Zmagania w mundialowej grupie D rozpoczęło koncertowe w wykonaniu Stanów Zjednoczonych, współgospodarzy turnieju, spotkanie z Paragwajem (4:1). W drugim meczu zmierzyły się Australia oraz Turcja, ćwierćfinalista Euro 2024.
Ekipa z Hakanem Calhanoglu czy Ardą Gulerem miała lepsze pierwsze minuty. Potem do głosu zaczęła trochę dochodzić Australia, chociaż do pierwszej przerwy na nawodnienie (mniej więcej jedna czwarta meczu) trudno było wskazać stronę przeważającą.
Po wznowieniu gry mecz się rozruszał. Najpierw groźny strzał oddał Guler, po czym Australijczycy szybko odpowiedzieli. I to jak! Paul Okon-Engstler wypuścił do kontry Nestory'ego Irankundę, który w łatwy sposób ograł Meriha Demirala, po czym trafił do siatki.
Po tej akcji Turcy ruszyli do ataku. Momentalnie mógł odpowiedzieć stoper Abduelkerim Bardakci - oddał potężny strzał zza pola karnego, lecz Patrick Beach zdołał zbić futbolówkę na słupek. W kolejnych minutach z dalszej odległości próbowali Kokcu czy Guler. Do przerwy wynik się nie zmienił.
Początek drugiej części spotkania mógł się podobać. Turcy rzucili się do ataku, ale Australia nie pozostawała dłużna i starała się odpowiadać. W 54. minucie świetną okazję na podwyższenie prowadzenia miał Harry Souttar, który świetnie główkował, ale Cakir obronił jego strzał. Niedługo później po drugiej stronie swoje zadanie wykonał Beach, broniąc piękne uderzenie Gulera.
Później Turcy przycisnęli, ale w polu karnym Australii było bardzo mało miejsca. Na lewej stronie szalał wprowadzony w przerwie Kenan Yildiz, ale kilka razy jego strzały zostały zablokowane. Trzeba przyznać, że Australijczycy byli w defensywie niezwykle konsekwentni.
Tymczasem w 75. minucie Connor Metcalfe miał sporo miejsca i fantastycznie przymierzył zza pola karnego, uderzając płasko z lewej nogi. Australia podwyższyła prowadzenie, jeden z asystentów selekcjonera miał łzy w oczach, piękne to były sceny.
Chwilę później mogło być jednak 2:1. Kerem Akturkoglu miał fenomenalną okazję na gola kontaktowego dla Turcji, ale uderzył w środek bramki. W tej akcji obrona Australii wyraźnie się pogubiła, co tego dnia zdarzało się rzadko. Później Turcy wciąż atakowali, ale przeciwnicy byli właściwie bezbłędni. Nie raz próbował uderzać Guler, ale to ewidentnie nie był jego dzień.
Australia zwyciężyła 2:0 po naprawdę ciekawym meczu. Turcy mają nad czym myśleć, pierwszy mecz po powrocie na mundial okazał się gorzki dla Vincenzo Montelli i jego drużyny.
W drugiej kolejce grupy D Australia zagra ze Stanami Zjednoczonymi, natomiast Turcja z Paragwajem. Pierwsze z tych spotkań odbędzie się 19 czerwca, drugie 20 czerwca (czasu polskiego).