Iran przegrywał już w 7. minucie. Później działy się wielkie rzeczy

Cały świat patrzył, jak Iran zaprezentuje się w swoim pierwszym spotkaniu na mundialu. Podopieczni Amira Ghalenoeiego w meczu z Nową Zelandią stracili gola już w 7. minucie. Ostatecznie w fascynującym widowisku w Los Angeles padł remis 2:2. To był jeden z najlepszych meczów tegorocznych mistrzostw świata.
Mecz Iran - Nowa Zelandia
Fot. REUTERS/Lisi Niesner

Mecz Iran - Nowa Zelandia miał szczególny wymiar. Irańczycy jeszcze jakiś czas temu nie mogli być w ogóle pewni, czy zagrają na mistrzostwach świata. Wszystko rzecz jasna przez konflikt zbrojny z USA. Ostatnie dni to duża nerwowość wśród podopiecznych Amira Ghalenoeiego. - Byłem na trzech mistrzostwach świata i zawsze mówiono, że gdy tylko wysiądziesz z samolotu, panuje niepowtarzalna atmosfera życzliwości. Niestety, teraz tego nie czuję - mówił Mehdi Taremi w rozmowie z ESPN, odnosząc się m.in. do problemów wizowych. 

Zobacz wideo

Radosny futbol w Los Angeles. Wymiana ciosów 

Irańczycy wyglądali na zespół, który chce jak najszybciej otworzyć wynik. Nowozelandczycy byli w pierwszych minutach meczu bardzo nerwowi w defensywie. Kiedy jednak przeprowadzili ofensywną akcję, zakończyła się sukcesem! W 7. minucie wykorzystali niefrasobliwość obrony rywali. Chris Wood dograł piłkę do Elijaha Justa, a ten strzałem z powietrza, z bliskiej odległości, skierował ją do siatki. 

Iran był zaskoczony, a Nowozelandczycy nie zamierzali zatrzymywać się na jednym golu. Po upływie kilku minut mogło być już 2:0! Wood miał piłkę na nodze, w ostatniej chwili defensorzy Iranu interweniowali. Później podopieczni Darrena Bazeleya wciąż atakowali, lecz dopuszczali też do groźnych kontr Irańczyków, a jedna z nich mogła zakończyć się golem. W 23. minucie Mehdi Taremi uderzył w słupek. 

W 32. minucie drużyna z Azji wyrównała! Po pięknej akcji do piłki dopadł Ramin Rezaeian i z kilku metrów skierował ją do siatki. Nowa Zelandia próbowała szybko się odegrać, ale brakowało świetnych okazji. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Iran strzelił gola, ale sędzia odgwizdał spalonego. Ten, kto zarwał noc, by oglądać to spotkanie, po 45 minutach nie mógł czuć się zawiedziony. 

Wood i Just znów pokazali klasę

Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza. Iran miał przewagę, ale w 55. minucie to Nowa Zelandia znów wyszła na prowadzenie! Ponownie duet Wood - Just rozmontował defensywę drużyny Ghalenoeiego. Just po raz drugi trafił do siatki.

Wood zresztą robił wielkie rzeczy. Potwierdził w tym spotkaniu, jak kapitalnie potrafi grać tyłem do bramki. Niedługo po golu na 2:1 wypracował kolejną okazję strzelecką. Sarpreet Singh uderzył jednak za słabo. 

W 64. minucie Iran wyrównał na 2:2. To była fenomenalna, krótka akcja, złożona właściwie z dwóch podań. Wszystko rozpoczął przeszywający cross na prawe skrzydło, Następnie w pole karne dośrodkowywał Rezaeian, a Mohammad Mohebi uderzył piłkę głową - ta odbiła się od lewego słupka i wpadła do bramki.

Czytaj także: Wzruszające słowa bohatera MŚ. "Płakałem, bo nie mogli tu być"

Irańczycy starali się pójść za ciosem, ale musieli liczyć się z odpowiedziami rywali. W szeregach Nowej Zelandii zaczęło brakować dokładności. Najpewniej wpływ na to miało zmęczenie. W końcówce przeważał Iran, a Wood i spółka liczyli na kontry. Ostatecznie więcej bramek już nie padło. 

  • Iran - Nowa Zelandia 2:2 (1:1)
  • Bramki: Rezaeian (32'), Mohebi (64') - Just (7', 55')
Więcej o: