"To odpowiedzialność i zaszczyt zadebiutować na mistrzostwach świata, prowadząc reprezentację Brazylii. Przeżyjmy tę chwilę z radością i entuzjazmem, bo to wyjątkowy rozdział w mojej historii. Naprzód, Brazylio!" - pisał Carlo Ancelotti w mediach społecznościowych przed startem turnieju. Debiut wypadł tak sobie.
Jego zawodnicy słabo weszli w mecz, a po 21 minutach zostali zaskoczeni przez Brahima Diaza oraz Ismaela Saibariego. W kolejnych minutach wyglądało to jeszcze gorzej. Ale w 32. minucie błysnął Vinicius Junior i doprowadził do remisu. W drugiej połowie działo się znacznie mniej i Brazylijczycy skończyli z remisem 1:1.
Jakie odczucia miał Ancelotti tuż po spotkaniu? - Zadowolony, choć spodziewaliśmy się lepszego startu, ale to może się przydarzyć. Teraz musimy skupić się na kolejnym meczu - powiedział włoski szkoleniowiec cytowany przez portal uol.com.br.
Ancelotti następnie wskazał, z czego wynikała słabsza postawa zespołu przed przerwą. - Niepokój, tak mi się wydaje. Marokańczycy w pierwszej połowie unikali naszego pressingu, stwarzali niebezpieczeństwo w fazach przejściowych akcji - wyjaśnił Ancelotti. Po czym pochwalił rywali: - To był trudny mecz, bo Maroko to dobra drużyna.
Zobacz także: Amerykanie szykują zemstę. Albo zmiany, albo mundialu nie będzie
W drugiej kolejce rywalizacji w grupie C reprezentacja Brazylii zagra z reprezentacją Haiti. Spotkanie odbędzie się w sobotę 20 czerwca.