Deklasacja na MŚ! Osiem goli w meczu Niemcy - Curacao

Gdy zdecydowanie lepsi na początku meczu Niemcy objęli prowadzenie 1:0, wydawało się, że czeka ich lekka, łatwa i przyjemna gra z Curacao. Mundialowi debiutanci zdołali wyrównać wynik i przez moment w Houston zrobiło się sensacyjnie, jednak faworyt nie pozwolił sobie na wpadkę. Na start rywalizacji w grupie E mistrzostw świata Niemcy wygrali pewnie, 7:1.
Mecz Niemcy - Curacao
Fot. REUTERS/Annegret Hilse

Curacao jest na mistrzostwach świata absolutnym debiutantem. Ten wyspiarski kraj może pochwalić się populacją liczącą zaledwie 155 tysięcy mieszkańców. Dlatego w niedzielę w Houston każdy wynik inny niż wysokie zwycięstwo Niemców zasługiwałby na miano sensacji.

Zobacz wideo

Niemcy mieli gigantyczną przewagę, ale Curacao zaskoczyło wszystkich

I już pierwsze minuty tego spotkania pokazały, jak wielka przepaść dzieli piłkarzy obu reprezentacji. Niemcy już w 6. minucie wyszli na prowadzenie po pięknym strzale Nmechy. W kolejnych minutach widzieliśmy sytuację za sytuacją. Szczególnie aktywny był zdobywca gola, ale swoje szanse mieli też Sane czy Wirtz.

Niemcy nie dali jednak rady podwyższyć prowadzenia. I wtedy doszło do piłkarskiego wstrząsu - jedna z nielicznych kontr Curacao skończyła się golem! W 21. minucie to zawodnicy warci dziesiątki milionów euro byli minimalnie spóźnieni, zgubili rywali i dali się zaskoczyć. Comenencia nie dał szans Neuerowi, pomógł mu też rykoszet.

Faworyci byli w szoku. Już chwilę później Curacao było blisko tego, żeby znów zaskoczyć Niemców. Naszym sąsiadom pomogła zarządzona chwilę później przez sędziego przerwa na nawodnienie - po powrocie na boisko znów mieli przewagę.

Nie była to jednak przewaga miażdżąca. Niemcy mieli oczywiście groźne sytuacje, ale tylko momentami udawało im się zepchnąć rywali do rozpaczliwej obrony. Gol na 2:1 padł dopiero w końcówce pierwszej połowy i po stałym fragmencie gry - do siatki trafił Schlotterbeck.

Tyle jednak wystarczyło, żeby w grze niemieckiego zespołu pojawiło się więcej pewności siebie. Tuż przed gwizdkiem na przerwę gola zdobył jeszcze Kai Havertz, który wykorzystał rzut karny. 3:1 zamykało dyskusję - stało się jasne, że sensacji dziś nie zobaczymy.

Już na początku drugiej części spotkania gola na 4:1 zdobył Musiala. W kolejnych minutach Niemcy nie pozwalali przeciwnikom na opuszczenie własnej połowy. Wszystko wskazywało na to, że kolejne bramki są jedynie kwestią czasu.

Jednak choć Niemcy mieli ogromną przewagę, to mieli problemy z zamienianiem swoich szans na bramki. Dopiero w 68. minucie do siatki trafił Brown, który na centymetry uniknął spalonego.

10 minut później do siatki trafił Deniz Undav. W tym momencie spotkania było już widać nie tylko różnicę w jakości piłkarskiej, ale również w przygotowaniu fizycznym. Piłkarzom z Curacao po prostu brakowało sił, żeby się bronić. Jeszcze tuż przed końcem spotkania swojego drugiego gola w tym meczu zdobył Havertz.

Ostatecznie mecz skończył się wygraną reprezentacji Niemiec 7:1. Jakkolwiek by to nie brzmiało, oba zespoły mogą być zadowolone z tego wyniku. Niemcy odnieśli wysokie i przekonujące zwycięstwo. A Curacao? Już gol z takim rywalem jest dla tej drużyny ogromnym sukcesem. A przecież porażka z Niemcami w tym rozmiarze to wynik, który przydarzył się nawet Brazylii.

Więcej o: