Remis Hiszpanii z Republiką Zielonego Przylądka to jeden z najbardziej sensacyjnych wyników w historii mistrzostw świata. Jak po zakończonym spotkaniu zareagował selekcjoner reprezentacji mistrzów Europy? Luis de la Fuente zabrał głos.
- To bardzo zorganizowany zespół, bardzo silny fizycznie. Od pierwszej chwili widzieliśmy, że wchodzą w niski blok, a 10 zawodników praktycznie stoi przed polem karnym. Bardzo trudno jest generować tam przestrzenie. W pewnym momencie brakowało nam trochę więcej cyrkulacji, by wytrącić z równowagi przeciwnika. Kiedy piłka nie chce wejść do środka, nie chce wejść - stwierdził cytowany przez kataloński dziennik "Mundo Deportivo".
De la Fuente przyznał, że jego zdaniem Hiszpanie chcieli szybko rozstrzygnąć mecz. Stwierdził, że nie zamierza schodzić z obranej drogi. - Musimy tak dalej grać, wiedzieliśmy, że to będzie bardzo trudne, a to są mecze, które trudno wygrać. Brakowało nam tej finezji, tej jakości, którą mają ci zawodnicy - kontynuował.
Szkoleniowiec odniósł się także do postaci Nico Williamsa i Lamine'a Yamala, którzy pojawili się na boisku w drugiej połowie. - Celem jest dać im minuty, żeby byli lepsi. Celem jest teraz Arabia. Wszyscy musimy się rozwijać i rozwijać. Jesteśmy pewni, że obaj są w porządku i mieliśmy gwarancję, że to był odpowiedni moment - skwitował.
Po wstydliwym remisie z Republiką Zielonego Przylądka Hiszpania będzie musiała się zrehabilitować. Najbliższa szansa ku temu już 21 czerwca o godz. 18. Tego dnia w Atlancie mistrzowie Europy zagrają z Arabią Saudyjską. Na zakończenie fazy grupowej zawodnicy de la Fuente podejmą Urugwaj. Mecz zaplanowany w Zapopan rozpocznie się 27 czerwca o godz. 2 nocy czasu polskiego.