Stany Zjednoczone jako ostatni ze współgospodarzy turnieju otworzyły mistrzostwa świata 2026. I zrobiły to zdecydowanie najbardziej okazale. W swoim pierwszym meczu pokonały Paragwaj aż 4:1. Według ESPN była to najwyższa wygrana Amerykanów na mundialu od 96 lat. Tak znakomitym wynikiem i naprawdę niezłą grą już zwrócili na siebie uwagę ekspertów.
O reprezentacji USA dyskutowano również w programie Sport.pl: "Studio Mundialowe". Sporo po tej drużynie obiecuje sobie Jakub Kosecki. - Amerykanie jak nikt inny potrafią nadawać inne znaczenie słowu: "presja". Wiesz, tam jak jest presja, to jest zupełnie inny poziom. A jeszcze jesteś gospodarzem... To wszystko pięknie, ładnie wygląda. 4:1 po bardzo dobrym meczu, więc na razie po tych pierwszych spotkaniach możemy mówić, że to rzeczywiście może być "czarny koń" - prognozował.
Były reprezentant Polski zdaje sobie jednak sprawę, że o zajście daleko w turnieju będzie Amerykanom bardzo trudno. - Wydaje mi, że nie jest to na tyle mocna drużyna... Nawet w meczu z taką Belgią - wydaje mi się, że to jest dla niej poziom nie do przeskoczenia. Ale zobaczymy! American dream. Niech sobie teraz chłopaki odpoczywają i niech nas czymś zaskoczą - dodał.
Zobacz też: Rosjanie "trafili" na mundial
Zdaniem Koseckiego ewentualny sukces USA na mundialu byłby korzystny dla całej światowej piłki. - Fajnie byłoby mieć Amerykanów po swojej stronie - że już nie będzie "soccer", tylko będzie "football" i zmienią nazwę "football" na "throwing ball" - nie wiem, wymyślam teraz... Fajnie byłoby ich mieć po swojej stronie, bo jednak to Ameryka nadaje rytm, ton wielu, wielu rzeczom. To nie tylko sport, ale promowanie marek, piosenkarze, Hollywood, celebryci... - podsumował.
W audycji ulokowano znak towarowy BETCLICK, należący do BEM OPERATIONS LIMITED
Hazard wiąże się z ryzykiem. BEM OPERATIONS LIMITED to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi. 18+