i Jugosławia (3:3)
  • Szwecja i Walia (0:0)
  • Anglia i Austria (2:2)

Pierwszy raz w historii jednak wszystkie cztery rozgrywane jednego dnia mecze zakończyły się remisami. Jedno zatem jest pewne - choć tegoroczny mundial dopiero się rozkręca i nabiera rumieńców, to już teraz zostanie bardzo dobrze zapamiętany przez statystyków.

Zobacz też: Tu może się zdarzyć wszystko. Tak wygląda tabela grupy G na MŚ

Więcej o: