Absolutny rekord na mundialu. To było widać przez cały mecz

Reprezentacja Kanady zapewniła sobie pierwszy, historyczny punkt na mistrzostwach świata. Ale dzisiaj w historii zapisali się nie tylko gospodarze. Jak zauważyli statystycy, piłkarz reprezentacji Bośni i Hercegowiny - Jovo Lukić - jest pierwszym napastnikiem na mundialu, który tak dobrze grał w powietrzu. I zapowiadało się na to od samego początku spotkania.
SOCCER-WORLDCUP-CAN-BIH/
Fot. REUTERS/Claudia Greco

Reprezentacja Bośni jest na mundialu - obok Norwegii - "najwyższą" kadrą. Bośniacy przeciętnie mają 187,2 centymetrów wzrostu. Dla porównania Kanadyjczycy mogą się pochwalić średnim wzrostem na poziomie 182 centymetrów.

Zobacz wideo Rewolucja w życiu Mai Chwalińskiej. Tego jeszcze nie przeżyła

Napastnik reprezentacji Bośni i Hercegowiny zapisał się w historii

Ta różnica była widoczna od samego początku spotkania. Bośniacy górowali nad rywalami, zresztą bramkę na 1:0 udało im się zdobyć po uderzeniu głową. W 21. minucie na listę strzelców wpisał się Jovo Lukić, który pokonał bramkarza gospodarzy.

Lukić dzięki tej bramce wprawił swoich rodaków w zachwyt, ale reprezentant Bośni i Hercegowiny może być z siebie podwójnie zadowolony. Okazało się, że grał dzisiaj głową tak dobrze, że... zapisał się w historii mistrzostw świata.

"100 procent - Jovo Lukić z Bośni i Hercegowiny jest pierwszym napastnikiem w historii (od 1966, gdy bada się takie statystyki), który miał 9 lub więcej pojedynków w powietrzu podczas meczu mistrzostw świata i wygrał każdy z nich (9/9 - 100 procent). Mocna głowa" - zauważyli analitycy z profilu OptaJohan.

Reprezentanci Bośni i Hercegowiny z końcowego remisu 1:1 powinni być zadowoleni - wprawdzie mieli stuprocentową okazję, żeby wyjść na prowadzenie 2:0, ale przez większą część meczu to gospodarze prowadzili grę i tworzyli kolejne okazje.

A remis daje Bośni cenny punkt. Wystarczy, że piłkarze Sergeja Barbareza wygrają tylko jedno spotkanie - a czeka ich przecież mecz z Katarem - żeby mieć w zasadzie zapewnione wyjście z grupy. Wcześniej czeka ich jednak spotkanie ze Szwajcarią, w którym nie będą faworytem.

Więcej o: