"Sensacja w San Francisco! Katar ma swój pierwszy w historii punkt w dziejach mundialu. W 94. minucie słabiutcy wcześniej Katarczycy wyrwali remis 1:1 Szwajcarii. Faworyt słusznie został ukarany, bo zamiast iść po więcej goli, kompletnie osiadł na laurach" - relacjonował dziennikarz Sport.pl Bartosz Królikowski. Kunktatorstwo i minimalizm Szwajcarów, którzy w pewnym momencie zupełnie odpuścili, zostały ukarane. Nic więc dziwnego, że obserwatorzy piszą jednym głosem - nie jest im szkoda Helwetów.
"Okropny był ten mecz, ale Szwajcarzy zasłużyli na tego klapsa w końcówce za to męczenie buły przez całe spotkanie. Natomiast obrazek Katarczyków cieszących się z remisu jakby wygrali Mundial był piękny" - napisał Piotr Potępa, dziennikarz Wrocławskich Faktów.
"Tak się kończy "rozkładanie sił" przez faworytów na cały turniej. Brawo Katar" - komentował Wojciech Frączek, statystyk TVP Sport.
"Jak nie wygrywasz 4-0, to remisujesz 1-1. Taka prawda, życia nie oszukasz" - napisał Mateusz Rokuszewski z Meczyków.
"Chyba jeden z nielicznych momentów, w których gol dla Kataru wzbudza powszechną radość i sympatie" - tak znamienny wpis popełnił Maciej Łuczak z Canal+Sport.
"Nie dobijasz rywala, to tracisz punkty z takimi amatorami. Zasłużona kara dla Szwajcarii" - podsumowywał Tomasz Hatta z igol.pl.
To nie koniec emocji związanych z mundialową nocą. Już o północy mecz Brazylii z Marokiem. O 3:00 zagrają Haiti i Szkocja, a o 6:00 - nad ranem 14 czerwca - dojdzie do starcia Australii z Turcją.