Iran przyleciał do USA. Część sztabu nie otrzymała wiz

Irańczycy nie mają łatwego czasu na mistrzostwach świata. Stany Zjednoczone nie ułatwiają piłkarzom ze skonfliktowanego z nimi kraju trenowania i dojazdów na mecze. To ostatnio się potwierdziło. Według najnowszych doniesień, część sztabu irańskiej reprezentacji została "pozostawiona sama sobie".
Fot. Lisi Niesner / REUTERS

Przed mundialem głośno było nt. Iranu, która jest w konflikcie z USA. Mówiło się, że reprezentacja tego kraju może wycofać się z tegorocznego mundialu, ale ostatecznie piłkarze wraz ze sztabem - nie bez problemów - dotarli na mistrzostwa świata. Pierwotnie mieli się przygotowywać w Arizonie w Stanach Zjednoczonych, ale musieli szukać innego obiektu i trenują w Tijuanie.

Zobacz wideo Powołanie Neymara na mundial to pomyłka? Moura Pietrzak: Cała Brazylia płakała!

Sytuacja Iranu na mistrzostwach świata w USA

Co ciekawe, piłkarze rozgrywają swoje mecze w USA i muszą przylatywać na spotkania do Meksyku, a po nich, wracać do swojej bazy treningowej. To nie koniec problemów piłkarzy tej nacji. "Poza tym kilkunastu członków irańskiej federacji, w tym prezes Mehdi Taj, nie otrzymali wizy, więc nie mogli pojawić się na terenie USA" - opisywaliśmy na łamach Sport.pl.

W trakcie niedawnego "Studia Mundialowego" goście Kacpra Sosnowskiego rozmawiali o braku wizy dla Mehdiego Taja, prezesa irańskiej federacji. - Postaram się być bardziej lewicowy od Piotra Żelaznego. To będzie bardzo trudne zadanie. Według mnie szef irańskiej federacji powinien zostać wpuszczony na mundial i powinien zostać wpuszczony do Australii. Jeśli organizujesz turniej sportowy, musisz się do niego przygotować. Wiza to dokument, który uprawnia Cię do przebywania na tym terytorium w określonym czasie. Jesteś kontrolowany, wyjeżdżasz w dniu, w którym Iran odpada. I pokazujesz siłę państwa, a nie słabość. Nie wpuszczając - dyskryminujesz. Jeśli bawisz się w organizowanie mundialu, nie bawisz się w selekcjonowanie, w wojnę - mówił Michał Kołodziejczyk, dyrektor Canal+ Sport.

Media: Irańczycy zostali pozostawieni sami sobie. Sztab nie otrzymał wiz do USA

Teraz dziennikarze Recordu ujawniają, że kilku członków irańskiego zespołu "utknęło w Meksyku, w tym analitycy, fizjoterapeuci, członkowie personelu i niektórzy dyrektorzy federacji, ponieważ rząd USA nie przyznał im wiz" - czytamy. Serwis podkreśla, że zostali oni "pozostawieni sami sobie i nie będą obecni na meczu z Nową Zelandią" - podkreślono.

"Podróż odbyła się dzień przed meczem, a powrót do Meksyku nastąpi tuż po ostatnim gwizdku, gdyż wiza nie obejmuje drugiego noclegu w Stanach Zjednoczonych. Wśród osób obecnych w delegacji był Portugalczyk Paulo Araújo, lepiej znany jako dr Milagres, który jest członkiem działu medycznego tego zespołu i otrzymał dużą pomoc od ambasady Portugalii w Meksyku, która przyspieszyła procedurę i umożliwiła mu uzyskanie wizy wjazdowej do Stanów Zjednoczonych Ameryki" - zrelacjonowano.

Iran reaguje na decyzję Stanów Zjednoczonych

Na przedmeczową konferencję prasową Iran przybył spóźniony i bez części sztabu, a kapitan reprezentacji - Mehdi Taremi przyznał, że "decyzja władz USA o nieprzyznaniu wiz kilkunastu członkom irańskiej delegacji (byli wśród nich analitycy, kierownicy zespołu, dyrektorzy i przedstawiciele związkowych mediów) utrudnia przygotowania do meczów i podważa pokojowe przesłanie FIFA" - relacjonował dziennikarz Sport.pl Dawid Szymczak.

Zobacz też: Japońscy kibice znowu to zrobili! Cały świat może się od nich uczyć

- Nie tylko Iran na tym ucierpiał. Inni również, w tym somalijski sędzia [Omar Artan, który nie został wpuszczony na teren USA – red.]. Czułem napięcie, odkąd tylko przybyliśmy na mistrzostwa. Nie mamy okazji zaznać takich pięknych doświadczeń, radości i pokoju, jak na poprzednich mundialach. Myślę, że na mistrzostwach świata powinna być lepsza atmosfera niż obecnie - stwierdził piłkarz.

Mecz Iran - Nowa Zelandia rozegrany zostanie we wtorek, 16 czerwca o godz. 3:00 (czasu polskiego).

Więcej o: