Była 90. minuta meczu Wybrzeże Kości Słoniowej - Ekwador. Oba zespoły oddały do tej pory aż 25 strzałów, ale brakowało skuteczności. Wtedy kapitalnie prawym skrzydłem ruszył boczny obrońca Wilfried Singo, przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, podał na 14. metr do rezerwowego Amada Diallo, a skrzydłowy Manchesteru United strzałem z pierwszej piłki w długi róg zdobył upragnioną bramkę.
W ten sposób Diallo dał premierowe na tym mundialu zwycięstwo drużynie z Afryki. Zwycięstwo skromne, ale zasłużone. I choć wynik meczu także był skromny, to samo spotkanie od początku było emocjonujące.
Obie drużyny były nastawione ofensywnie i z rozmachem atakowały. Najpierw szanse miał Ekwador. W 11. minucie w polu karnym przewrócił się Emmanuel Agbadou, piłkę przejął Enner Valencia, ale strzelił fatalnie z jedenastu metrów, wysoko nad poprzeczką. Potem dwa razy WKS uratowała poprzeczka.
Najpierw w 24. minucie trafił w nią były piłkarz Rakowa Częstochowa i Śląska Wrocław John Yeboah. Sześć minut później po świetnym prostopadłym podaniu w pole karne Alan Minda z ośmiu metrów strzelił nad bramkarzem, ale też trafił w poprzeczkę.
Natomiast Wybrzeże Kości Słoniowej najlepszą szansę miało w 35. minucie. Wtedy po szybkiej, zespołowej kontrze Pepe dostał piłkę na 9. metrze, natychmiast strzelił, ale został świetnie zablokowany. Po tej próbie skrzydłowy WKS aż złapał się za głowę.
"Ekwador chce grać w sposób innowacyjny, a Wybrzeże Kości Słoniowej ma Diomande, który robi różnicę. Na razie jest bardzo dobry mecz, ale bez bramek. Rozregulowany jest celownik. To Ekwador był jednak bliżej objęcia prowadzenia" - mówili komentator TVP 2 w przerwie meczu.
Po zaledwie 40 sekundach drugiej połowy Ekwador mógł zdobyć upragnioną bramkę. Po pięknej, dwójkowej akcji Valencia z ostrego kąta trafił jednak w słupek. Potem do głosu doszli rywale. W 54. minucie Elye Wahi strzelił w poprzeczkę z sześciu metrów z woleja. Chwilę wcześniej Yan Diomande dostał piłkę na 14. metrze, ale nieatakowany przez nikogo, strzelił wysoko nad poprzeczką.
Potem przez ponad dwa kwadranse na boisku wiało nudą. Aż do akcji z 90. minuty, którą opisaliśmy na początku tekstu.
Zobacz także: Gol w 89. minucie! Japonia pokazała Holandii, jak się gra do końca